Jan 16:8On zaś, gdy przyjdzie, przekona świat o grzechu, o sprawiedliwości i o sądzie.
Pouczanie o grzechu, sprawiedliwości i sądzie należy do Ducha Świętego. My zaś, jesteśmy tylko świadkami, których zadaniem bynajmniej nie jest sądzenie. Powinnością chrześcijanina bowiem, jest relacjonowanie tego, czego doświadczył, przez co dostarcza dowodów o prawdzie, uwiarygadnia coś. W Chrystusie zaś, naszym zadaniem jest świadczenie prawdy o Jezusie Żywym w nas- słowem i czynem, uznając jedynie Boga jako tego, który orzeka o winie i karze.
Niektórzy ludzie, w swojej gorliwości, daleko przekroczają swoje „uprawnienia” i próbują sądzić bliźnich, co jest ujmą dla roli Ducha Świętego. Trwanie w błędzie sądzenia i przeświadczenia o własnej prawości z czasem będzie nie tylko źródłem frustracji wierzącego, ale również staje się genezą procesu oddalania się od Boga.
Jezus bardzo specyficznie wypowiedział się o porządku ewangelizowania (Dz 1:8 ale gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami w Jeruzalem, i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi); najpierw powinniśmy zacząć od Jeruzalem (tj. naszego miejsca zamieszkania), by potem rozszerzać naszą misję o obszary sąsiadujące (obrazuje to Judea). W końcu zaś ewangelizujemy i rozprzestrzeniamy naukę o Dobrej Nowinie na cały świat, dosięgając każdej grupy społecznej, religijnej, itd. (Samaria).
Taki porządek i nakreślenie roli chrześcijanina kryje w sobie niezwykle natchnioną metodę.
Sam Jezus doświadczył tej znamiennej zasady, która pozkazuje, iż człowiek natchniony, prorok będzie uhonorowany wszedzie, lecz nie w swoim rodzinnym domu/ miejscu zamieszkania (Mk 6:4-6). Doprawdy, tam gdzie się wychowaliśmy, najtrudniej jest świadczyć i nauczać, znaleźć posłuch ludzi, którzy znają nas najlepiej, z wszystkimi naszymi wadami, przeszłością i tendencjami. Jednak zaczynając właśnie od nich, jesteśmy w stanie upokorzyć się przed sobą, a całą chwałę oddać temu, do którego należy- Bogu. Jeśli w takim wypadku, w pierwszej fazie ewangelizacji i świadczeniu o miłości Stwórcy doznamy odrzucenia, staje się to cenną lekcją pokory, zahartowując naszą dumę, umysł i przede wszystkim ducha, by nie polec na późniejszych etapach głoszenia Ewangelii reszcie światu.



Komentarze
Pokaż komentarze