30 obserwujących
1724 notki
1161k odsłon
1530 odsłon

Dzienniki Tuska z okresu jego kadencji w Radzie Europejskiej

Wykop Skomentuj117

image

Jestem tylko co po lekturze książki Donalda Tuska pt. „Szczerze”, w której dostrzegłem polskiego męża stanu w roli europejskiego dygnitarza, którego obecności w Polsce panicznie boi się polski establishment partyjny obciążony plemiennym grzechem zawiści wobec wszystkich bliźnich wyrastających ponad intelektualną  przeciętność współplemieńców. 

Polityczne talenty Tuska zajadle sekowanego w Polsce przez przeciwników politycznych  dostrzegła Unia Europejska, która ściągnęła go do Brukseli zaszczycając stanowiskiem przewodniczącego Rady Europejskiej utożsamianym potocznie z rangą prezydenta Europy.  

Wspomniana książka jest właściwie dziennikiem przewodniczącego  Rady Europejskiej /prezydenta/ dokumentującym trudną i odpowiedzialną rolę piastującego tę funkcję Polaka.  

Każdy kto tę książkę przeczyta zrozumie ciężar dyplomatycznej odpowiedzialności „prezydenta Europy” za kierowanie przez 5 lat unijnym organem w składzie 28 premierów wszystkich krajów członkowskich o zróżnicowanych interesach narodowych, który to organ musi podejmować decyzje jednogłośne.  

Jakimże więc wielkim talentem perswazyjnym i negocjacyjnym musi dysponować  Donald Tusk, który został wybrany jednomyślne przez 27 premierów państw członkowskich na drugą kadencję przewodniczenia Radzie Europejskiej. Litościwie pomijam sprzeciw Polski, której premier Beata Szydło z polecenia szefa PiS – jako jedyna w UE – głosowała przeciwko polskiemu kandydatowi z pobudek czysto osobistej niechęci Jarosława Kaczyńskiego do Tuska motywowanej ową polityczną zawiścią - głównym grzechem polskiego partyjniactwa. 

Tusk jest drugą /po Balcerowiczu/ ofiarą tej partyjniackiej zawiści o sukcesy polityczne w III RP od czasów Planu Balcerowicza po członkostwo Polski w UE wynoszące Polskę na wysoką pozycję w tej wspólnocie, znaczoną wielkimi subwencyjnymi beneficjami oraz awansem polskiego premiera na stanowisko przewodniczącego Rady Europejskiej. 

W kontekście do reform Balcerowicza warto przytoczyć wymianę zdań Tuska z prezydentem Ukrainy Poroszenką narzekającym na niepopularny wysoki społeczny koszt reform oczekiwanych od Ukrainy w drodze do UE.  A tak narzekania te trafnie skomentował Tusk: „Prawdę powiedziawszy, drogi Petro, nie  znam takich reform, które byłyby popularne. Jeśli to rzeczywiście reformy”.  

Dużo jest w tej książce takich trafnych kontestacji. Na przykład ciągłe narzekania intelektualistów na Europę Tusk podsumował zdaniem z książki Raymonda Arona „W obronie dekadenckiej Europy”: „Kiedyś intelektualiści myśleli, dziś się oburzają. Osobiście wolę myśleć o Europie, niż się na nią obrażać”. 

Podobnie  trafnych refleksji obecnych w książce Tuska  jest dużo więcej, których mądrość może być elementem społecznej edukacji /przepraszam za słowo społecznej, bo książkę Tuska czytają nieliczni/ pozwalającej zrozumieć skomplikowane meandry polityki i dyplomacji rządzenia, jakże odległe od powszechnego rozumienia mechanizmów władzy w państwach o różnorodnych uwarunkowaniach historycznych, kulturowych i światopoglądowych.  

Wystarczą przykłady z naszej wspólnoty kontynentalnej zwanej Unią Europejską w rozpiętości od Bałkanów /wpływy islamu/, poprzez Polskę /wpływy katolicyzmu/ po Holandię /protestanci/ aby zrozumieć różnorodność kultur, historycznych zaszłości i społeczno gospodarczych interesów jakże komplikujących przewodniczącemu Rady Europejskiej drogę do konsensusu decyzyjnego w takiej wspólnocie.  

Tusk znakomicie zdał z tego egzamin tak wspominany w „dzienniku” : „14 lipca 2015 r. Dzień zaczynamy jak zwykle od przeglądu prasy. Beat z dumą pokazuje „Financial Timesa”, gdzie jak wół stoi, że ojcem sukcesu jest przewodniczący Rady Europejskiej.  „Kiedy Tsipras i Merkel zbliżają się do drzwi, przewodniczący Rady zablokował im drogę mówiąc: przepraszam, ale nie ma takiej możliwości, żebyście opuścili ten pokój”. Ojciec sukcesu to gruba przesada, wiem o tym, ale cieszę się jak dziecko.  

Na tle powyższego dziwić muszą zarzuty ze stropy polskiego, prorządowego obozu politycznego oparte przede wszystkim na nieścisłościach w datach np. różnych imprez sportowych wspominanych przez Tuska, bo te błędy nie zmieniają dyplomatycznej istoty działalności politycznej przewodniczącego Rady Europejskiej.                                                                                                              https://www.salon24.pl/newsroom/1009058,kolejne-bledy-w-ksiazce-donalda-tuska-szczerze-to-pamietnik/. 

Ataki na Tuska ze strony polityków  obozu  rządowego w Polsce są jakby normą dobrze znaną z Ewangelii:  

(Mk 6,1-6)  „A Jezus mówił im: Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony. I nie mógł tam zdziałać żadnego cudu, jedynie na kilku chorych położył ręce i uzdrowił ich. Dziwił się też ich niedowiarstwu. Potem obchodził okoliczne wsie i nauczał”. 

www.verbumdei.com.pl/2013/02/sroda-wspomnienie-swietych-meczennikow.html  

Jakież to prawdziwe. W Polsce mamy wyraźny osobowy kryzys politycznych  autorytetów objawiający się personalnym chaosem w poszukiwaniu  kandydatów na prezydenta Polski w nadchodzących w 2020 r. wyborach prezydenckich. To smutny obraz polskiej polityki z braku świadomości obywatelskiej rodaków  nie rozumiejących powagi  owego aktu wyborczego i jego znaczenia dla rangi państwa na politycznej arenie świata. 

A przecież najlepszym z najlepszych kandydatem był Donald Tusk. Doświadczony polityk polski z bogatą biografią parlamentarną /sejm i senat/ oraz rządową /premier/ wzmocnioną dwukrotną kadencją /5 lat/  przewodniczącego Rady Europejskiej, doskonale rozpoznawalnego w świecie, po imieniu z większością premierów i prezydentów Europy /i także świata/, w znakomitych układach z Unią Europejską, itd., itp.  

Jakim żałośnie niedojrzałym politycznie społeczeństwem jesteśmy my Polacy, z którego wywodzi się obecny polski establishment polityczny żeby tak bezmyślnie zmarnować ów personalno-politycny kapitał w osobie Donalda Tuska, europejskiego męża stanu, chętnie widzianego i przyjmowanego na wszystkich politycznych salonach Europy i świata, tylko z powodu wyraźnej do niego niechęci jednego człowieka - szefa rządzącej partii -, która /partia/ z braku talentów podobnych Tuskowi spowodowała tak bardzo wstydliwą marginalizację Polski na politycznej arenie Unii Europejskiej, a częściowo także świata. 

Co jeszcze musi się wydarzyć w Polsce żeby takie zaniedbania polityczne spowodowały odwrót od obecnej, szkodliwej dla Polski polityki?  
Jestem Jestem

Wykop Skomentuj117
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka