2 obserwujących
148 notek
143k odsłony
  763   0

Relacje Polska-Izrael, zrozumieć siebie

Polska od zawsze była jednostronnym ambasadorem Izraela. Dlaczego tak się dzieje mógłby odpowiedzieć niezależny ośrodek studiów bliskowschodnich gdyby takowy istniał. W Polsce nie ma instytucji analitycznej zajmującej się relacjami polsko-izraelskimi. Nie bez znaczenia jest tu gigantyczny wpływ Stanów Zjednoczonych na obecną politykę zagraniczną Polski.

Od przemian 1989 roku, Polska w relacjach z Izraelem próbuje udowodnić swoją przydatność i przyjaźń. Często narzucamy się z pomocą nawet wtedy gdy Izrael o nią nie prosi choć jej potrzebuje jakbyśmy mieli wyrzuty sumienia bądź spłacali historyczny dług. Tymczasem jest odwrotnie, to Izrael ma dług wobec nas. Najbardziej powinien to wiedzieć obecny premier Izraela z prawicowego Likudu będącego spadkobiercą Betaru szkolonego, uzbrajanego i budowanego w przedwojennej Polsce. To Betarowcy stworzyli min. Irgun i Haganę organizacje które już od połowy lat 40-tych podjęły walkę o utworzenie i poszerzenie własnego państwa. Izraelski wywiad był wzorowany na przedwojennej polskiej "dwójce", nieprzypadkowo większość deputowanych w Knesecie, parlamencie nowoutworzonego państwa Izrael mówiła po polsku. To nie żydzi holenderscy, amerykańscy, francuscy których potomkowie krytycznie oceniają postawę Polski w czasie 2 WŚ tworzyli Izrael lecz polscy: Peres, Begin (jeden z założycieli Likudu !), Ben Gurion. Duża część żydów wyszła z sowieckiej Rosji z armią Andersa dezerterując z wojska polskiego jak np. Begin. Anders polecał nieściganie uciekinierów uznając ich prawo do walki o własne państwo. Zachodnioeuropejscy sefardyjscy żydzi łatwo rzucają oskarżenia na Polskę choć nie mieli żadnego aktywnego wkładu w utworzenie państwa Izrael - to w "antysemickiej" Polsce powstały izraelskie elity. Warto dodać że II Rzeczpospolita popierała syjonistyczny ruch i tylko pod bardzo silnym naciskiem Anglii ograniczała migrację do Palestyny.

Zdominowana przez ZSRR Polska do 1989 roku nie kształtowała samodzielnej polityki wobec Izraela a postrzeganie żydów w Polsce powojennej to efekt ich gigantycznej nadreprezentacji w komunistycznym i sowieckim aparacie terroru, wcześniejszej kolaboracji z Sowietami po 17.09.

Ewolucyjny stosunek żydów do powojennej Polski należy tłumaczyć w kategoriach psychologii społecznej - łatwo wypiera się poczucie wstydu lub zapomina się o moralnym długu w stosunku do kogoś, długo pamięta się o "krzywdach" zwłaszcza tych które w krytycznym momencie mogą stanowić czynnik budujący tożsamość. Póki Izrael współpracował z ZSRR, był hołubiony przez państwa socjalistyczne. W 1950 roku przyjęto w Knesecie ustawę abolicyjną zdejmującą odpowiedzialność za kolaborację z nazistami i sowietami z każdego żyda który czuł się zagrożony w czasie wojny. Poczucie winy narodowej zostało wyparte, przez długi czas polskich żydów którzy poszli na rzeź bez walki pogardliwie nazywano "mydłem" bądź sabonim (tchórzami). Wokół Polski zbudowano skojarzenie z miejscem obozów i Shoah. Warto podkreślić że ani Rosja ani ZSRR nie były uznawane za spadkobiercę tradycji pogromów żydów w carskiej Rosji napędzających kolejne exodusy (alije) do Palestyny i napływ żydów na ziemie polskie. Widać tu podejście utylitarne, kolejne alije budowały żydowski potencjał ludnościowy w Palestynie, z perspektywy ruchów syjonistycznych pogromy w Rosji były korzystne. Wschód Europy zaczął kojarzyć się jedynie z zagładą żydów w Polsce a wspomnienie Shoah miało na celu mobilizowanie Izraelczyków do walki z zagrożeniem arabskim. Warto tu dodać że w latach 1947 i późniejszych po odsunięciu Gomułki od władzy i sfałszowaniu w Polsce wyborów władze sowieckie oparły aparat represji na Żydach. Jednocześnie NKWD próbowało w przeddzień utworzenia państwa Izrael uruchomić exodus żydów z ZSRR do Palestyny budując wokół Polski obraz kraju tradycyjnie antysemickiego. Prowokacja w Kielcach miała na celu przykrycie rosyjskiej odpowiedzialności za ludobójstwo w Katyniu w czasie rozpatrywania kwestii zbrodni katyńskiej przez Trybunał w Norymberdze. Podsumowując: do 1956 roku relacje polsko-żydowskie były wręcz inspirowanie przez sowiecki wywiad a do zerwania relacji z Izraelem w 1967 i później roku co najmniej kontrolowane przez ZSRR. Sprawa zabójstwa Bohdana Piaseckiego w 1957 roku jest najlepszym dowodem na rozgrywanie przez współpracowników sowieckiego wywiadu konfliktu filosemickiej PZPR-owskiej frakcji puławian z Natolińczykami. Tuż po morderstwie syna szefa PAX-u (członka przedwojennej Falangi) do Izraela wyjechało kilku domniemanych zabójców. Próba wywołania antysemickich rozruchów w celu powstrzymania gomółkowskiej odwilży się nie udała, władze PRL (w tym podobno antysemicki Gomółka) zatuszowały sprawę ze względu na żydowskie pochodzenie sprawców. Inną sprawą jest to że żydzi mieli wyrównywać przed emigracją z PRL przedwojenne rachunki.

Lubię to! Skomentuj13 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka