35 obserwujących
1930 notek
1297k odsłon
  104   0

Państwo to korporacja elit władzy, a lud siłą roboczą

Elity władzy we współczesnej cywilizacji to politycy, finansiści i kler. Oni są politycznym establishmentem zawłaszczającym władzę w państwie na zasadach zbliżonych do korporacji środowiskowych.

Politycy i kler katolicki pełnią w Polsce funkcje indoktrynerów „klasy ludowej” [4860-4592.pdf] na rzecz konserwowania poglądów społecznych w konserwatywnym duchu katolicko ojczyźnianym nachalnie popularyzowanym za pośrednictwem upaństwowionych mediów publicznych, i „od ołtarza” przez kler katolicki.

Z tego powodu sfery rządowe /TVP/ i kościelne /TV Trwam i Radio Maryja/ przeznaczają na owe media gigantyczne kwoty z pieniędzy publicznych przeznaczone na natrętną, ideologicznie narodowo – katolicką narrację propagandową o rzekomym zagrożeniu naszej, polsko-katolicko-ojczyźnianej suwerenności.

Ostatnio wicepremier polskiego rządu do spraw bezpieczeństwa narodowego zasugerował wprost o istnieniu zagrożenia ze strony Federacji Rosyjskiej „inwazją” na „świętą naszą ojczyznę”.

Zaś liczne ośrodki lewicowe z takim samym indoktrynerskim zapałem jak rządzący narzucają ludziom pogląd przeciwny do PiS, chwalący odstępstwa od ludzkiej heteroseksualności na rzecz homoseksualizmu wmawianiem nam tożsamość homoseksualizmu z heteroseksualnością, choć są one - z natury rzeczy – odmienne, bo homoseksualizm jest mocno skonfliktowany z biologię rozrodu człowieczego gatunku. Tę homoseksualną, gatunkowo anty człowieczą przypadłość „dzikiej seksualności” ruchy LGBT głoszą jako równoprawną normę w tworzeniu związków erotycznych jako pełnoprawnych do tworzenia podstawowych komórek społecznych instytucjonalnie określanych rodzinami.

Ku zaskoczeniu socjologów spór ten w czasach obecnej ery cywilizacji dobrobytu zastąpił dawne spory gospodarcze w obszarze społecznego bytowania ludzkości, zastępując je dzisiaj kłótniami światopoglądowymi.

Obecnie z braku owej egzystencjonalnej gospodarczo dyskryminacji „klasowej” wymyślono zastępczą dyskryminację obyczajową z socjologicznie niezrozumiałych powodów sztucznie pobudzającą jakieś inne, ludzkie, kierowane płciowością współzawodniczenie w panowaniu jednych ludzi na ludźmi innymi.

Kiedyś ludzie szli w protestach marszowych z postulatami o pracę, sprawiedliwe płace, urlopy, itd. Dzisiaj maszerują pod tęczową flagą LGBT z hasłami ignorowania biologii płci i żądaniami prawa do jej zmiany na inną /np. kulturową/ indywidualnie upodobaną sobie i dopasowaną do własnego pomysłu na człowieczeństwo i seksualne upodobania w pogardzie dla ludzkiej dwupłciowości przynależną nam z urodzenia.

Na tym tle ludzkość mocno się konfliktuje w aurze intelektualnego, idiotycznego sporu o rolę i znaczenie przyrodniczo biologicznej natury ludzkiej, bez naturystycznych rozważań na rzecz zharmonizowania jej /natury/ z resztą rzeczywistego, prawdziwego prawidłami biologii ziemskiego świata .

Stosunek władz różnych ziemskich państw jest „kameleoński”. Każde zjawiska cywilizacyjne dotyczące bytu ludzi /życia/ liderzy „korporacji władzy” analizują szczegółowo pod kątem swojej korzyści lub straty.

Jeżeli korzyści przeważają na rzecz obywateli, a ograniczają - choćby w najmniejszym stopniu - wpływy władzy na życie państwowej wspólnoty reagują gwałtownie wielkim gniewem skierowanym przeciw swoim interlokutorom.

Tak zachowuje się Polsce obecny obóz władzy na czele z hierarchią kościoła katolickiego.

Konkluzja jest więc prosta. Władza identyfikująca się ze światopoglądem katolickim nie umie rządzić społeczeństwem obywatelskim i pluralistycznym. Tak samo ich opozycyjni przeciwnicy o światopoglądzie ateistycznym /agnostycznym/ nie potrafią powściągać swojej niechęci do religijnych reguł chrześcijan.

Im dłużej trwa ta walka o dominacje w państwie któregoś z tych światopoglądów, tym dobitniej narasta ich wzajemna do siebie niechęć w stopniu odczytywanym obecnie za wrogi, a którego kolejnym nieuniknionym etapem jest nienawiść. Tego stanu nastrojów społecznych nie ośmielę się już stopniować, bo wyłania się z tego jakaś narodowa "hakatomba" nieobliczalnego wzajemnego gniewu i niszczenia..

Obie strony owego polsko-światopoglądowego sporu ani myślą tolerować poglądów interlokutorów.

Obowiązujące bigotów polskiego katolicyzmu narodowo katolickie dogmaty PiS umieszczane na ich partyjnym sztandarze są zupełnie obojętne bezwyznaniowym obywatelom III RP, co mocno irytuje polskich biskupów zaangażowanych władczo w ścisłym sojuszu z PiS, u którego skutkuje to ich partyjnymi inicjatywami ustawodawczymi na rzecz państwa wyznaniowego, rażąco sprzecznego z konstytucją.

Pozostała część polskich obywateli niewierzących i katolików biernych mocno zaangażowanych w ruchu LGBT sięga po wsparcie środowisk lewicowych i obyczajowo liberalnych, aby umasowionym ruchem społecznym /marsze/ wymusić na PiS i KK uznanie ich rozluźnionych norm współżycia seksualnego za równorzędne ze związkami kobiety z mężczyzną jedyne w polskim prawie uprawnione do zawierania związków małżeńskich. Ruch ten podobnie jak bigoteria katolików jest zupełnie obojętny większości Polakom, którzy marzą o państwie laickim wyraźnie rozdzielonym od różnych wyznań i religii, nie wtrącającym się w osobiste życie i światopogląd obywateli konstytucyjnie uprawnionych do własnych religijnych wierzeń, bez najmniejszej ingerencji państwa w to ich bardzo osobiste życie wolne od państwowo-kościelnej ingerencji.

Wniosek jest biblijny, choć praktycznie pożądany we wszystkich środowiskach: oddawajcie Bogu co boskie i cesarzowi co cesarskie.

Jako katolik uznaje za stosowne przywołać tutaj głos papieża Franciszka:

Otóż papież stwierdził, że „państwa muszą być laickie, bo te wyznaniowe źle kończą, są sprzeczne z historią”. I dodał: „Uważam, że wersja laicka, której towarzyszy solidne prawo gwarantujące wolność religii, stanowi punkt odniesienia, by móc iść naprzód”. [19 maj 2016r.]

www. Papież Franciszek o świeckim państwie - Opinie - Newsweek.pl

Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo