14 obserwujących
535 notek
262k odsłony
24 odsłony

Przypowieść o przyzwoitości Własowa

Wykop Skomentuj

Parę dni temu przeczytałem w jakiejś gazecie, że 10 maja 1945 sowiecki arcyzdrajca, generał Własow, w obliczu totalnej porażki Hitlera  pojawił się w południowoczeskim zamku Lnáre u Amerykanów i dostał propozycję przewiezienia w głąb Niemiec. Ale tylko jego samego. Odmówił, kiedy nie zagwarantowano mu, że jego żołnierze też znajdą się pod amerykańskim bądź brytyjskim nadzorem.  

Pierwsza myśl, która po przeczytaniu tej notatki przyszła mi wówczas do głowy to, nie podziw: O! patrzcie ludziska,  jaki Własow szlachetny! Ale: cóż z Własowa za głupiec! Zrezygnował z możliwości uratowania życia. 

Według Zbycha moja ocena zachowania generała dowodzi, że zaliczam się do tej części ludzkości, która w swym życiu kieruje się instynktem samozachowawczym, a nie tak jak arcyrenegat Własow -  przyzwoitością.


Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale