W swoim tekście* red. Talaga podsumował całe zamieszanie związane z blokadą rządowych stron internetowych. Stwierdził, że:
Rodzą się (...) dwa zasadnicze pytania. Czy Polska ma skuteczne zabezpieczenia systemów komputerowych istotnych dla funkcjonowania naszego państwa i gospodarki? Czy wypracowaliśmy strategię postępowania w wypadkach cyberataku?
Pytania zasadne i ich zadanie jest wręcz oczywiste w obecnej sytuacji. Mój osobisty pogląd jest taki, że nie można godzić się na sytuację, iż rząd suwerennego państwa wypracowuje swoje stanowisko pod presją działań takiej grupy jak Anonymous. Otóż wydaje się, że trudno byłoby rozganiczyć sytuacje szeroko rozumianego "społecznego nacisku" a po prostu cyber-terroryzmu, mogącego służyć za narzędzie różnym grupom przestępczym, bądź nieprzyjaznym Polsce państwom. Dlatego też nie jestem zwolennikiem akcji Anonymous, gdyż nie jestem pewien jakie intencje jej rzeczywiście przyświecają. Zakładam niecnie, że mogą to być intencje inne, niż te publicznie deklarowane. Stąd zgadzam się z red. Talagą, że nie można godzić się na ów szantaż - choćby nie wiem jak bardzo pociągająca byłaby myśl o wyrażeniu poparcia dla takich metod społecznego ruchu oporu przed cenzurą internetu.
Kość niezgody leży gdzie indziej. Na samym końcu tekstu znajduje się zdanie:
Jeśli teraz nie przyjmiemy ACTA, pokażemy słabość i zachęcimy do kolejnych cyberawantur.
Komentarz nasuwa się natychmiast. Czym innym jest fakt niezgody na działanie rządu RP pod presją, a czym innym namawianie, żeby ze względu na zaistniałą sytuację ów rząd przyjął zobowiązania proponowane przez ACTA. Zupełnie nie widzę tutaj związku. To, że jacyś hakerzy podejmują się niedopuszczalnych działań to jedno, natomiast to, że ACTA zawiera wiele zapisów wobec których można sformułować bardzo poważne zarzuty to rzecz druga. I tego drugiego elementu nie można tracić z oczu. To, że atakują nas hakerzy w żadnej mierze nie jest argumentem za przyjęciem ACTA. Jego zapisy albo obronią się przed racjonalną krytyką, albo nie. Na rozstrzygnięciu tej kwestii politycy ( i my - obywatele) powinni się skupić w pierwszym rzędzie.
416
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (2)