35 obserwujących
1896 notek
1282k odsłony
  366   1

Przypadek Banasia i Obajtka martwi

Jako przedstawiciel pokolenia „schodzącego” /w prawie spadkowym „stępni”/ nachodzą mnie refleksje o problemach życia i funkcjonowania człowieka.

W starości najbardziej denerwuje postępujący spadek sprawności motorycznej ograniczający w codzienności – na przykład – bieganie za psem podczas spacerów, wymiana żarówki z wysokiej drabiny na elewacji domu, sprawna wymiana kół samochodowych na przełomie sezonów letni/zimowy, itd./ itp.

Złoszczą mnie moi rówieśnicy z ich nostalgiczną narracją o minionych „dobrych czasach” i biadolenie na codzienność egzystencji, tak jakby mieli żal do kogoś, że dożyli swojego wieku.

Śledząc media znajduję publikacje pełne oklepanych stereotypów przy jednoczesnej krytyce tychże, ale głownie w sferze historycznej na temat krążących po świecie opinii o „przywarach” Polaków z zapewnieniem, że owe stereotypy /alkoholizm, przywłaszczanie cudzego mienia, antysemityzm, itp./ są już nieaktualne.

Publikacje owe pełne są jednak innych stereotypów, a to, że ciągle za dużo w polityce osób starych /Kaczyński, Terlecki. Itd./, co jest rzekomo powodem braku tam młodej werwy, świeżych poglądów bliższych postępowości cywilizacyjnej narodów wyżej rozwiniętych, itp. Kiedy to czytam, a po lekturze oglądam TV z codzienną obecnością młodych polityków z PiS, Solidarnej Polski czy Porozumienia Gowina /cała obsada ministerstwa sprawiedliwości i pełne szeregi wiceministrów w innych resortach/, to widzę u nich /owych „młodych”/ poglądy tak przestarzałe i ideowo „stęchłe”, że nawet prześcigające takich weteranów jak wspomniany Kaczyński czy Terlecki.

Inny przykład z polityki, to ciągłe narzekania lewicowo feministycznych środowisk /i nie tylko/ podnoszących niedostatek kobiet w polityce. Bo podobno są one /kobiety/ łagodniejsze z natury więc wprowadziłyby do polityki lepszy, międzypartyjnie i publicystycznie bardziej koegzystencjalny klimat debat i przekazów, co zdaniem wnioskodawców /wnioskodawczyń/ ułatwiłoby komunikację poróżnionych środowisk politycznych. I tutaj jest podobnie jak z „młodzieżą”. Znane i długo obecne w obozie rządzącym panie Beata Szydło, Beata Kępa, Beata Mazurek czy Anna Zalewska, pozostawiły obraz diametralnie przeciwny do głoszonego poglądu o łagodności kobiet – polityczek.

Krótko mówiąc czas porzucić stereotypy o nowoczesności politycznych postaw ludzi młodych czy łagodności kobiet i wrócić do klasyfikowania polityków wedle ich cech osobowych, głównie charakteru, temperamentu politycznego, dowiedzionej przyzwoitości i kwalifikacji merytorycznych.

Dlaczego więc Polacy wybierają do władz państwowych tak mierne /w dużej mierze/ postacie polityczne, zastanawiająco bezkrytycznie tolerancyjne w kadrowej polityce nominacyjnej na najwyższe stanowiska w państwie wobec ludzi wielce podejrzanego autoramentu moralnego jak choćby panowie Marian Banaś czy Daniel Obajtek?

Niezmiernie też dziwią prezydenckie nominacyjnie ekwilibrystyczne  „ekstra procedury” na najwyższe stanowiska rządowe pod personalia kandydatów na te stanowiska jak np., ekstraordynaryjne „ułaskawienie” nieprawomocnie skazanych Dariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. Takież prezydenckie indywidualne podejście do procedur przyjmowania lub nie przyjmowania ślubowania /zaprzysiężenia/ wybranych przez Sejm sędziów TK prof. Andrzeja Jakubeckiego, prof. Krzysztofa Ślebzaka i prof. Romana Hausera.

www. Niezaprzysiężeni sędziowie TK i przypadek byłej sędzi Lidii Bagińskiej - TVN24

Albo: „…powołanie pani sędzi Julii Przyłębskiej jako osoby pełniącej obowiązki prezesa Trybunału Konstytucyjnego jest w oczywisty sposób niezgodna z konstytucją twierdzi prof. Andrzej Zoll, były prezes TK. Podobnie ocenia tryb wskazania kandydatów na prezesa TK.

www. Prof. Zoll: Trybunał pani Przyłębskiej jest niekonstytucyjny (prawo.pl)

Cały ten proces jeszcze bardziej zniesmaczają gorszące publiczne kłótnie i spory polskich instytucji sądowych w zależności od składów sędziów z nominacji wcześniejszych i tych po ostatniej reformie wymiaru sprawiedliwości w Polsce, nie dość że merytorycznie skandalicznych to jeszcze personalnie wzajemnie wrogich.

O szkodliwych dla Polski skutkach zarówno tych merytorycznych jak i finansowych powiązanych z unijnymi subwencjami uwarunkowanymi /z powodu „polskiego bałaganu”/ uzależnieniem wypłat funduszy UE od praworządności, to polityczny blamaż państwa polskiego na arenie Europy. Dobitnie ilustruje to kłótnia w obozie władzy pomiędzy koalicjantami dalekimi od poczucia co jest dobre dla interesu Polski, a co nie i „promieniującymi” sporem głównie o trwanie polityków „przy władzy”, co przedstawiłem tutaj:

„Rząd PiS pędzi na „czołowe zderzenie” z Unią Europejską - blog folt37 (salon24.pl)”

Może więc nieszczęścia spowodowane pandemią COVID19 spotęgowane jeszcze nieprzyjemnymi zdarzeniami chciwości wysokich dygnitarzy obozu rządzącego – jak choćby Łukasza Szumowskiego i Daniela Obajtka – „oświecą” polskich wyborców i nie powtórzą błędów wyborczych z lat 2015 i 2019, sprawcę obecnych kłopotów politycznych w Polsce.

Oby!

Lubię to! Skomentuj26 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka