Sztuczna mgła jako przyczyna katastrofy w Smoleńsku lub karambolu w Kowiesach może być produktem pięknego umysłu populisty. Gdy te głośne przemyślenia są dziełem osoby będącym sędzią, są już niestety porażające. Wojciechowski jako sędzia uniewinniłby kierowcę TIRa, który pomimo bardzo ograniczonej widzialności pędził 94km/h. Jeżeli tak jak w Smoleńsku, kierowca TIRa byłby wcześniej ostrzeżony o mgle i wcześniejszej stłuczce, a kontynuowałby podróż z niezmienną prędkością, to czy nie powinien być okrzyknięty bohaterem?
Czy bohaterstwo nie byłoby większe, gdyby kierowca nie miał ważnego prawa jazdy?
Zagłosujmy na Wojciechowskiego. Gdy znowu otrzyma koryto europosła, przestanie do następnych wyborów propagować patologię w naszym kraju. Mając na uwadze jego aktywność w obecnej kadencji, można być spokojny, że teraz też mu się nie będzie chciało palcem ruszyć, by coś w unii zmienić.
Komentarze
Pokaż komentarze (58)