910. Urzędnicy
PP, czego to nie wymyślą urzędnicy. W jednej ze szczecińskich gmin zażądali 80mln. od Urzędu Morskiego. Ta astronomiczna suma to wyliczony przez nich podatek od gruntów /???/ pokrytych wodą, a użytkowanych przez w/w urząd. Podpowiedział bym zatem jeszcze urzędnikom podatek od gruntu pokrytego powietrzem. Obywatel płaci w zależności od tego, ile posiada gruntu. No i w tym jeszcze podatek indywidualny, dla nie posiadających latyfundiów, płatny w zależności od pojemności płuc. Idąc tropem podatku od gruntów pokrytych wodą, należy przypuścić że niedługo zgłosi pretensje podatkowe do naszego UM ościenna gmina niemiecka, argumentując słusznie, iż woda użytkowana przez nasz UM jest niemiecka, bo z wód terytorialnych niemieckich, co oczywiście udowodnią, rysując kierunek napływu, zgodny rzecz jasna z kierunkiem prądu morskiego. I, jeżeli my tę wodę jeszcze filtrujemy i pijemy, opodatkują nam wodociągi. I słusznie. Logiczne. Zaraz, zaraz. A ich przygraniczne wiatraki nie łapią czasami naszego wiatru? Zatem, nasz prąd! Żyć, nie umierać. Wiatr im dmucha, a nam się świeci żarówka. Bo nasz wiatr. Ok.
Powiedziałem, żyć, nie umierać. Znaczy, dziś lepiej żyć, bo koszty pogrzebu drogie. W Anglii, w branży, kryzys. Koszt pogrzebu około 3000 funtów. A gmina zwraca tylko 700. Rodzina albo nie ma z czego, albo nie chce dopłacać, przedsiębiorcy pogrzebowi przekonują że to naprawdę minimum i że też muszą z czegoś żyć. Jasne. Popieram ich. Pogrzeb powinien być z pompą. Wszak w życiu umiera się tylko raz.
I tym oto opty...
24.05.09


Komentarze
Pokaż komentarze (3)