Ewa Gutek Ewa Gutek
2221
BLOG

Wchodząc z pomocą do czyjegoś domu- pamiętaj, że jesteś gościem

Ewa Gutek Ewa Gutek Rozmaitości Obserwuj notkę 0

 Na powodzi, na katastrofach, na nieszczęściu są i tacy co chcą zbić kapitał. Niektórzy liczą na szybkie, łatwe pieniądze, a inni na rozgłos i darmową reklamę. Nie zawsze jednak pomoc jest tym czego oczekują poszkodowani. Należy pamiętać, że przyjeżdżamy i wyjeżdżamy, ale to co przywozimy i jak przywozimy zostaje wśród mieszkańców. To co zrobiło Ratownictwo Taktyczne Fenix nie do końca pomocą można nazwać. Wjazd w pełnym umundurowaniu, z włączonymi kogutami i sygnałem dźwiękowym po to, aby dostarczyć chleb, czy wodę był na pewno tym rodzajem show, który miał się jak kwiatek do kożucha. Jedziesz z pomocą? Znajdź gospodarza i od niego zacznij. Wyszukiwanie samemu miejsc i faworyzowanie, bo obok stoi wrak po powodzi, który jest dobrym tłem do zdjęć jest najlepszą metodą skłócenia ludzi- ludzi znękanych przez żywioł., którym później przyjdzie razem mieszkać i zmagać się z problemami. „Gwiazdy” wyjadą, koguty odpoczną, sygnał zamilknie- cel osiągnięty, ale tam zostają ludzkie dramaty i wspólne życie.

O czym piszę ?! O artykułach: http://www.zinfo.pl/artykuly/9205. Wyglądają cudownie, ale skutek jest taki jak w wywiadzie

 

 

Ewa Gutek: Witam proszę przypomnieć kiedy nastąpiła powódź we wsi Ubocze i jaką pomoc otrzymaliście?

 

Marzena Herdzik: Powódź była w czwartek 5 lipca. Przez dwa dni był problem z dojazdem do nas. Wiem, że jakieś dary były rozdawane. Pierwszą pomoc mieliśmy od mieszkańców Radomierzyc. W niedzielę przekazano nam środki chemiczne. Dowiedziałam się, że w tym dniu jeździła jakaś grupa po Uboczu, ale do mnie nie dotarli. Rozdawali jedzenie, ale nikt nie potrafił sprecyzować kto to jest i co w rzeczywistości rozdaje. Ze mną się nie kontaktowali.

 

E.G. Na portalu zgorzeleckim wyczytałam, że Ratownictwo Taktyczne pomaga Wam od następnego dnia od powodzi. Jak to wygląda?

 

M.H. W dniu powodzi w godzinach wieczornym można już było przejść przez Ubocze i osobiście przeszłam od domu do domu, aby zorientować się w szkodach i potrzebach. W sobotę otrzymaliśmy wodę od państwa Sabczak z hurtowni spożywczej z Gryfowa, którą osobiście rozwiozłam. Twierdzenia, że przez kilka dni byliśmy bez pomocy są nieprawdziwe, ale rozumiem, że są ludzie, którzy są rozgoryczeni i różne rzeczy mogą mówić. Już następnego dnia pomoc otrzymywaliśmy. Wjechał sprzęt ze starostwa i pomagali nam skazani z aresztu. Grupa o której pani mówi była u nas w niedzielę.

 

E.G. Kto Wam zatem pomaga?

 

M.H. Rada Sołecka chodziła ze mną i pytała o potrzeby. Wszystko to zostało spisane. Władze gminy też robią wszystko co mogą.  Na pewno jest tak, że nie jest to do końca spełnione w oczekiwaniach ludzkich, ale mówienie, że dzięki tej grupie (Ratownictwo Taktyczne) żyjemy to tak nie jest- nie może być tak powiedziane. Owszem pomagają jednym i dobrze, bo są zadowoleni, ale my jako wieś pomagamy wszystkim. Nawet jeżeli starsza osoba nie ucierpiała w powodzi, a pomocy potrzebuje to też ją otrzymuje. Dlatego to jest przykre, że wykorzystuje się ludzi przeciwko sobie. Część ludzi twierdzi, że tylko te służby pomagają, bo oni tylko do nich jeżdżą. Twierdzenie, że tylko dzięki nim mają pomoc jest nieprawdą, bo pomoc niesiemy wszystkim.

 

E.G. Mam pytanie do pani Marii członka Rady Parafialnej i Sołeckiej. Proszę nam opowiedzieć jak wygląda według pani? Kto najczęściej do pani z pomocą dociera?

 

Maria Siatkowska: Mieliśmy pomoc z Jeleniej Góry z Gryfowa, od Caritas Polska, z Bolesławca, dużo osób prywatnych, organizacja Panaceum, która już kilka razy była u nas.

 

E. G. Pani Mario ponoć objeżdżała pani z Ratownictwem Taktycznym zniszczone tereny wskutek powodzi w Waszej wsi?

 

M.S. Z Grupą Taktyczną spotkałam się w poniedziałek i poczułam się przede wszystkim bardzo źle. Pojechaliśmy od numeru pierwszego od Olszyny. Udzielali pomocy faktycznie, ale to było tylko jednej rodzinie.

E.G. Dlaczego?

 

M.S. Nie wiem, ale robili po prostu zamęt, chaos i niszczyli całą pracę jaką wykonała pani Sołtys, Burmistrz, Rada Sołecka- my.

 

E.G. Pani Mario mieszkańcy twierdzą, że wozy Ratownictwa Taktycznego jeździły nie tylko z włączoną sygnalizacja świetlną (koguty) ale i dźwiękową po wsi?

 

M.S. Oczywiście to prawda. Jeden pan przyjechał po dary, a koordynator tej grupy- ten, który dowodził i  który tak się właśnie tytułował powiedział, że będzie karał tego pana co trzy minuty

 

E.G. Karał? Czym i za co?

 

M.S. No nie wiem. Chciał karać mandatem. Byłam zdziwiona, że ktoś przyjechał po pomoc, a ma zostać przez tę grupę ukarany mandatami.

 

E.G. Czyli nie dość, że poszkodowany przez powódź to jeszcze straszony karami pieniężnymi?!

 

M.S. I to też mi się bardzo nie spodobało

 

E.G Pani Mario, a odchodząc już od Ratownictwa Taktycznego to jak pani czuje i widzi?! Czy sytuacja jest już w miarę „ogarnięta”?

 

M.S. Tak. Środki czystości ludzie otrzymali, wodę też mają. Potrzeby są codziennie ogłaszane przez naszego proboszcza. Jest kartka i jeżeli coś mamy to są uczniowie, którzy dojeżdżają rowerami. Mam stały kontakt z jednym z chłopców, który zbiera siedmioosobową grupę kolegów i powiadamia ludzi.

 

E.G. Dajecie radę

 

M.S. Oczywiście. Ratownictwo Taktyczne tylko skłóci nam ludzi, sąsiadów między sobą.

 

E.G. Pani Sołtys powiedziała, że tej chwili wieś jest podzielona między sobą

 

M.S. No właśnie i to jest najgorsze. Żyliśmy sobie spokojnie, a to co nas spotkało i pomoc wybiórcza spowodowało, że wioska jest podzielona.

 

E.G A co jeszcze należałoby Wam zapewnić?

 

M.S. Sprzętu. Mamy popalone lodówki, pralki. Sprzęt AGD przede wszystkim i pościel, bo chemię już każdy dostał i na razie wystarczy. Apeluję też, że jeżeli się ktokolwiek zgłosi to proszę o przyjście do naszej parafii w domku Jana Pawła II. Jesteśmy od godz. 16 i do godziny 22-ej jest wszystko wydawane.

 

E.G. Na koniec jeszcze pytanie do pani Sołtys. Czego pani by teraz sobie i mieszkańcom życzyła

 

M.H Po pierwsze wyciszenia sytuacji i podziałów międzyludzkich, bo to jest później przyczyna dalszego podzielenia. To nie prowadzi do niczego dobrego. W tym momencie jeżeli będziemy razem współdziałać to na pewno przeżyjemy każdy jeden kryzys. A przy obecnej sytuacji trzeba pamiętać, że niezgoda rujnuje.

 

E.G. Dziękuję

 

Wywiad przeprowadzony z Marzeną Herdzik- sołtysem i Marią Siatkowską członkiem Rady Parafialnej i Sołeckiej wsi Ubocze z dnia 12 lipca 2012 roku za ich zgodą przy użyciu dyktafonu. Wywiad przeprowadziała Ewa Gutek.

Ewa Gutek
O mnie Ewa Gutek

Jak napotykam na kołtun to go rozczesuję, a jak się nie da to go wycinam!

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości