Fakirek Fakirek
151
BLOG

[1]

Fakirek Fakirek Rozmaitości Obserwuj notkę 4

Legia nie zakwalifikuje się w tym roku do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Nie pomogły pewne wygrane z wyspiarzami z Irlandii, a potem Szkocji. Na skutek błędu organizacyjnego – wystawienie do gry nieuprawnionego Bereszyńskiego – do kolejnej rundy awansowali Szkoci.

Po remisie z St. Patricks na własnym boisku na cenzurowanym był trener Berg. „Jak można zremisować z amatorami?”. Po pierwszym meczu z Celtikiem „miłość” obserwatorów przeniosła się na Ivicę Vrdoljaka - „Kto mu pozwolił strzelać drugiego karnego, skoro pierwszego nie strzelił?”. Wreszcie teraz numerem jeden jest kierownik drużyny, Marta Ostrowska - „Powinna znać przepisy i wiedzieć, kto grać może, a kto nie.” Niezależnie od tego swoje dostawał i dostaje legenda Legii, Wojciech Kowalczyk za ten wpis:

https://twitter.com/W_Kowal/status/493489963389157377

 

Swoją drogą Kowal od 29. lipca na Twitterze milczy. Czyżby tak przeżył hejt na swą osobę? A w jednym, z tweetów pisał tak:

https://twitter.com/W_Kowal/status/493876895675858944

Ale Kowalczyka zostawmy...

 

Dla decyzji UEFA oczywiście kluczowa jest tu sytuacja z Bereszyńskim. Wystawienie go w rewanżowym meczu w Edynburgu na marne 4 minuty było podstawą dla UEFA, żeby przyznać Szkotom walkower 3-0, w efekcie czego Celtic okazał się lepszy w dwumeczu [1-4 i 3-0, gol na wyjeździe decyduje]. Nie chciałbym zanadto tego wpisu wydłużać, ale nasuwa się podstawowe pytanie: jak to? Nie ma wykluczenia Legii a priori, tylko liczą się „bramki”? Czyli gdyby w Warszawie Vrdoljak wykorzystał choć jednego karnego to Legia by awansowała? Jeśli taka jest interpretacja to mam propozycję dla wszystkich grających w europejskich pucharach. Gdy wygrywacie mecz 4-0 to pojedźcie na rewanż. Grzecznie wyjdźcie na boisko. Po paru minutach kilku z was dozna kontuzji, rozwolnienia, czegokolwiek. Wykorzystajcie wszystkie zmiany, a potem sukcesywnie. Paleta pomysłów jest szeroka, można np. zderzyć się z kolegą przy wyskoku do główki itp. Po zejściu kolejnych piłkarzy zespół zostaje zdekompletowany. Jeśli dobrze pamiętam minimalna liczba zawodników, żeby mecz mógł być kontynuowany to 7. Jeśli jest ich mniej to sędzia ma obowiązek zakończyć zawody, a UEFA przyznałaby walkower 3-0. Myślę, że w ciągu 10 minut dałoby się taki fortel przepro wadzić. W bilansie i tak się opłaca, przecież pierwszy mecz wygraliśmy 4-0. Po co przedstawiam tak absurdalny scenariusz? Bo jestem więcej niż pewien, że gdyby ten nieszczęsny Vrdoljak strzelił karnego, czy dwa UEFA przedstawiłaby nam inną interpretację. Właśnie z powodu, który wyżej opisałem. Nie można grać na walkower celowo. A teraz, ponieważ walkower daje „bramkowy” awans Celtikowi wygodniejsza była wykładnia „gol na wyjeździe daje awans”, niż „wykluczenie Legii”.

Dobra, to jedna rzecz. Przejdźmy do winnych. Większość obserwatorów twierdzi jednoznacznie, że osobą, która popełniła błąd jest kierownik drużyny, Marta Ostrowska. Znając nieco metodykę działania klubu piłkarskiego też tak uważam. Z tym, że zaznaczyć muszę, że Legia to duży klub. Nigdy z bliska nie miałem z takim do czynienia. Dlatego wstrzymuję się z oceną definitywną. Ale gdyby okazało się, że to ona zawiniła powinna oczywiście stracić pracę. Pamiętajmy, że wprawdzie przejście Celtiku nie dawało awansu Legii do rundy grupowej [jeszcze IV runda pozostawała do przejścia], ale zapewniało awans do rundy grupowej Ligi Europy. Czyli 6 pewnych spotkań jeszcze jesienią, niemałe wpływy do kasy klubu z Łazienkowskiej 3. Ostrowska zresztą okazała się wdzięcznym obiektem do drwin, ponieważ jest jedyną kobietą w naszej lidze pełniącą funkcję kierownika drużyny. A i na Zachodzie to się nie zdarza w poważnych ligach. Samemu wydaje mi się to nieco egzotyczne, ale … przecież prezes Leśnodorski nie zatrudnił jej dlatego, że jest kobietą, tylko kompetentnym [jak się okazało niestety, nie] fachowcem. Jeden z internatutów podrzucił zresztą w piątek komentarz z forum sprzed półtora roku. No i można powiedzieć: prorok - https://twitter.com/jakubrzeszowski/status/497696152524161024 .

 

Ostatnia rzecz. Portal weszlo.com http://www.weszlo.com/2014/08/09/zbigniew-boniek-walka-trwa-jesli-byly-bledy-formalne-ze-strony-komisji-to-byc-moze-da-sie-uchylic-jej-orzeczenie/ opublikował rozmowę z Prezesem PZPN, Zbigniewem Bońkiem. Bońka każdy zna, ale „Prezesem” napisałem nieprzypadkowo. Wywiad, jak wywiad. Do sprawy niewiele wnosi. Mnie zainteresował jeden fragment:

 

  • A wcześniej zupełnie nie było niczego, czego złapać mogłaby się Legia? Takiej ostatniej deski ratunku?
    - W dniu obrad Komisji Dyscyplinarnej obdzwoniłem wszystkich. Pisałem do Michela Platiniego: „Michel, przyjaciół w życiu ma się niewielu. Pomóż mi!”.

 

Otóż Zibi przyznaje, że lobbował na rzecz Legii u samego szefa UEFA [prywatnie przyjaciela, Zibi jest ojcem chrzestnym jednej z córek Michela, albo na odwrót, Platini córki Bońka]. Nie byłoby może w tym nic złego, ale dokładny cytat - „Michel, przyjaciół w życiu ma się niewielu. Pomóż mi!” jest dla mnie porażający. Jasne dla mnie jest, że kibice życzyliby sobie takiej postawy Prezesa. Wiemy, jak w życiu bywa. Nie wszystko w sprawach trudnych rozgrywa się formalnie, zgodnie z procedurami. Ale jako wielka gwiazda futbolu, obecnie jako Prezes PZPN jest uważnie słuchany przez miliony ludzi, młodzieży, dzieci. Jaki przekaz wychowawczy daje młodym ludziom? Słuchajcie, popełniamy błędy, przegrywamy wskutek tego. Ale nie martwcie się, zawsze można starać się to „załatwić” inaczej. „Załatwić”. Zresztą na temat tego słowa też pewnie coś napiszę. Że co? Że ja niby nigdy niczego nie załatwiłem? Pewnie, że tak. Jestem taki, jak Wy, my.

 

Co dalej z Legią? Kolejna runda eliminacji. Tak dziwnie w tych pucharach jest, że Legia odpadła z walki o Ligę Mistrzów, ale pozostaje w grze o rundę grupową Ligi Europy, której finał odbędzie się w maju przyszłego roku na …Stadionie Narodowym w Warszawie. Legio, zagraj wszystkim decydentom na nosie i zagraj w tym finale!

 

@fakirek

 

Fakirek
O mnie Fakirek

Fakirek

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Rozmaitości