Donald Tusk rozpoczął nowy etap w swoim sposobie rządzenia. Teraz do jego obowiązków, dojdzie spontaniczne uczestniczenie w ostatnim pożegnaniu rodaków (a może i nie tylko rodaków).
Taki wniosek można wyciągnąć z rozmowy Moniki Olejnik z Rzecznik Rządu, czyli Panią Małgorzatą Kidawą-Błońską.
Monika Olejnik: Pani minister dlaczego pan premier pojechał na pogrzeb dziecka państwa Bonków.
Małgorzata Kidawa-Błońska:Wydaje mi się, że są takie sytuacje, że potrzebne jest wsparcie ludziom i chodzimy na pogrzeby sąsiadów, znajomych, czasami na pogrzeby bliskich osób, które tylko znamy, tych które odeszły, nie znamy, po to żeby dać wsparcie. Pan premier poszedł na ten pogrzeb. Była to jego, poszedł tam prywatnie, nie były o tym informowane media, wydaje mi się...
Monika Olejnik: No nie, na stronie rządowej widać zdjęcia pana premiera z tego pogrzebu.
Małgorzata Kidawa-Błońska:Był na tym pogrzebie. Wydaje mi się, że powinniśmy okazywać wsparcie...
Monika Olejnik: Także, przepraszam, nie było to anonimowe uczestnictwo, tylko nie anonimowe.
Małgorzata Kidawa-Błońska: Znaczy gdziekolwiek pan premier się pojawi nie jest anonimowe, nie było to w porządku wizyty, która była przygotowywana do Opola, wyszło to spontanicznie.Wydaje mi się, że premier, tak jak każdy z nas ma prawo być w takich miejscach.
Monika Olejnik: A czy zapytał rodzinę czy może przyjechać na ten pogrzeb?
Małgorzata Kidawa-Błońska: Wie pani, nie pyta się kogoś czy się idzie na pogrzeb. Na pogrzeb się idzie po to żeby okazać wsparcie i każda osoba, która przychodzi z taką wolą, no nikt się nigdy nikogo nie pyta, czy można przyjść na pogrzeb.
Całość wywiadu tutaj
Uważam, że to ładnie ze strony pana Premiera. Zawsze pogrzeb z udziałem Donalda Tuska w charakterze żałobnika, to jakieś wydarzenie. Mam nadzieję, że starczy w budżecie środków na wieńce i szarfy, bo nie przystoi, aby szef rady Ministrów z byle wiązanką przyjechał na pogrzeb.
Jak Premier dojdzie do wprawy, to i okolicznościową mowę wygłosi, do wspólnej fotki się ustawi, a i na migawkę w TV można zawsze liczyć. To bardzo miły gest ze strony Pana Premiera i Rządu Platformy Obywatelskiej.
Tylko czy powstanie jakieś nowe ministerstwo, bo przecież ktoś to musi koordynować. Może ponownie Michał Boni skusi się na tekę ministra? Kto to wie, bo wiemy, że pan Michał sprawnie pogrzeby organizował w 2010 roku?



Komentarze
Pokaż komentarze (28)