Filokles Filokles
464
BLOG

Sikorski racji ma niewiele.

Filokles Filokles Polityka Obserwuj notkę 4

Chciałbym się odnieść do pewnych twierdzeń wygłaszanych o przemówieniu Sikorskiego w Berlinie i twierdzeń immanentnych dla tego przemówienia właśnie.

Po pierwsze: ciekawą linię obrony samego faktu wystąpienia wysunął blogger Krzysztof Kłopotowski. Brzmi ona tak:

...politycy opozycji są zawiedzeni, że te idee nie zostały najpierw przedyskutowane w kraju a dopiero potem przedstawione za granicą. Ale gdyby tak się stało, to wizja Sikorskiego poszłaby w Europę z doczepionym, gwałtownym „Nie!” opozycji, łącznie z groźbą Trybunału Stanu dla ministra. Nie miałaby wtedy wagi głosu Polski.

Z całym szacunkiem dla p. Kłopotowskiego, ale ten argument jest wart bardzo niewiele. Nie można bowiem przedkładać efektu zaskoczenia, jaki wywołał swoim wystąpieniem Sikorski, nad obowiązek, jaki w sposób bezwzględny ciąży na ministrze, a zmuszający do konsultowania kierunków polityki zagranicznej z parlamentem własnego państwa. W tym miejscu warto dodać, że po expose premiera Tuska zapowiadano przemówienie ministra Sikorskiego w Sejmie Rp, które miało dotyczyć właśnie kierunków polityki zagranicznej nowego-starego rządu. Trzeba koniecznie postawić pytanie: dlaczego zmieniono te plany? W imię czego, minister spraw zagranicznych (a przecież także poseł) uznał, że może postawić parlament - w upokarzający sposób - w sytuacji, gdzie posłowie o kierunkach zagranicznej polityki Polski dowiadują się z relacji medialnych opisujących wydarzenia w obcym państwie? Jest to w istocie votum nieufności, wobec Parlamentu RP, a więc także Nas - Wyborców. Nie można tego lekceważyć. Swoją politykę zagraniczną musimy ustalać w swoim gronie.

Po drugie: pojawiają się również argumenty typu: "przecież przemówienie - zwłaszcza w Niemczech - bardzo się podobało". Trudno, żeby w Niemczech nie podobało się przemówienie, w którym minister jednego z państw członkowskich UE mówi, że jedyne czego pragniemy to oddać się pod kierowniczą rolę Niemiec. Jest to z jednej strony nawoływanie do budowy "Europy dwóch prędkości", a z drugiej wyraz braku pewnego instyktu samozachowaczego. Jeśli w Europie po dwóch wojnach światowych, których straszliwe skutki były impulsem do tworzenia wspólnoty europejskiej, swoistego nowego ładu (mającego przeciwdziałać nowej wojnie) - minister państwa najdotkliwiej dotkniętego przez Niemcy, mówi, że oczekuje, iż Niemcy w pełni przejmą stery - to dla mnie jest to coś, co można by nazwać ahistorycznym masochizmem.

Oczywiście na taką tezę zaraz posypie się grad krytyki. "Niemcy są przecież zupełnie innym państwem..","Przeszły długą drogę" itd. itd. Taki zarzut opiera się na piramidalnym nieporozumieniu. Zbyt rozbujałe ambicje mocarstwowe zawsze są czymś niezdrowym. W przypadku Trzeciej Rzeszy były to działania diabelsko zbrodnicze, a w przypadku RFN jest to bardzo ekspansywna działaność gospodarczo-polityczna. W tym drugim czynniku dotyczącym RFN jako takim oczywiście nie ma niczego złego, jest on jak najbardziej naturalny. Trzeba jednak pamiętać, że każde państwo sąsiadujące z Niemcami, które się na to godzi i temu nie przeciwdziała - szkodzi swoim własnym interesom. Co więcej, stawianie postulatu, na jaki zdobył się minister Sikorski w momencie, w którym wiele interesów Polski jest przez RFN poważnie naruszonych, jawi się jako kompletnie nie-pragmatyczne i nie-racjonalne.

Po trzecie: nigdy w Polsce nikt z polityków, od których coś zależało nie pisnął nawet słowa o federacji, jako punktu dojścia UE. Nawet Danuta Huebner twierdziła, że "integracja ma swoje granice i nie dążymy do Paneuropy". Nikt nie przedstawił wyborcom takiej wizji. Szary człowiek po reakcjach na wystąpienie Sikorskiego, może mieć zrozumiałe wrażenie, że jeszcze wczoraj nikt nie myślał o federacji, a dzisiaj wszyscy - poza (chyba) PSL, PiS i jego ścinkami - są za. Co więcej, Konstytucja w tym zakresie jest jasna. Polska jest republiką. A "Constitutio locuta, causa finita."

Filokles
O mnie Filokles

Żyję sobie w rdzeniu reaktora. Nowy tekst (rzadko błyskotliwy w treści, ale czasem o bardzo fajnym tytule:-) pojawia się zawsze w jakimś dniu tygodnia.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka