folt37 folt37
163
BLOG

W Dawos smutne lustro historii ludzkości

folt37 folt37 Polityka Obserwuj notkę 17

image

                                                                                  CIENIE W  DAWOS


Kolejne zgromadzenie przywódców świata na Forum Ekonomicznym w Dawos to szablon politycznego „cyrku” z pokazem „sztuczek” ku uciesze widowni /liderzy państw/ wpatrzonej w arenę politycznej błazenady „teatru jednego aktora”. Był nim Donald Trump - prezydent USA - samozwańczy wodzirej owego „dawoskiego zboru” - jak się rzekło - tej politycznej błazenady.

Wcześniej ów wodzirej - równie samozwańczo – uznał się godnym Nagrody Nobla z takim uzasadnieniem w liście do premiera Norwegii Jonasa Gahra Støre:

 „Zważywszy na to, że Twój kraj postanowił nie przyznać mi Pokojowej Nagrody Nobla za powstrzymanie co najmniej ośmiu wojen, nie czuję już obowiązku myślenia wyłącznie o pokoju” - napisał amerykański przywódca, który stwierdził, że „pokój” jest dla niego nadal istotny, ale „teraz może skupić się na tym, co jest dobre i właściwe dla Stanów Zjednoczonych”.

W tym dziecinnym żalu autor listu obnażył swoją historyczną mizerię bo organem decyzyjnym odpowiedzialnym za przyznawaniNagrody Nobla jest Komitet Noblowski, a nie państwo norweskie.

Te intelektualne braki wykazał też p. Trump w ostrej krytyce Organizacji Narodów Zjednoczonych, gdzie przecież USA – główny jej założyciel - odgrywa kluczową rolę. Zarzut miał być uzasadnieniem dla jego inicjatywy w tworzeniu pod swoim kierownictwem Rady Pokoju /znowu USA/ podobno w intencji wyższej skuteczności na rzecz światowego pokoju.

Znowu nieznajomość historii, bo na konferencji w Teheranie w roku 1943 głównym pomysłodawcą ONZ był prezydent USA Franklin Delano Roosevelt, który uzasadniał pomysł utworzenia ONZ nieomal identyczną argumentacją jak teraz Trump - o braku skuteczności Ligii Narodów /poprzedniczki ONZ/ w walce o pokój, czego dowodem miał być wybuch drugiej wojny światowej.

W czym więc skuteczniejszą ma być trampowska /amerykańska/ Rada Pokoju? Może przez zaproszenie do niej najgorszych, współczesnych agresorów wojennych jak prezydenta Rosji Putina, sprawcę najokrutniejszej wojny z Ukrainą, ściganego za zbrodnie wojenne nakazem aresztowania wydanego przez Międynarodowy Trybunał Karny. A może innym zaproszeniem dyktatora Białorusi Aleksandra Łukaszenkę – odpowiedzialnego za migrancką wojnę na polskiej granicy?

Tę smutną bełkotliwą atmosferę odświeżyły przemówienia prezydentów Francji i Ukrainy.

 O rozpadającym się globalnym porządku mówił prezydent Francji. To najczęściej cytowane na forum ostrzeżenie przed odejściem od multilateralizmu. "To zmiana w kierunku świata bez zasad, gdzie prawo międzynarodowe jest deptane i gdzie jedynym prawem, które wydaje się mieć znaczenie, jest prawo najsilniejszego" - powiedział Macron, podsumowując europejskie obawy dotyczące rosnącego unilateralizmu. Francuski przywódca, który był w czołówce wezwań do uruchomienia przez Europę mechanizmów ochrony handlu, przedstawił wybór stojący przed demokracjami w ostrych słowach. "Wolimy szacunek od tyranii... i wolimy rządy prawa od brutalności" - powiedział Macron.

W centrum uwagi znalazła się reż wypowiedź prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego , który nie ograniczył się do ogólnych apeli.

 Zamiast tego skierował do europejskich elit serię bezpośrednich pytań dotyczących zdolności kontynentu do obrony w razie nagłego kryzysu. Zwrócił uwagę, że bezpieczeństwo Europy wciąż w dużej mierze opiera się na przekonaniu, iż w decydującym momencie zareagują Stany Zjednoczone.

Zełenski podkreślił, że taka strategia oparta na nadziei, a nie na twardych zdolnościach militarnych, może okazać się niewystarczająca w sytuacji dynamicznie zmieniającej się polityki międzynarodowej. W jego ocenie europejscy przywódcy doskonale zdają sobie z tego sprawę, choć reagują na te obawy w bardzo różny sposób. Przekaz Załenkigo był jasny: czas strategicznych półśrodków dobiega końca, a decyzje podjęte dziś zadecydują o bezpieczeństwie kontynentu w nadchodzących latach.

PS.

Politycy z krajów NATO są oburzeni słowami prezydenta USA Donalda Trumpa, jakoby żołnierze z innych państw NATO podczas operacji w Afganistanie "trzymali się trochę z tyłu". Brytyjczycy przypominają, że w kraju tym zginęło 457 brytyjskich żołnierzy. General Roman Polko, który był w Afganistanie stwierdził, że Donald Trump "przekroczył czerwoną linię".

Co na to Zwierzchnik Polskich Sił Zbrojnych?

folt37
O mnie folt37

Jestem absolwentem Politechniki Poznańskiej (inżynier elektryk - budowa maszyn elektrycznych). Staż pracy: 20 lat w przemyśle i 20 lat w administracji państwowej szczebla wojewódzkiego - transformacja gospodarki z socjalistycznej na rynkową.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (17)

Inne tematy w dziale Polityka