
INSYGNIA NOTARIUSZA
Karol Nawrocki – prezydent Polski z ego zbliżone do Donalda Trumpa swoją galopadę w wetowaniu sejmowych ustaw objaśnił krótko: „rządzący /sejm i Rada Ministrów/ muszą zrozumieć, że prezydent nie jest ich notariuszem”.
To dywagacja jest dość ryzykowna bo zauważona przez samego prezydenta stwierdzającego, że „…prezydent nie jest ich notariuszem”. Czyli prezydent rozumie, ze ON sam nie jest „instytucją rządzącą”. Notariuszem też nie jest. Kim więc jest.
Dociekliwych odsyłam do konstytucji. Ja zaś przytoczę interpretację naukową roli prezydenta RP z opracowania dr Bożeny Dziemidok-Olszewskiej w obszernym eseju naukowym zatytułowanym:
„Dualizm władzy wykonawczej w III Rzeczypospolitej Polskiej – regulacje konstytucyjne i praktyka polityczna” [Bożena Dziemidok-Olszewska Przegląd Prawa Konstytucyjnego-----ISSN 2082-1212---- DOI 10.15804/ppk.2022.01.01-----Nr 1 (65)/2022].”
Konstrukcja dualizmu.
Prezydent posiada pozycję wykraczającą poza tradycyjną głowę państwa w systemie parlamentarnym także przez wypełnianie funkcji arbitrażu – zabezpieczającej prawidłowe i stabilne funkcjonowanie państwa. Lecz przyznane w ramach funkcji arbitrażu kompetencje nie korespondują zarówno ze skutecznym jej sprawowaniem, jak i z silną legitymacją, ograniczającą rolę „notariusza” Konstytucji.
W aspekcie powyższego zdanie prezydenta, że „rządzący /sejm i Rada Ministrów/ muszą zrozumieć, że prezydent nie jest och notariuszem”, jest słuszne o tyle, że w cytowanym opracowaniu „Konstrukcja dualizmu” o prezydenckiej roli „notariusza Konstytucji” rzeczywiście potwierdza się, że prezydent „nie jest ich notariuszem” – czyli rządzących /Sejm, Rada Ministrów/, lecz o większej randze „notariuszem konstytucji”.
Czy w tej sytuacji /wręcz satyrycznej/ warto spierać się o funkcyjną hierarchię notariusza?
Myślę, że nie.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)