W końcu lat sześćdziesiątych, w kilkanaście lat po zakończeniu II WŚ, po zamknięciu pośpiesznie przeprowadzonego procesu denazyfikacji, gdy wydawało się już, że tragiczna epoka narodowosocjalistyczna odchodzi w zapomnienie, Niemcami wstrząsnął bunt Frakcji Czerwonej Armii (RAF). Awangarda młodego pokolenia Federalnej Republiki Niemiec, rówieśnikówMichnika, Szlajfera,Łuczywo, Grossa iGeberapodkładając bomby, mordując urzędników, bankierów, polityków i przemysłowców przez kilka lat krwawym terrorem dawała wyraz egzystencjalnej beznadziei.
Czym była spowodowana straceńcza rozpacz tego pokolenia? Ciekawi znajdą odpowiedź w testamencie generacji Andreasa Baadera i Ulrike Meinhof, dziele"Die Reise"- niedokończonym, opublikowanym w 1977 roku, ponad 600 stronicowym esejuBernwarda Vespera,synapopularnego w hitlerowskich Niemczech pisarza narodowosocjalistycznego.
Bernward w 1971 roku popełnił samobójstwo. Zostało po nim gigantyczne samooskarżenie za winy pokolenia rodziców. Samooskarżenie to dla dużej części jego generacji uczyniło niemożliwymkompromis z przeszłością.
***
Od wielu lat zastanawiam sie, czemu podobnych wyrzutów sumienia nie zaznały pociechy polskich totalitarystów? Dlaczego syndrom zbrodni popełnionychw Polsce przez stalinistów,w żaden sposóbnaichpotomstwie się nie odcisnął?
Inne tematy w dziale Kultura