Fizyka Smoleńska
Piszę o rzeczach pięknych: fizyce, lotnictwie, wszechświecie i superkomputerach. Ale też o smutnych: wyjaśniam katastrofę smoleńską. Odsłaniam manipulacje oszustów politycznych i nieuków, ich pseudonaukę o nazwie "fizyka smoleńska". Fot: nad Akron,OH
117 obserwujących
89 notek
916k odsłon
  4674   1

71. Relacje 36 naocznych świadków katastrofy smoleńskiej

Jego jednostka stała na drodze kołowania 4 lub 5. RVR ~ 100 m, VV ~ 100 m (niepewne). Pieszo (150 m) dotarł do miejsca upadku. Były 2 ogniska pożaru.  Nie słyszał dźwięków podobnych do wybuchów/wystrzałów.

ŚWIADEK 7 - Kierowca wozu strażackiego

Jego jednostka stała 100 m od pasa startowego pod płotem. RVR ~ 100-150 m, VV ~ 10 m. Usłyszał szum silników samolotowych od strony ul . Gubienko. Dudnienie silników ucichło i usłyszał huk. Po minucie jednostka dostała wiadomość że samolot się rozbił. Gdy dojechał po wysadzeniu strażaków okr. drogą od zakł. KIA, były tam już 2 wozy strażackie. Stał koło wozu i nie słyszał żadnych odgłosów. Widział mnóstwo ciał ofiar katastrofy. 
ŚWIADEK 8 - Strażak z ochrony zakładów lotniczych

Palili papierosy z kierowcą stojąc koło ul. Kutuzowa, była gęsta mgła i zagęszczała się ciągle. Usłyszał niezwykle silny dźwięk turbin samolotu od strony fabryki podzespołów samochodowych. Jednocześnie zauważył zarys dużego samolotu. Na bardzo niskiej wysokości przelatywał nad ul. Kutuzowa. Samolot leciał z silnym przechyłem w lewą stronę. Widział jak samolot zaczepiał o wierzchołki drzew przy ul. Kutuzowa kadłubem. To wszystko działo się w oka mgnieniu. Przeleciawszy Kutuzowa samolot skrył się za budynkiem KIA Centr, a następnie rozległ się głuchy huk, po czym nastąpił wybuch płomieni. Dźwięku wybuchu nie słyszał. Wraz z załogą wyruszyli w stronę miejsca upadku dróżką koło stacji benzynowej Rosnieft i budynku KIA Centr., przez las.  Droga była grząska, błotnista. Dotarli na m-ce katastrofy w ~3 minuty. Czuć było silny zapach nafty i spalenizny, Jego wóz dotarł na wrakowisko pierwszy, przystąpili do gaszenia. Jakichkolwiek huków na miejscu pożaru nie słyszał. Jedynie słychać było silny trzask ognia, resztę zagłuszał silnik wozu straż z powodu włączonej pompy. Oglądając film zrobiony telefonem, strażak ten rozpoznał teren zdarzenia i dźwięk syreny jego wozu. Syrenę włączyli od razu jak wyjechali z jednostki, była ona włączona aż dojechali.   

ŚWIADEK 9 - Strażak z ochrony zakładów lotniczych

Słyszał wycie silników samolotu, a potem dźwięk jakby spadł samolot. Natychmiast założył kombinezon i wsiadł ze strażakami do wozu. W jego jednostce nie była włączona syrena dopóki nie dojechawszy do Kutuzowa, musieli na tej drodze zawrócić. Tam włączyli syrenę. Przejechali pomiędzy stacją KIA i stacją benzynową praktycznie do samego wrakowiska, rozwinęli sprzęt i zaczęli szukać pasażerów którzy przeżyli wypadek, jednak nikogo żywego nie znaleźli. Gasili najpierw największe skupiska ognia, potem mniejsze, na końcu schładzali gorące turbiny samolotu. Ok. 5 min. po nich dołączyła karetka pogotowia, której załoga poszukiwała żywych ofiar katastrofy. Żadnych dźwięków podobnych do wystrzałów/wybuchów nie słyszał, nie widział osoby filmującej telefonem.

ŚWIADEK 10  - Kierowca wozu straży pożarnej z zakładów lotniczych

Stał ze strażakiem przy bramie na ulicy. Była gęsta mgła, RVR  określił jako "wg mnie  600-800 m". Dał się słyszeć szum silników zbliżającego się samolotu, pochodzącego do lądowania na Siewiernym. Samolot leciał na bardzo niskiej wys. z przechyłem na lewe skrzydło. Przeleciał przez drogę Kutuzowa zaczepiając o drzewa. Zobaczył jak po przelocie drogi, od samolotu 'oderwało się skrzydło, co spowodowało huk'. Po tym samolot spadł w zarośla, słychać było charakterystyczny głuchy dźwięk, po czym od razu nastąpił wybuch ognia. Na miejsce upadku dotarli po 2-3 min.

ŚWIADEK 11  - Lekarka MczS, koordynatorka zespołów pogotowia

Zespół 1 lekarki i zespół 4 zostały wezwane pilnie na miejsce spadku samolotu na lotn. Siewiernyj. Nie padano, jaki spadł samolot. Droga zajęła 5-7 minut. Wraz z felczerami zobaczyła osoby mówiące po polsku i zespół z drugiej karetki, poszli szukać tych co przeżyli katastrofę w centrum pola rozpadu samolotu. Żadnych dźwięków typu wystrzału nie słyszała. Po 5-7 min. na miejsce przybyło jeszcze 6 zespołów pogotowia rat. Jej zespół pozostał na miejscu po zakończeniu poszukiwań do 11 kwietnia (przekazała wtedy służbę lekarzowi pogotowia N. Bodinowi). Dwie inne karetki odjechały do Memoriału Katyń, inne wróciły do bazy.

ŚWIADEK 12  - Pracownik szpitala rejonowego, szef wydz. pogotowia ratunkowego

W chwili wypadku jego karetka parkowała przy bramie lotniska, oczekując na przybycie samolotu już przed przyjazdem polskiej delegacji z ambasady. Gdy przyleciał jak-40, mgły jeszcze nie było. Ok. godz 10 zaczęła się szybko zagęszczać mgła. W ciągu paru minut  widoczność spadła do RVR ~ 100 m. W tym czasie próbował dwa razy lądować IL-76 FR, świadek zrozumiał, że odleciał na lotnisko zapasowe.Ktoś powiedział, że za 30-40 min. wyląduje samolot prezydenta RP. Po tym czasie usłyszał od strony wschodniej hałas zbliżającego się samolotu. Trwał nie dłużej niż 15-20 sekund. Słyszał też dźwięki podobne do łamiących się drzew. Potem nastąpiła całkowita cisza, żadnej eksplozji ani huku nie słyszał. Lekarz odniósł wrażenie, że samolot wylądował nie dolatując do pasa startowego. Kilka samochodów ruszyło w stronę skąd nadszedł hałas, po minucie ktoś krzyknął, że potrzebne są straż pożarna i pogotowie. Pojechali za samochodem straży pożarnej tak daleko jak mogli, po czym pobiegli w kierunku widocznych części samolotu na wrakowisku. Było kilka ognisk otwartego ognia, który już od paru minut gasili strażacy. Kazał felczerom chodzić wzdłuż obwodu wrakowiska i  wołać "Czy są żywi?"  Po tym jak nie znaleźli oznak życia, odsunęli się by ustąpić miejsca strażakom. Ok. 10:55 przybyło 7-8 innych karetek. Milicjanci otoczyli miejsce katastrofy po kilku minutach po przybyciu jego załogi. Nie słyszał huków/strzałów i nie widział osób robiących nagrania.

Lubię to! Skomentuj69 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka