I to szybko. I wcale nie z powodu jego ostatnich wypowiedzi o reprezentacji Polski w kontekście EURO, które były zarówno głupie, jak i szkodliwe. Natomiast są jeszcze dwie inne sprawy, która dyskwalifikują Tomaszewskiego jako posła takiej partii jak PiS. Pierwszą jest nadal nie rozwiązana sprawa jego domniemanej współpracy z SB. Nie przypominam sobie, żeby pojawił się w tej kwestii jakiś jasny werdykt. Sprawa po jakimś czasie ucichła, a to źle, bo w każdym momencie może być wykorzystana jako element szantażu politycznego wobec PiS.
Druga kwestia to sprawa stosunku posła Tomaszewskiego do stanu wojennego. Dzisiaj był w TVN24 łaskaw potwierdzić, że jego poparcie dla wprowadzenia stanu wojennego w Polsce (podyktowane strachem przed agresją ZSRR) - z perspektywy czasu wydaje mu się słuszne (sic!). Otóż, p. Tomaszewski równie dobrze może być posłem niezależnym. PiS (i Jarosław Kaczyński) popełniło błąd biorąc wybitnego bramkarza na listy, bo robi niestety wszystko, żeby uniemożliwić tej partii sukces, nad czym ubolewam. Ten błąd można jednak naprawić w przyszłości, poprzez nieprzedłużanie tej współpracy.
362
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (3)