Fizyka Smoleńska
Piszę o rzeczach pięknych: fizyce, lotnictwie, wszechświecie i superkomputerach. Ale też o smutnych: wyjaśniam katastrofę smoleńską. Odsłaniam manipulacje oszustów politycznych i nieuków, ich pseudonaukę o nazwie "fizyka smoleńska". Fot: nad Akron,OH
117 obserwujących
88 notek
914k odsłon
  4265   0

8. Byłem trochę kpt. Protasiukiem

Szybkie opadanie na minimalnej mocy silnika, by wejść od góry na ścieżkę. Światła pasa 04 juz włączyłem klikając na 122.8 MHz
Szybkie opadanie na minimalnej mocy silnika, by wejść od góry na ścieżkę. Światła pasa 04 juz włączyłem klikając na 122.8 MHz

Ci z was, którzy latają, to znaczy pilotują, potwierdzą. Pogoda bywa bardzo różna, a lecieć "trzeba". Albo się bardzo chce, albo bardzo "musi" gdzieś na czas dolecieć. Jest na to nazwa medyczna: "get-there-itis".

Tej nieprzyjemnej dolegliwości, jak i innym wstydliwym przypadłościom lotnikow, jak i typowym okolicznościom zachorowań, poświęcam ten odcinek bloga. [doogonkowany zostal przez miłego obserwatora, który powiedział, że jemu brak ogonków nieco przeszkadza. to nie lada dylemat dla mnie, ale w każdym razie załączam spolszczenie i dziękuję.]

PILOCI SUPERMANI?

Potocznie myśli się, że ci co latają IFR (instrumentalnie) niby mają łatwiejsze życie, a VFR (latający wizualne) trudniejsze. Ale ze statystyk NTSB wynika, ze zabijają się w równym stopniu, a właściwie IFR-owcy częsciej, ignorując niebezpieczeństwa związane z pogodą i nie zawracając/omijając zlej pogody na czas (następnym popularnym powodem wypadków w małym lotnictwie jest niefrasobliwość - np. brak paliwa!). Również myśli sie, ze pilot o dużym nalocie jest na pewno lepszym, bezpieczniejszym pilotem, niż pilot o małym nalocie. Znowu pudło (pomijając pilotów początkujących, którzy przecież nie urodzili sie umiejąc latać). Po pierwsze, jest duży rozrzut umiejętności ludzi o danej długości doświadczenia lotniczego, po drugie nie stwierdzono istotnej różnicy pomiędzy średnią wypadkowością pilotów o średnim i długim stażu.

A już najgorszym nieporozumieniem jest przeświadczenie niektórych, ze są jakieś kategorie pilotów tak dobrych, ze nie popełniających błędów. Dla niektórych to są (ciągle jeszcze, wbrew dowodom empirycznym) polscy piloci wojskowi! Rozsądniejsi ludzie wiedzą, że nie ma pilotów nieomylnych, każdy z nas popełnia drobne błędy w prawie każdym locie, chyba że to lot wokół lotniska. Chociaż i wtedy, ja np. czasem zapomnę wyłączyć pomocniczą pompę paliwową, czasem nie włącze transpondera i kontroler musi mnie upomnieć, a zdarzyło mi sie parę razy zawracać i lądować natychmiast, bo klapka do wlewu oleju była nie przyśrubowana i przy starcie o sobie przypominała klapiąc przeraźliwie, bo od strony silnika działało na nią rosnące ciśnienie dynamiczne.)

Każdy z nas w małym lotnictwie to robi, ale kolegów z linii lotniczych nie proszę tu o zwierzenia, bo jednak wszyscy musimy z nimi latać i na cholerę nam to wiedzieć :-). Swoje jednak o prawdziwych sytuacjach w liniach lotniczych słyszałem, od polskich pilotów, i zapewniam że czasem bywają sytuacje bardziej interesujące, niż to, co opiszę. Oczywiście, trick polega na tym, żeby nie doprowadzić do gromadzenia się małych niegroźnych głupot w wielki huk. W dużym lotnictwie to się zwie CRM (cockpit- albo crew resource management).

Opowiem tu dwie historie, które zilustrują to, jak niektóre elementy sprzyjajce wypadkom powtarzają się notorycznie w naszej praktyce latania, nie zawsze w tych samych konfiguracjach, nie zawsze z identycznego powodu, i nie zawsze z tym samym skutkiem. Jedną o drobnym, druga o dużym błędzie. Chce uzmysłowić, że kpt. Protasiuk nie był jedynym pilotem, który stanął zupełnie zbędnie do walki z losem ukrytym we mgle. Paradoksalnie, może lepiej byłoby, gdyby miał w tej nierównej walce jakies zdobyte w mniej niebezpiecznych okolicznosciach doświadczenie.

MAŁY BŁĄD

Leciałem VFR w zeszłym roku (zwracam uwagę, po pół roku wałkowania sprawy Smoleńska) na niewielkie lotnisko w USA, na tzw. zadupiu. czyli "dziura tam była". O ILS nie było mowy. Nota bene, na lotnisku nie było żywej duszy. Tymczasem zrobiła się noc. Włączyłem sobie oświetlenie pasa, klikając przez radio. Dziura i brak widoczności terenu. Dwa powody, żeby mocno uważać. Nie, trzy: nigdy tam przedtem nie byłem! Decyzje nt. gdzie siadać zależały od wiatru i zużycia paliwa, a opis lotniska był czytany przy świetle zielonych lamp pokładowych. Miałem pasażera na siedzeniu obok, nie pilota, ale kogoś obeznajmionego z lotnictwem co najmniej tak, jak tu wszyscy po roku 2010 już są, a naprawdę to dużo lepiej. Mogłem pomyśleć o tym, żeby zwiększyć bezpieczeństwo i zrobić mały CRM, poprosić go o pilnowanie lub raportowanie wysokości z wysokosciomierza baro (na szczęście nie mam RW :-|). Nie zrobiłem tego. Podejście w momencie wyjścia na ostatnią prostą wyszło poniżej ścieżki (co widać na zdjęciu po czerwonych światłach VASI). Po prostu, zacząłem zniżanie za późno i musiałem ściągnąć przepustnicę do oporu, żeby złapać ścieżkę od góry. Na trzeciej prostej ('base') opadałem w dół prawie dwa razy szybciej, niż standardowo.

Owszem, świetnie sobie dałem radę, ale byłem tak przeładowany powracaniem na ścieżkę wyznaczaną przez światła lotniska, kontrolą wysokości, kierunku i prędkości, a jednocześnie orientowaniem się względem skąpo oświetlonych silosów na zboże, ze pominąłem włączenie świateł do lądowania. Lądowałem bez widoczności terenu (tylko widziałem światła pasa), w nebraskańskiej dziurze. Bez świateł lądowania! Nieźle to brzmi, ale nie jest to wcale bardzo niebezpieczne. Jeśli znam teren i mam dobre podejście, ląduję dokładnie tak samo dobrze z własnymi światłami jak i bez nich, bo orientuję się i tak wg. świateł bocznych pasa. [Kiedy uczyłem się latać i instruktor zdziwił się, że ląduję w nocy i w dzień równie dobrze, odpowiedziałem, że i w dzień i w nocy równie mało co widzę.] Ale to był błąd w sztuce, bo jak można lądować trochę bardziej lub trochę mniej bezpiecznie, to raczej należy robić to pierwsze. Tej nocy byłem może na 3% albo 5% w sytuacji śp. A. Protasiuka, kapitana w locie PLF 101.

Lubię to! Skomentuj36 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka