Bardzo interesujące były wpisy pod moim ostanim postem o Fotydze, Zalewskim i Panu Prezydencie. Dowiedziałam się, że: nie jestem psychologiem, jestem plotkarką z magla oraz że wszystkiemu winna nagonka medialna (której elementem był też najwyraźniej mój post). Ogólna, nieco zawoalowana sugestia była oprócz tego taka, ze jestem idiotką.
Takie stanowisko prezentowali panowie Robb i Barres o wdzięcznych cudzoziemskich nickach.
Jakiś frustrat w dotatku jeszcze zwrócił uwage na niezbyt przychylny fragment o "kobietach prezydenta" i stwierdzil że wszystkie kobiety to kuchty (streszczając z grubsza).
No więc mnie się wydaje, że te komentarze to rozpaczliwy przejaw bezradności. Jak sie kompletnie nie wie co odpowiedzieć, to zawsze można się powściekac i oświadczyć, że dyskutant to kretyn.
Nigdy i nigdzie nie pisalam, że jestem psychologiem i zamierzam naszym politykom udielać kompetentnych porad psychologicznych oraz terapii. Było to po prostu spojrzenie na wydarzenia polityczne od strony bardziej ludzkiej, która mam okazje znać. A że częśc z tego co pisałam to są moje hipotezy? No pewno, że nie siedze u nikogo w głowie. Ale patrzę, widzę i wyciagam wnioski z faktów - drobnych i większych. Wolno mi, nie? Można oczywiscie dostawac furii na fakty i wymyslać krytykom od idiotów, to jednak faktow nie zmienia.
"Cztery nogi dobre - dwie nogi złe" to ulubione zawołanie naszych politycznych dyskutantów! W politycznej debacie jest naprawde źle, bardzo źle, nie wiem nawet czy nie coraz gorzej. Niestety głownym i fundamentalnym wyznacznikiem jest to KTO mówi. Z tego KTO mówi lub robi jasno widac czy to bedzie słuszne czy nie. Ogromne grono stadnych dziennikarzy z góry wie, za jak cos powiedział Giertych to to NAPEWNO jest idiotyczne. Jak Kaczor Jarosław powiedział o "szatanach" to napewno dla tego, ze jest opętanym mania religijną fanatykiem :-). I td. Dokładnie tak samo jest i po drugiej stronie. Teza główna: "ręce precz od Kaczorów"
Panowie, przyjmijcie do wiadomości, ze waszym brakiem myslenia i krytycyzmu utopicie wasza ulubiona partię. Bo przetrwa tylko to co sie rozwija i tylko to ma szanse naprawdę. Więc o ile Wy i podobni Wam utopią Prezydenta i Premiera w powodzi pochlebstwa i lizusostwa i niemyslenia, to będzie to Wasza porazka. No a ja się tym martwie bo niestety i moja też.
W zgiełku chotycznego medialnego ostrzału przerywanego okrzykami "nasze na wierzchu" trudno prowadzic rozmowę o Polsce. Ale może Wam wszystkim Barressom i Rrobbom zależy tylko na PiSach, Platformach a Polskę to macie w d...?
Zaś co do kobiet to jest z nimi zupelnie tak jak z mężczyznami: sa głupsze i mądrzejsze, bardziej i mniej utalentowane, nadajace się do jakiejś funkcji i do niej sie nie nadające.
Zas ja zamierzam konsekwentnie pisac o tym co myślę o sytuacjach ludziach i faktach niezaleznie od tego czy oni "NASI" czy "WROGA". Może jednak kropla drązy kamień i głeboko uśpiony rozum da się obudzić? Calusy♥ Wasza Eva



Komentarze
Pokaż komentarze (2)