Jesteśmy świadkami regularnego demonstrowania nienawiści, agresji, zdziczenia, prostactwa i prymitywizmu postaw jakie pokazują polscy kibice sportowi, głównie piłki nożnej.
Dziennikarze i komentatorzy zwykli nazywać ich „kibolami” , „stadionowymi bandziorami, itp. Ja nazywam ich kibicami, bo to oni wobec całego społeczeństwa demonstracyjnie korzystają z barw klubów sportowych i są czule pielęgnowani przez owe kluby.
Najnowszy skandal takiego kompromitującego nas zachowania i zbójnickiej rutyny kibiców po meczu Lecha Poznań z Legią Warszawa, rozegranego o Puchar Polski na stadionie Zawiszy w Bydgoszczy, to dowód niebezpiecznie rozszerzającego się prymitywizmu oraz wstecznictwa obyczajów i kultury, a nie odosobniony incydent.
Ta chamska burda i dewastacja stadionu (wybudowanego za pieniądze podatników) dokonała się na oczach ministra sportu i delegacji UEFA oceniających stopień gotowości Polski do Euro 2012.
Władze UEFA otrzymają raport z tego wstydliwego, niechlubnego wydarzenia, co zapewne spowoduje wystosowanie do Polski ostrzeżeń i wniosków nawołujących do zapobiegania takim burdom. Nie będzie wniosku o odebranie Polsce organizacji mistrzostw, bo już za daleko jest zaawansowany postęp ich przygotowania. Może to właśnie demoralizuje polskich działaczy piłki nożnej?
Olbrzymie korzyści finansowe z Euro 2012 dla gospodarzy, UEFA, klubów sportowych, zawodników i całej armii kooperatorów „igrzysk” powoduje przymykanie oczu na to kompromitujące zjawisko powtarzaniem głupawych dywagacji o konieczności ukrócenia stadionowego chuligaństwa, zamiast stanowczych działań.
A działania są proste. Zamykać stadiony, zawieszać mecze, pacyfikować organizacje kibiców bezczelnie i jawnie promujących nienawiść do sportowych rywali oraz publicznie i imiennie potępiać władze klubów za nad wyraz wyrozumiale tolerujących zjawisko w obronie wspomnianych wyżej olbrzymich pieniędzy.
Chamstwo stadionowe to wstyd dla całego społeczeństwa, które jest współwinne, bo milcząco na to przyzwala i nie protestuje, choć robi to często w kwestiach pracowniczych lub politycznych.
Taka społeczna obojętność rozzuchwala stadionowe chamstwo, które wyraźnie przeradza się w zwykłe gangsterstwo.
Czas więc wypowiedzieć walkę temu zjawisku likwidując skutecznie obszary jego funkcjonowania, od klubów po stadiony włącznie. Wiadomo, że najskuteczniejszym orężem likwidującym stadionowe patologie jest pozbawić to przestępcze środowisko źródeł dochodów pieniężnych, generowanych w tych macierzach zła.
Czas skończyć z intelektualną frazeologią broniącą obecny status quo głoszeniem poglądu o marginalnym zjawisku jakim jest gangsterstwo stadionowe.
Czy uciekający w popłochu ze stadionu Zawiszy minister sportu z przedstawicielami UEFA będą nadal udawać, że wierzą w ten pogląd?
Jeśli tak, to sytuacja jest beznadziejna!


Komentarze
Pokaż komentarze (107)