folt37 folt37
193
BLOG

Odwrót polskiej polityki od chrześcijaństwa

folt37 folt37 Polityka Obserwuj notkę 19

W notce „Jakich i czyich nauk słucha PiS” z 29 maja br. poruszyłem problem ideowych postaw partii rządzącej modyfikującej polski porządek prawny w politycznej narracji zawierającej mnóstwo ideowych sloganów nawiązujących do katolickiej polskości i chrześcijańskiej kultury narodu.

Obecny czas barbarzyńskich wojen domowych na Bliskim Wschodzie i exodusu ludności tego regionu ratujących swoje życie ma swoje chrześcijańskie porównanie z ucieczką Świętej Rodziny do Egiptu przed spodziewanym okrucieństwem mordu dzieciątka Jezus.

A tak przypomina światowy problem migracyjny dr Paweł Więckowski w artykule: „Wielka wędrówka ludów - największa migracja w historii?

http://historia.wp.pl/title,Wielka-wedrowka-ludow-najwieksza-migracja-w-historii,wid,17906579,wiadomosc.html?ticaid=1193e8:


„Historia świata zna wiele potężnych fal migracyjnych rozlewających się po świecie na wszystkie strony. Z ostatnim, gigantycznym ruchem migracyjnym mieliśmy do czynienia po zakończeniu II wojny światowej, gdy bez mała 15-20 milionów mieszkańców Europy Środkowej i Środkowo-Wschodniej zmuszonych zostało do porzucenia swoich domostw i wyruszenia w nieznane”. 

W podobnej sytuacji są obecnie miliony ludzi na Bliskim Wschodzie gdzie eksterminacja ludów zamieszkujących państwa objęte pożogą wojenną powoduje fale migracyjne dla ratowania życia lub terrorystycznej niewoli. 

Obecne państwo polskie odmawia tym ludziom schronienia z powodu egoizmu nacjonalistycznego władz określanego ochroną katolickiego narodu przez zalewem islamu utożsamianego wprost z terroryzmem.

Ta niesłuchanie kompromitująca postawa polskiego państwa, państwa zamieszkiwanego przez naród katolicki o największych w Europie doświadczeniach migracyjnych z powodów prześladowań politycznych w latach powojennych i stanu wojennego.

Tę zawstydzającą postawę polskiego rządu w skondensowanej formie przedstawiła w polskim sejmie pani premier Beata Szydło takim kompromitującym wołaniem:

„Dokąd zmierzasz, Europo? Powstań z kolan, w przeciwnym razie będziesz codziennie opłakiwać swoje dzieci – mówiła w Sejmie premier Beata Szydło. Podniesionym głosem oświadczyła: – Nie będziemy uczestniczyli w szaleństwie brukselskich elit”. 

Ów komunikat polskiego rządu skierowany do UE w odpowiedzi na wypomnienie Polsce braku solidaryzmu w niesieniu pomocy uchodźcom jest smutnym dowodem odżegnywania się polskich władz od idei chrześcijańskich tak werbalnie przez te władze głoszonych.

Problem ten tak naświetla dominikanin o. Ludwik Wiśniewski w liście do polskich biskupów pt. „Polska dom zamknięty”, w którym wyraża niepokój o nasz kraj tak określony:

Zamknięty Polski Dom

"Problem uchodźców rozpalił namiętności i dodatkowo podzielił nasz naród. Nasz polski Dom został dla uchodźców zamknięty. Zanim jednak powie się o potrzebie jego otwarcia dla przybyszów z Afryki, zresztą skądkolwiek, trzeba powiedzieć, że lęki przed ich przyjmowaniem mają pewne uzasadnienie. Obserwujemy, na jakie trudności napotykają społeczeństwa i Kościoły Europy Zachodniej w skutecznym niesieniu pomocy, jak tworzą się odrębne społeczeństwa muzułmańskie, w których nie ma miejsca na poczucie wspólnoty z krajem osiedlenia, na akceptację wspólnych zasad, a nawet na tolerancję. Jest także prawdą, że w tej fazie historii nurty ekstremistyczne w islamie są silne i umacniają swą pozycję, także w społecznościach muzułmańskich osiedlonych w państwach europejskich.

To wszystko prawda, ale kiedy przed drzwiami domu staje człowiek poraniony, chory, głodny, nie wolno drzwi zatrzaskiwać i nie wolno pytać, skąd przychodzi. Otwarcie dla takich ludzi domu jest gestem ludzkim i chrześcijańskim. Naturalnie, ludzkie działanie powinno zawsze być roztropne – trzeba zadbać, aby pomagając obcym, nie krzywdzić własnych domowników.

Sercem Ewangelii, jak wiadomo, nie jest doktryna, nie są także praktyki religijne – choć doktryna i religijne praktyki są ważne. Sercem Ewangelii jest miłość do drugiego człowieka, zwłaszcza ubogiego, chorego i narażonego na śmierć. Kościół bezustannie nam przypomina słowa zapisane w rozdziale 21 Ewangelii według św. Mateusza, w których nasz Pan ukazuje nam, z czego Bóg będzie nas sądził i za co nas potępi: „Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: »Idźcie precz ode Mnie. (...) Bo byłem głodny, a nie daliście mi jeść; byłem spragniony, a nie daliście Mi pić; byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie (...) wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście i mnie nie uczynili«”.

„Przeżywamy podwójną klęskę naszego chrześcijaństwa w Polsce: odwróciliśmy się od potrzebujących naszej pomocy braci, za których także umarł Chrystus, i zainfekowaliśmy groźnym wirusem nasz naród”.

„Głos papieża Franciszka – w Rzymie, w Polsce i wszędzie gdzie przemawiał – zabrzmiał niezwykle donośnie. Przypomniał podstawową zasadę ewangeliczną – nieść pomoc chorym, narażonym na śmierć, głodnym i potrzebującym wsparcia. Ten głos odbił się bezbłędnym echem w naszym kraju. Arcybiskup Gądecki, uprzedzając nawet głos papieża, wezwał do wielkodusznego otwarcia się na potrzeby uchodźców. Później wielokrotnie to swoje wezwanie powtarzał, wzywał w Chełmie: „Trzeba, żeby każda parafia przygotowała miejsce dla tych ludzi, którzy są prześladowani, którzy przyjadą tutaj, oczekując pomocnej ręki i tego braterstwa, którego gdzie indziej nie znajdują” . Podobnie apelował Arcybiskup Polak, prymas Polski : „Jesteśmy wezwani, by rozpoznać twarz Chrystusa w uchodźcach”. Kard. Nycz powiedział: „Pomoc uchodźcom to wielka próba i test naszej wiary”. I przestrzegał, aby „nie uspokajać sumień stwierdzeniem, że nie ma uchodźców, a są tylko migranci”. Podobnie wypowiadało się jeszcze kilku innych księży biskupów”.

„Tymczasem te wszystkie wypowiedzi biskupów zostały zagłuszone. Rozpętano akcję dezinformacji i straszenia naszego społeczeństwa uchodźcami. Stworzono jednostronny i fałszywy obraz uchodźców. Zagrano na lękach i uprzedzeniach Polaków. W takiej atmosferze władze państwowe, ustami pani premier, ogłosiły haniebną decyzję: zamykamy nasz polski dom przed uchodźcami!”

https://www.tygodnikpowszechny.pl/sprawy-wymagajace-szczegolnej-duszpasterskiej-troski-148107

Podobnie twierdzi bp Tadeusz Pieronek:

„Przyjęcie uchodźców to obowiązek.  Bądźmy z ludźmi, którzy cierpią, tak jakbyśmy to my cierpieli. Nie odwracajmy się od tych, którzy są zagrożeni ludobójstwem, śmiercią głodową i cierpieniem. Nie przyjmowanie uchodźców jest praktycznym zrezygnowaniem z bycia chrześcijaninem. Wstydzę się za tych, którzy nie chcą się wywiązać ze swojego obowiązku nie tylko chrześcijańskiego, ale i czysto ludzkiego”.

 

http://www.rp.pl/Kosciol/305179879-Bp-Pieronek-Przyjecie-uchodzcow-to-obowiazek.html#ap-1


Czyż nie jest to dowód wypierania się katolickich idei i chrześcijańskiej kultury przez obecnie sprawujących rządy w Polsce? Moim zdaniem zdecydowanie jest! Przecież nie słowa, lecz czyny są potwierdzeniem głoszonych ideałów chrześcijaństwa. A czyny polskich władz państwowych są skrajnie sprzeczne z ideałami chrześcijańskiej wiary katolickiej, którą tak demonstracyjnie okazują szef PiS Jarosław Kaczyński i cały polski  rząd na czele z panią premier Beata Szydło, matką świeżo wyświęconego syna na katolickiego księdza:

„To wielkie święto dla naszej rodziny – powiedziała premier Beata Szydło po Mszy św. prymicyjnej swojego syna Tymoteusza w parafialnym kościele MB Częstochowskiej w Przecieszynie koło Oświęcimia. Neoprezbiter ks. Tymoteusz Szydło udzielił uczestnikom liturgii specjalnego błogosławieństwa przez nałożenie rąk”.

https://ekai.pl/premier-beata-szydlo-na-prymicji-syna-to-wielkie-swieto-dla-naszej-rodziny/ 

Czy nie jest też dowodem tracenia chrześcijaństwa niezrozumiałą ciszą w kościołach parafialnych brakiem reakcji prezbiterów na świadome straszanie katolików wyimaginowaną politycznie „nawałą” islamistów na Polskę zagrażającą naszej katolickiej wierze?  Jest i to o wiele groźniejsze niż pozorowanie chrześcijaństwa przez władzę.

Wielkie zaniepokojenie wybitnych kapłanów Kościoła Katolickiego w Polsce ową fałszywą, anty uchodźczą propagandą obecną w oficjalnych komunikatach polskiego rządu oraz fanatyzmem religijnym niektórych ośrodków katolickich i bezmyślne uleganie tej propagandzie dużej rzeszy katolików w Polsce jest wyraźnym sygnałem dezawuowania szlachetnych idei chrześcijańskiej wiary katolickiej brutalnie modulowanej na fanatyzm nacjonalistyczno-narodowy w całości sprzeczny z chrześcijaństwem ewangelicznym.

Szkoda, że głos biskupów i prezbiterów jest tak cichy, a powinien w każdą niedziele bardzo głośno brzmieć ze wszystkich katolickich ambon w całej Polsce. Brak takiego zmasowanego głosu to spotęgowanie procesu odwrotu polskiej polityki od moralności chrześcijańskiej.

Jak widać w polskiej polityce potwierdza się powiedzenie: „Władza nie uznaje świętości”.

folt37
O mnie folt37

Jestem absolwentem Politechniki Poznańskiej (inżynier elektryk - budowa maszyn elektrycznych). Staż pracy: 20 lat w przemyśle i 20 lat w administracji państwowej szczebla wojewódzkiego - transformacja gospodarki z socjalistycznej na rynkową.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (19)

Inne tematy w dziale Polityka