Blog
Fizyka Smoleńska
you-know-who
you-know-who fizyk, pilot z licen. FAA i TC
105 obserwujących 54 notki 743831 odsłon
you-know-who, 23 listopada 2013 r.

Pierwszy polski naukowy satelita BRITE-PL1/Lem w kosmosie

2922 57 1 A A A
BRITE-PL1 "LEM", nazwiskiem twórcy Solaris i Opowieści Pilota Pirxa uhonorowany został pierwszy polski satelita naukowy
BRITE-PL1 "LEM", nazwiskiem twórcy Solaris i Opowieści Pilota Pirxa uhonorowany został pierwszy polski satelita naukowy

PIERWSZY RAZ

Pierwszy scalony i przetestowany w krajowym Centrum Badań Kosmicznych PAN naukowy satelita Ziemi, część większej konstelacji BRITE sześciu podobnych nanosatelitów o masie 6-7 kg każdy, o nazwie Lem, został wystrzelony z kosmodromu Jasny w Rosji przedwczoraj, 21 listopada 2013 r., na orbitę ok. 800 km nad powierzchnią planety.  Centrum kontroli jego lotu umiejscowiono w pokoju przy ulicy Bartyckiej 18 w CAMK PAN w Wwie.  Antenę potrafiącą automatycznie śledzić za szybkim ruchem satelitów po niebie, w czasie kiedy są widoczne na swych polarnych orbitach z Warszawy, umieszczono na dachu budynku Centrum Astronomicznego. 

Ten dzień warto zapamiętać. W odróżnieniu od dziwacznego festynu adoracji związanego z odbiorem i przylotem do Polski pierwszego samolotu Dreamliner Boeing 787, który mimo powitania chlebem i solą przez nasze najwyższe władze, oraz wyświęcenia, szydząc jakby z "cywilizacyjnego skoku" którego nasz kraj miał podobno dzieki zakupowi (lub raczej leasingowi) doświadczyć, zaczął się natychmiast psuć. Nasz satelita działa i mam nadzieję będzie działać bez pudła (pun not intended).

 start rakiety Dniepr z Lemem na pokładzie, 21.11.13

 

BRITy JAKO PROJEKT TECHNICZNY

Konsorcjum budujące satelity Brite to sześć instytucji w trzech państwach: Kanada (Toronto, Montreal), która projektuje i wytwarza większość podzespołów, Austria (Wiedeń i Graz), która piewsza uzyskała fundusze państwowe i pierwsza wysłała w tym roku hinduską rakietą swe dwa satelity z serii BRITE, oraz Polska  (Warszawa i Wrocław), która musiała zrobić i zrobi to samo z drugim swym satelitą Heweliusz (jeszcze bardziej polskim, niż w dużej mierze kanadyjski Lem) - i to, jak to sie u nas tutaj mówi - czy przyjdzie powódź czy nadejdzie piekło - jeszcze w tym roku. Inaczej pieniądze z ministerstwa nauki przepadną. Heweliusza wystrzelą komunistyczne Chiny (przypominam to tym, którzy zazgrzytali zębami na wieść że Lem wystartował z Rosji, z kosmodromu Jasny). W istocie Kanadyjczycy usilnie załatwiali start Lema z Rosji, a na wystrzelenie zmontowanego z części zamiennych do Lema i polskich innowacji Heweliusza nie mieli serca ani pomysłu. W końcu Centrum Badań Kosmicznych PAN w Wwie (CBK), z pomocą Centrum Astronomicznego im. M. Kopernika (CAMK), czyli dwa zasadnicze instytuty PAN zajmujące się w Polsce kosmosem na ul. Bartyckiej w Warszawie, znalazły firmę chińską, która szybko i tanio podjęła się umieszczenia Heweliusza na orbicie. Tyle, że Kanadyjczycy poczuli się tym odsunięciem ich nieco od spraw Heweliusza urażeni, a z tego wynikły nie do końca jeszcze rozwiązane problemy. Ale te, mam nadzieję, zostaną wkrótce rozwiązane. Inaczej droga Heweliusza w kosmos będzie wyboista (ale jak to mawiali starożytni, per aspera ad astra). 

 

RODOWÓD POLSKIEGO SATELITY NAUKOWEGO

O flotylli małych satelitów astronomicznych zamarzył kiedyś profesor Sławomir Ruciński. I po latach ją stworzył, jego starania i pomoc prof. Mochanckiego (obaj z U of Toronto; SR jest Prof. Emeritus),  spowodowały także, że w projekcie BRITE znalazła się Polska. Prof. Alex Schwarzenberg-Czerny z CAMK PAN i in. wystarali się o pieniądze składając podanie o grant.

www.youtube.com/watch- wywiad z prof. Rucińskim

Najpierw udało mu się uczestniczyć w projektowaniu małego satelity kanadyjskiego MOST, starania o jego stworzenie już po wymyśleniu i opisaniu projektu trwały wiele lat. Potem przyszła kolej na BRITE, projekt obserwacji najjaśniejszych, a więc i najmasywniejszych gwiazd na niebie. Pomysł opierał się na tym, że mimo swej jasności, są mało poznane, gdyż -paradoksalnie- trudno zmierzyć natężenie ich światła.  Że można zajrzeć do ich wnętrza przez bardzo dokładne śledzenie ich blasku. To nazywa się astrosejsmologią. Trzęsienia gwiazd? Prawie. Oscylacje. Jednak analogia z sejsmologią Ziemi jest słuszna: tak jak fale sejsmiczne penetrują Ziemię i dobrze zaobserwowane dają po wielu obliczeniach obraz wnętrza planety, tak dokładne obserwacje jasności informują nas, po porównaniu z modelami komputerowymi, o tym, jaka jest struktura wewnętrzna gwiazdy. Może nawet uda się coś powiedzieć o tym, jak gwiazda rotuje - we wnętrzu oddalonym od nas nie tylko milionami kilometrów promienia gwiazdy, ale i 100.000.000.000.000 km odległości do niej. Szalony z pozoru, ten projekt jednak już był realizowany w przypadku mniejszych gwiazd i Słońca.

Astrosejsmologia Brite-a przypomina mi bardzo te fragmenty opowiadania Prawda z tomiku "Niezwyciężony" St. Lema:

 Okazało się, że plazma w pewnym zakresie pobudzeń termicznych i elektrodynamicznych zachowuje się nie tak, jak to przewiduje teoria; wszystkich to oburzyło, ponieważ teoria była pod względem matematycznym niezwykle elegancka i całkiem nowa.  (...)

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Nazywam się Paweł Artymowicz, ale wolę tu występować jako YKW.

Kopia bloga i komentarzy w http://fizyka-smolenska.blogspot.com. Mam blog: http://pawelartymowicz.natemat.pl.

Latam wzdłuż i wszerz kontynentu amerykańskiego (mapka) (w 2017 r. 45-50 godzin za sterami, ~10 tys. km; Jestem niezłym (link), szeroko cytowanym profesorem fizyki i astrofizyki [link] (zestawienie ze znanymi osobami poniżej). Mam najwyższe stopnie naukowe nadane przez kilka krajów. Ale cóż, że byłem stypendystą Hubble'a (prestiżowa pozycja fundowana przez NASA) jeśli nie umiałbym nic policzyć i rozwikłać części "zagadki smoleńskiej". To co mowię lub liczę wybroni się samo. Nie mieszam się do polityki, ale gdy polityka zaczyna gwałcić fizykę, a na dodatek moje ulubione hobby - latanie, to bronię tych drugich, obnażając różne obrażające je teorie z zakresu "fizyki smoleńskiej". Zwracam się do was per "drogi nicku", co nie oznacza, że was nie cenię. Wręcz przeciwnie. Zapraszam do obejrzenia wywiadów i felietonow w moim haśle biograficznym na wiki. [Uzupełnienie o wskaźnikach naukowych (za Google Scholar 2014): mam wysoki indeks Hirscha h=30, i10=41, oraz ponad 4 razy wiecej cytowań na pracę niż średnia w mojej dziedzinie - fizyce. Moja liczba cytowań to ponad 4100. Dla porównania, prof. Binienda miał dużo niższy wskaźnik h=14, 900 cytowań oraz 1.2 razy średnia liczbę cytowań na pracę, w dziedzinie inżynierii. Dr Nowaczyk ma w porównaniu ze mną b. mały samodzielny dorobek naukowy, a dr Szuladziński znikome cytowania. Dużo mniejsze osiągnięcia ma też prof. C. Cieszewski: h=17, i10=25, 1252 cytowań]

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • friant: ależ po co te kłamstwa? wręcz przeciwnie: to przede mną zmachiści uciekali. ostatnio...
  • niech pan działa, p. Broda. na TYM polu pańskie doświadczenie będzie b. użyteczne. popieram...
  • policz w końcu to o co grzecznie cię prosiłem : sumę sił rozciągających włókna...

Tematy w dziale Technologie