Fizyka Smoleńska
Piszę o rzeczach pięknych: fizyce, lotnictwie, wszechświecie i superkomputerach. Ale też o smutnych: wyjaśniam katastrofę smoleńską. Odsłaniam manipulacje oszustów politycznych i nieuków, ich pseudonaukę o nazwie "fizyka smoleńska". Fot: nad Akron,OH
117 obserwujących
88 notek
914k odsłon
  1207   0

58. Nie ma niezgodności danych o locie tupolewa pod Smoleńskiem

Dziś rzecz o mechanice lotu płatowca i jak pozwala ona rozwikłać zagadki wszelkie, a teorie zamachowe obalić. Te wykluwające się ciągle jeszcze w głowach blogerów salonu 24. Niestety, czasy kiedy można było pośmiać się i nauczyć czegoś dawniejszych blogerów - teraz wielkich blagierów (podkomisiów smoleńskich posła A. Zamacha) - minęły i nie wrócą. Tak jak nie wróci sam poseł na fotel ministra wojny. Brak nowych teorii podkomisiów. A pióro nieużywane wysycha i skrzypi. Wezmę więc na warsztat teorię spiskową, jaka jest: teorię o mistyfikacji danych o locie tupolewa PLF 101 do Smoleńska. Po drodze, jeśli wierzyć bardzo bardzo licznym notkom Niegracza Qwerty'ego, jedno z dwojga: albo przestała działać fizyka, albo opublikowane dane z rejestratorów TU-154M kompleksowo sfałszowano, wypadek upozorowano, a delegacja Pis-u żyje uprowadzona gdzieś do Магаданской области (żeby tu wspomnieć tylko tę mniej depresyjną wersję mitu maskirowki). Naturalnie pokażę, że fizyka działała bezawaryjnie.


image

   "Drogi Fagocie, pokaż nam coś prostego na początek" - mówi prof. Woland w "Mistrzu i Małgorzacie" M. Bułhakowa do swojego nieziemskiego towarzysza, który, chociaż zna prawdziwie diabelską czarną magię, to rozpocznie swoje występy przed niewtajemniczoną publicznością od "prostej" sztuczki karcianej. My też zaczniemy od pokazania, jak prosto i poprawnie liczy się siły działające na samolot wzdłuż jego trajektorii, w tym przypadku ścieżki zniżania.



Tajemnicze siły działające na TU-154M podczas ostatniego podejścia do lądowania

Opowiadanie Niegracza Qwerty'ego brzmi pokrótce tak: Weżmy pod uwagę dwa szczególne punkty P0 i P1 na trajektorii podejścia do PLF101:

image

Garść danych z paru ostatnich minut zniżania feralnego lotu PLF 101 koło Smoleńska. Zdefiniowane są dwie chwile: P0 (żółta linia) oraz P1 (niebieska linia). Według teorii spiskowej, niemożliwe jest by pokazana na dole prędkość instrumentalna V(t) była taka sama w P0 i P1, co wskazuje na mistyfikację.  


Przy P0 (żółta linia) działający w tupolewie automat ciągu wybrał pośrednią moc silników, co pokazują u góry rysunku obroty turbiny małego ciśnienia równe 65% nominalnych. To średnia, ponieważ są 3 nieznacznie odmienne tempa obrotów 3 turbin niskiego ciśnienia. Natomiast w punkcie P1 (niebieska linia na wykresie) automat ciągu stosował minimalny gaz w locie, który wynosi 34% maksymalnej prędkości obrotowej wspomnianych turbin. Siła napędowa wytwarzana przez silniki różniła się znacznie między tymi dwoma punktami. 

Siła wypadkowa Δ działająca wzdłuż trajektorii zniżania (oś x) jest sumą następujących elementów wzdłuż tej osi:

Δ = P + G - D

G = składowa ciężaru samolotu (W = 80T, gdzie 1 T = 1 tona siły = 1000 kG),

D = siła oporu aerodynamicznego (D> 0, jest minus przed D we wzorze)

P = siła ciągu silników

Składowe będą wyrażone w tonach siły (T) zamiast w kN;  współczynnik konwersji wynosi g = 9,81 m/s2.

Teorie spiskowe ogłaszają paradoks: równowaga sił jest niezgodna z taką samą wartością prędkości w punktach P0 i P1. Twierdzą, że w obu punktach wartość G jest taka sama, a D jest prawdopodobnie nieco inna, ale w przybliżeniu stała, ponieważ kąt natarcia (AOA = angle of attack) nie zmienia się znacznie pomiędzy P0 i P1. W przeciwieństwie do prawie stałej różnicy G-D, dodatni ciąg P bardzo wyraźnie zmniejszył się pomiędzy P0 a P1. Siła wypadkowa nie może zatem być zerem zarówno w P0, jak i P1, musi być dużo mniejsza w P1 niż w P0. Jeśli Δ = 0 w P0, to Δ < 0 w P1. Przyspieszenie działające na samolot, o wartości aΔ= g (Δ/W) < 0, musi być znaczne, więc spowoduje olbrzymi spadek prędkości lotu V w ciągu> 20 sekund między P0 i P1.  

Ale zarejestrowana w czarnych skrzynkach prędkość wzdłuż trajektorii łączącej P0 z P1 jest identyczna w P0 i P1, i równa się (por. raport końcowy komisji MAK) 

V(P0) = V(P1) = 304 km/h = 84,4 m/s,

co jest równoznaczne z powiedzeniem, że ruch w przedziale od P0 do P1 jest jednostajny; czyli jak pokazał Galileusz, Δ = 0. Ponieważ ruch nie może być jednocześnie jednostajny i silnie spowolniony, to zapisy rejestratorów są niespójne, a cała katastrofa jest mistyfikacją. Tyle teoria spiskowa.

Sprawdźmy wpierw kluczową kwestię: jak duże są te siły i przyspieszenia. Wartości uzyskane na kontrowersyjnym blogu Qwerty można zapisać dla dwóch punktów (wszystkich sił w jednostkach T) tak:

     Δ  =   P     + G     - D

     0   = 16,5 + 6,8  -23,3      (przy P0)

-13,5  =  3,0 + 6,8   -23,3      (przy P1)

Hmm, lewa strona równania dla P1, siła wypadkowa Δ  jest istotnie ogromna! 13,5 tony, w porównaniu z W = 80 ton samolotu daje duże opóźnienie (13,5 / 80) g = 0,17 g, które w ciągu 27 s pomiędzy P0 i P1 powinno zmniejszyć prędkość samolotu aż o 27 * 0,17 * g = 45,7 m/s = 161 km/h (!). Samolot zwali się przeciągnięty. Wygląda na to, że teoria spiskowa działa. Tylko troszkę dziwne, że pasażerów na filmie W. Lilientala z dnia 7.04.10 nie rzucało w fotelach w przód i w tył, jak w taksówce prowadzonej przez nerwowego kierowcę. Bo tam też przecież automat ciągu (choć winien być na końcowej prostej wyłączony, tak jak 7.04.10) zmieniał raptownie obroty sprężarek w górę i w dół. Co tu jest grane?!

Lubię to! Skomentuj45 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka