35 obserwujących
1896 notek
1282k odsłony
  229   1

Święta konsumpcji i wygody

Spędziliśmy kolejne katolickie święta w atmosferze morderczej pandemii Covi19 połączone często z żałobą po ofiarach tej strasznej zarazy. Moja rodzina też pożegnała bliskiego krewnego.

Radosność religijnej atmosfery Wielkanocy tłumiły jednak przygnębiające fakty spotęgowane następującymi doniesieniami prasowymi o:

a) ok. tysiąc osobowej kolejce po żurek z kiełbasą i produkty żywnościowe o dłuższym terminie ważności wydawane biednym w Poznaniu przez Caritas i s. Elżbietanki,

b) milionerze Danielu Obajtku, prezesie państwowej spółki Orlen S.A. /8 stronicowy dodatek GW/ opisujący jego nieuczciwą drogę do pozycji polskiego oligarchy z błogosławieństwem PiS-u.

Nie komentuję tych doniesień, bo ich publicystyczny charakter jest powszechnie dostępny. Niemniej wyraźnie nasuwa się smutna refleksja o polskiej rzeczywistości jakże odmiennej od oficjalnej narracji obozu władzy, bo ukazującej dwa polskie światy – jeden, o polskiej biedzie i drugi równoległy, o rozrastającej się żywo odmianie polskiej oligarchii milionerów, beneficjentów państwowego kapitalizmu skoncentrowanego w spółkach SP ze ściśle upolitycznioną oligarchiczną kadrą menadżerską.

To polski obraz dwóch społecznych obszarów bytowych: mniejszego – obrazującego ludzki niedostatek i większego – ukazującego dobrobyt.

Widać to w publicystyce poruszającej problematykę spędzania wolnego czasu /w tym świątecznego/ przez Polaków. Ileż to było żali i biadoleń o „dramacie” świątecznych nudów spowodowanych utrudnieniami obowiązujących różnych form locdownu blokującego „świąteczne wypady” /przyjemności/ i beztroskiego spędzania świąt jak najdalej od domu.

Beneficjanci dobrobytu drażnią społeczeństwo swoim nowobogackim egoizmem demonstrowanym brakiem respektowania państwowych zakazów ograniczających pełną wolność świątecznego wywczasu.

Jako członek najstarszej grupy obywateli, jestem – bardziej od reszty – wyczulony na problemy ludzi starych /elegancko nazywanych seniorami/. Wyraźniej je dostrzegam i zapamiętuję. Na przykład te pokrętne „wygibasy” usprawiedliwień ministrów, dygnitarzy partyjno-państwowych i innych „systemowych ważniaków” przyłapanych na łamaniu owych państwowych, epidemicznych nakazów i zakazów krępujących ich zachcianki rozrywkowych „swawoli”.

Zupełnie nieobecne w mediach są żale ludzi, starych rodziców mieszkających z dala od swoich dobrze sytuowanych dzieci, nie odwiedzających rodziców z powodu covidowych ograniczeń, a w tym samym czasie zażywających gdzieś w Polsce rozrywkowego „wypoczynku” w ośrodkach „podziemia” wczasowo-wypoczynkowego.

Takie rodziny widuję w obrębie moich bliższych i dalszych znajomych, gdzie seniorzy skromnie i współczująco wobec dzieci egzystują samotnie spędzając święta.

Ich pociechy najczęściej myślą, że są usprawiedliwieni przed starymi rodzicami, a ci udają, że im wierzą.

Niektórzy z tych rodziców w rozmowie ze mną żalą się na ów egoizm dzieci i konkludują, że są współwinni ich egoizmowi, bo inwestując przed latry w ich bardzo kosztowną edukację – przyszłą trampolinę do wysokopłatnych karier zawodowych – sami się do tego przyczynili.

A dzieci te w pogoni za egoizmem własnego dobrobytu jakby nigdy nic tracą rozmyślnie:

a) rodziny z pokolenia rodziców i w ogóle familijną tożsamość,

b) wiarę porzuconą pod pretekstem przewin kleru katolickiego.

W optyce starych ludzi /seniorów/ współczesna cywilizacja zniosła „niewolę kobiet” zastępując ją „niewolą starców” wypędzanych ze swoich domów do DPS – zbiorczego „hotelu”,  poczekalni śmierci dla staruszków. Takie przedmiotowe traktowanie starych rodziców jest okrutnym wobec nich zachowaniem, raniących ich  boleśnie.

Nie wszyscy dostrzegają, że przed upadkiem szacunku dla starych rodziców ostrzega religijna wiara takimi przypomnieniami:

STARY TESTAMENT Mądrość Syracha: 

*Synu, wspomagaj swego ojca w starości, nie zasmucaj go w jego życiu.

*A jeśliby nawet rozum stracił, miej wyrozumiałość, nie pogardzaj nim, choć jesteś w pełni sił.

To jeden z ważniejszych cytatów z Pisma Świętego. Prawdopodobnie jedyne miejsce, gdzie wzmianka jest o tym, że rodzic będący pod naszą opieką może stracić rozum. Co wówczas? Czy będziemy mieli zabawę z dziadka lub babci? A może uznamy, że już nie musimy szanować takiego rodzica? Przecież zachowuje się w sposób niegodny.

www. Gdy rodzice tracą rozum (pomazancowy.blogspot.com)

Podobnie św. Paweł nawołuje w liście do Efezjan:

„Czcij ojca twego i matkę - jest to pierwsze przykazanie z obietnicą - aby ci było dobrze i abyś był długowieczny na ziemi. (Ef 6, 2-3)”

www. Czcij ojca swego i matkę swoją (archibial.pl)

Może więc nasze /starych ludzi/ dorosłe dzieci tak się zatraciły w egoizmie własnej wygody, że dla uspokojenia sumienia, „zlecają” opiekę nad swoimi, starymi rodzicami zbiorczym domom starców zwanych bluźnierczo domem „spokojnej starości”, by pozbyć się kłopotów towarzyszących starości.

Lubię to! Skomentuj13 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo