32 obserwujących
1804 notki
1215k odsłon
283 odsłony

Polska nadal ludowa

Wykop Skomentuj37

                                image

Polska z okresu socjalizmu przyjęła nazwę Polska Rzeczpospolita Ludowa /PRL/ często określana skrótowo Polską Ludową. Ta nazwa miała na celu uhonorowanie polskiego ludu utożsamianego z klasą robotniczą i „chłopstwem pracującym” /robotników rolnych/. Zgodnie z komunistyczna logiką /głównie radziecką/ właściciele rodzinnych gospodarstw rolnych byli kwalifikowani jako posiadacze rolni i wyzyskiwacze, szczególnie ci zatrudniający „służbę” czyli robotników najemnych.

W imię politycznego interesu polskich komunistów lat 40-tych XX wieku z PPR /Polska Partia Robotnicza/ i PPS /Polska Partia Socjalistyczna/ [późniejszy zlepek PZPR /Polska Zjednoczona Partia Robotnicza/] - sprzyjający im elektorat robotników /przemysłowych i rolnych/ nazwali „sojuszem robotniczo chłopskim”.

To był bardzo aktywny sojusz uczestniczący czynnie /czasami wręcz entuzjastycznie/ w tzw. „zbożówkach” – akcjach obowiązkowych dostaw produktów rolnych ogołacających gospodarstwa chłopskie z inwentarskich zasobów paszowych – dokonujących rewizji w gospodarstwach i aresztujący właścicieli ukrytego zboża określanych „Kułakami”.

Dlaczego ośmielam się porównywać obecną Polskę z Polską Ludową? Ano dlatego, że obecnie rządzący Polską sojusz [PiS, Solidarna Polska, Porozumienie Gowina] – zakamuflowany dla zmyłki wyborców pod nazwą Zjednoczona Prawica – wszedł w buty „Sojuszu Robotniczo Chłopskiego” czasów PRL praktykami populistycznego schlebianiem środowiskom pracowników najemnych i parafialno-chłopskich jako swojemu elektoratowi namolnie straszonemu resztą Polaków utrzymujących się z własnej działalności gospodarczej, kulturalnej /w tym twórczej/, naukowej /uniwersytety/, publicystycznej /wolne media/, nadzorczej w państwie /wymiar sprawiedliwości/ pogardliwie określanych KASTAMI, ELYTAMI /elity/, WYKSZTAŁCIUCHAMI, itp.

Polskie prawo pracy ustanawia rodzaje stosunku pracy, jak: 1/ umowa o dzieło, 2/ umowa o pracę, 3/ umowa zlecenie, 4/ umowa agencyjna, 5/ spółdzielcza umowa o pracę, 6/ umowa z mianowania, 7/ umowa z wyboru.

Ten szeroki wachlarz możliwości zatrudnieniowych jest elementem wolności obywatelskiej i gospodarczej umożliwiającej człowiekowi /w zależności od okoliczności na rynku pracy i sytuację osobistą obywatela/ dopasować sobie formę zatrudnienia dogodną dla niego w danych okolicznościach.

Pracownik dla pracodawcy to „element kosztowy” w przedsiębiorstwie więc podlega ekonomicznej kalkulacji jak każdy rodzaj kosztów w kierunku ich redukowania. Kiedy w gospodarczej sytuacji państwa na rynku pracy dominuje pozycja pracodawcy będzie on to uwzględniać w kalkulacji kosztowej firmy i obniżać koszty pracy.

Tak zrodziła się patologia nieuzasadnionego zastępowania kosztowniejszych umów o pracę na mniej kosztowne umowy zlecenia. Pracodawcy na stacjonarnych stanowiskach pracy umiejscowionych w firmach często  zaczęli zamienić pracownikom umowy o pracę na umowy zlecenia, co w oczywisty sposób naruszało prawo pracy pozostawione bez najmniejszej reakcji państwa, którego Państwowa Inspekcja Pracy miała obowiązek to napiętnować i administracyjnie przywrócić należny ład prawny.

 Państwo wykazało swoją wybitną nieudolność a spanikowani populistyczni politycy odwrócili „kota ogonem” wskazując pracodawców na winnych, a umowy zlecenia pejoratywnie „przenicowali” na „umowy śmieciowe”.

W tej beznadziejnej bezradności zareagowali typowo populistycznie ustawą obciążającą umowy zlecenia kosztami ZUS na równi z umowami o pracę. Pracobiorcy /lud pracujący/ przyjęli to entuzjastycznie, co było przecież ewidentną populistycznie intencją rządzących.

To, że zepsuto stabilne, demokratyczne prawo wolności obywatelskiej  wcale władzy nie zmartwiło. To że np. artyści scen teatralnych głownie zatrudniali się na zlecenia co zepsuło ich rynek pracy władzy też nie zmartwiło. Przeciwnie, w obecnej kampanii wyborczej władza chełpi się tym jako sukcesem, choć to wybitnie szkodliwe dla krajowej gospodarki. Tego /szczęściem władzy/ nie rozumie „lud pracujący” i uznaje władzę za dobroczyńcę, choć jest przeciwnie. Pokazano też ludowi jacy niedobrzy i pazerni są pracodawcy /wyzyskiwacze?/, a jaka dobra jest władza. Polska Ludowa!

Także kampania wyborcza prezydenta Dudy to wypisz wymaluj kalka socjalistycznej Polski Ludowej. Kandydat do prezydenckiej reelekcji epatuje Polaków dobrodziejstwem 500+ i innymi beneficjami + przy jednoczesnym „utajnianiu” tempa niebezpiecznie narastającego długu publicznego

„W cztery pierwsze miesiące 2020 roku zadłużenie Skarbu Państwa wzrosło o 98,6 mld zł. Oznacza to, że mamy o 10,13 proc. więcej długu niż na koniec 2019 roku. Już w marcu pękła granica 1 bln zł długu, a na koniec kwietnia zadłużenie Skarbu Państwa wyniosło 1071,9 mld zł”

Wykop Skomentuj37
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka