0 obserwujących
89 notek
81k odsłon
  1326   0

Między "izraelskim apartheidem" a manipulacją

Czy stwierdzenie, iż "Izrael stosuje zorganizowany system apartheidu", które użył ostatnio Piotr Wołejko to antysemityzm? Nie, to po prostu kłamstwo i manipulacja pojęciami, które powinno wykluczać używającego podobnych sformułowań z grona osób rzetelnie zajmujących się tematem, spychając go w rejony radykalnych i zideologizowanych do krańca środowisk antyizraelskich. Czym był bowiem apartheid? Apartheid był systemem i polityką opartą na zinstytucjonalizowanym i wprowadzonym za pomocą norm prawnych rasizmie, gdzie określoną grupę ludzi (czarnych) uznano za istoty niższego rzędu, którym z powodu ich koloru skóry nie przysługują normalne prawa, właściwe ludziom (białym - a później takze Azjatom - tzn żółtym). Czarni pozbawieni byli praw wyborczych, nie mogli zrzeszać się w związki zawodowe. Strefy mieszkaniowe i handlowe zostały podzielone rasowo. De facto murzyni sklasyfikowani zostali - ze względu na sam fakt urodzenia sie czarnymi jako istoty stojące na szczeblu społecznym pomiędzy ludźmi (białymi i z białymi zrównanymi) i zwierzętami. Był systemem zasługującym na wyjątkową pogardę - właśnie ze względu na biologiczną ocenę człowieka, który nie miał w życiu żadnego prawa wyboru, a to kim był defionowane było - trzeba to napisać wprost - przez jego DNA.

Piotr Wołejko, który prowadzi blog poświęcony polityce zagranicznej na salonie 24 i na kilku innych portalach albo o zagadnieniu, któremu poświecił ostatni artykuł nie ma elementarnego pojęcia albo świadomie dopuszcza sie stosowania kłamstwa. Trudno mi rozstrzygać, która przyczyna była powodem sfromułowania tak kuriozalnych sądów - gdyż prawdziwe przyczyny znać może jedynie sam autor. Chyba chodzi jednakże o kwestię wiedzy - bo w tekście Piotra znajdowało się znacznie wiecej elementów które należy uznać za całkowicie groteskowe.

Czy Żydzi i Palestyńczycy mogą stworzyć "Singapur Bliskiego Wschodu"? Oczywiście że nie, ponieważ aby zrozumieć ten konflikt należy znać wszystkie jego elementy. Pokój w tym regionie nie może zostać wprowadzony jedynie kilkoma porozumieniami i uściśnięciami dłoni. Jedną z najważniejszych przyczyn jest problematyka religijna. Palestyna nie jest bowiem kawałkiem ziemi takim jak Mazowsze czy Kresy Wschodnie, gdzie grają rolę jedynie interesy państw roszczących sobie zwierzchnictwo administracyjne. Jerozolima to święte miasto 3 religii - o którą walki toczone są od prawie tysiąca lat. Sama Palestyna zaś dla fundamentalistów islamskich - ale nie tylko dla nich - bo także dla wielu mniej umiarkowanych muzułmanów - których jednak fundamentalistami nazwać trudno - ziemia islamu. Kraj który został zdobyty przez zastępy wyznawców Proroka i który na wieczne czasy przynależy społeczeństwu islamskiemu. Jakakolwiek dyskusja nie jest dla nich w tym zakresie możliwa. Oddanie tych ziem władzy nie-muzułmańskiej to zdrada całej religii i całej cywilizacji islamu. Problem nie dotyczy więc jedynie Palestyńczyków, ale wychodzi znacznie bardziej poza sprawę jedynie regionalną. Ziemie te, ostatecznie zdobyte przez Saladyna znajdowały sie we władzy islamu przez setki lat. Tego nie można zmienić przez kilka, kilkanaście lub nawet kilkadziesiat lat. Prawdopodobnie potrzebne będą wręcz setki - lub co najmniej pokolenia aby świadomość tą zmienić. To są fakty, a nie slogany lub ładnie brzmiące na papierze zdania. I to włąśnie Izrael i Żydzi muszą formułować swoją politykę wobec takiego przeciwnika, z którym dyskusja nie tylko nie jest łatwa, ale często wręcz niemożliwa.

Pomimo tego, w Izraelu mieszkający tam Arabowie cieszą sie pełną możliwością uczestnictwa nie tylko w życiu społecznym i politycznym. W czasie ostatniej wojny z Hamasem przez ulicę izraelskich miast przemaszerowały wielotysięczne pochody sprzecwiających się operacji wojskowej izraelskich Arabów. Czy ktoś ich aresztował? Bił? Nie. W spokoju i pełnym poszanowaniu ich poglądów wyrazili swoje zdanie - jak na kraj demokratyczny przystało. I co więcej - nikt nie szczycił się tym faktem - było to w Izraelu coś absolutnie normalnego. Arabowie zasiadają też w izraelskim Knesecie, gdzie zresztą często dochodzi do częstych utarczek słownych z parlamentarzystami żydowskimi. Ich źródłem są jednak zawsze poglądy. Trudno odmówić Żydom prawa obrony izraelskiej racji stanu. Gdzie więc ów rasizm?

Mówiąc o izraelskich granicach i ich zmianie należy zaś pamiętać zawsze - choć to chyba było już powtarzane tysiące razy. Zmiany granic państwa Izrael związane były z wojnami w których państwo to musiało stawiać czoła agresjom. Zarówno w roku 1948, jak i w 1967 i w 1973 agresorami były państwa arabskie. Szczególnym przypadkiem jest tutaj rok 1967, kiedy to Izrael był stroną, która dokonała pierwsza uderzenia wojskowego, jednak nie był agresorem. Agresja to bowiem pojęcie z zakresu prawa międzynarodowego i strona dokonująca uderzenia, nie musi być stroną dokonującą agresji. Blokada izraelskiego portu i cieśniny tirańskiej - a także wypowiedzi prezydenta Egiptu Nasera o nadejściu czasu zniszczenia Izraela wyczerpywały definicję agresji znaną prawu międzynarodowemu. Izrael więc miał prawo sie bronić - i atak na siły arabskie był właśnie obroną przed agresją. Dywagować można jedynie odnośnie obowiazywania pojęcia agresji - w sytuacji, kiedy Egipt nie był sygnatariuszem konwencji które wprowadzały jej określona definicję. W takim wypadku nie mamy jednak do czynienia z żadna znaczącą zmianą sytuacji. Na podstawie norm wiążących inne kraje świata Egipt i państwa arabskie dokonały agresji. W analizie sytuacji izraelsko - arabskiej dokonanej z płaszyzny krajów biorących bezpośredni udział w wydarzeniach sprawa agresji definiowanej z punktu widzenia prawa międzynarodowego jest w ogole niedefiniowalna, a ocenić ją można tylko na podstawie znanych nam pojęć - i z wykorzystaniem ocen przyjętych przez inne kraje świata odnośnie podobnych wydarzeń. W obu przypadkach dochodzimy wiec do identycznych wniosków, różnicą jest jedynie "nieprawomocność" pojęć używanych w drugiej sytuacji.

Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale