Na początek kolejna odsłona spektaklu w reżyserii Grzegorza Hajdarowicza,z panami Gmyzem,Lisickim i wieloma innymi w rolach głównych, a zatytułowanym ,,Jak załatwić trzy tytuły prasowe w niecały rok?,,
Asumpt do napisania tej notki dał mi bodajże najnowszy wywiad z redaktorem Pawłem Lisickim,który mówi tak:
,,Tak. Zostałem zwolniony już chyba trzeci raz. Najpierw zostałem odwołany z funkcji redaktora naczelnego, później miałem zostać odwołany w trybie normalnym, a teraz doszły do mnie informacje, że zostałem zwolniony dyscyplinarnie. Sytuacja się rozwija. (śmiech) Ale na tym chyba już koniec możliwości pana Hajdarowicza.,,
Nie wiem doprawdy czy panu Hajdarowiczowi , do niedawna pracodawcy pana Lisickiego pozostają jeszcze inne,a wynikające z kodeksu pracy możliwości zwolnienia tegoż,jednak znając gorliwość tajemniczego biznesmena,który zwykł nocą spotykać się z rzecznikiem rządu pod śmietnikiem, czy w innym romantycznym miejscu z pewnością jakieś czwarte wyjście znajdzie.
Skoro wokół całej sprawy robi się coraz weselej to i ja wyciągnąłem starego faworyta na stanowisko naczelnego jeszcze dychającej gazety krakowskiego potentata medialnego ,,Rzeczpospolitej,, a mianowicie nikogo innego jak prawicowca z krwi i kości,tego co się Kwaśniewskiemu nie kłaniał redaktora naczelnego erotycznego kanału TV, pana Tomasza Wołka.
Czy nie byłby on doskonałym dopełnieniem tej komedii,gdyby pan Grzegorz zechciał posadzić go na stolcu naczelnego części swej własności?
Przypomnę,że ,,pan Wiadro,, jak Wołka trafnie opisał Łukasz Warzecha już jakieś dwa lata temu był potencjalnym kandydatem na to stanowisko i jeśli by nim został to wreszcie mógłby we wszystkich programach z udziałem ludzi mediów ,,robić,, za prawicowca i nie trzeba by było zapraszać Lisickich,Karnowskich i kogo tam jeszcze .
Tym samym ziściłoby się marzenie pana Żakowskiego o modelowym pluraliźmie medialnym,gdzie Wołek,Żakowski ,Szostkiewicz i Wielowieyska o polityce dyskutują .



Komentarze
Pokaż komentarze (15)