beautyfool beautyfool
36
BLOG

141. Zbiegi okoliczności

beautyfool beautyfool Rozmaitości Obserwuj notkę 2

 

920. Zbiegi okoliczności
57-latek spał w trawie, jak nadjechał traktor z kosiarką. I wyobrażam sobie że nos obcięty, no i fajfus, jak mu akurat śniło się coś erotycznego i stał. Ja byłem dziś kupić młot do rozbijania gruzu, takich dużych kawałów. No i jest, są dwa właściwie. 5-ciokilowy i 10-ciokilowy. I dziesięciokilowy tańszy. Bo pięciokilowy – firmowy. Tak mi zajarzyło w głowie, czy gruz będzie miał coś przeciwko temu, jak go będę walił po łbie - nie firmowym młotem? Pewnie aż takich wymagań nie ma. Co innego nasza młodzież. Ciuchy, tylko fimowe, adidas, najki, itp. A w Chinach stoją obok siebie dwie fabryki, jedna na zlecenie Adidasa/Nike robi oryginalne rzeczy, a druga z zamówionych tych samych materiałów i nici szyje bezwartościowe podróby. Jedne oczywiście kosztują w Europie 100 euro,  a drugie grosze lub dużo mniej. Tyle że, podrabiacze, kopiści, kradną ciężko wypracowane logo. Dobrze że to nie kradzież intelektualna, rzeczy naprawdę niepowtarzalnych, tylko ciuchów. Tyle że. Jeśli policzyć realny koszt produktu, materiał i szycie, które są dokładnie takie jak w fabryce podrób obok, to czy Adidas/Nike mają prawo do robienia tak wysokich cen swoich wyrobów? Tu jeszcze jest jeden niuans, sprzedawcy. Często-gęsto bowiem bywa że towar, cena producenta to 10-20% ceny detalicznej, rynkowej, którą płaci klient. W swoim czasie odkryłem, że ten sam produkt w sklepie w centrum jest droższy niż w sklepie w peryferyjnej dzielnicy. Czemu? Proste. W centrum jest wyższy czynsz za lokal. I klient musi za to zapłacić. Kiedyś mieszkałem w Hamburgu. I tam naocznie stwierdziłem, iż marynarka z hurtowni o cenie hutrowej 80, wówczas jeszcze marek, kosztowała w butiku tamże, już/aż 1150 marek. I ktoś, kupując cieszy się, że kupuje coś dobrego /bo drogiego/, a tu/to figę prawda. Tani bubel jak wszystko inne. Markowi, sa tylko nasi politycy. Właśnie dlatego. Że w markowych marynarkach i garniturach. Jak to mówią, chcesz być na topie? Ubierz się chłopie. Wracając jeszcze do cen. W hipermarketach /głównie/ te wszystkie reduziert, obniżki cen. O 50 % i więcej. I gawiedź leci na złamanie karku i kupuje. A oni sprzedając za połowę ceny i tak zarabiają jeszcze 100%, albo lepiej. Wyższa kultura bankowości. Tfu, handlu, chciałem powiedzieć. Chociaż, jak mi się tak napisało, to doja/śnię, że na to urocze acz puste hasełko złapało się wielu Polaków. Dzięki niemu wiadomy bank ściągnął z polskiego rynku/wyjął z polskich kieszeni, około 2 miliardów złotych. Piękny dil w kryzysie. Nieprawdaż? I tak by można w zasadzie w nieskończoność. Tylko, po co? Polacy nie zmądrzeją, a jeśli nawet, to specjaliści od wyciągania kasy wymyślą kolejne, nowe – chwytliwe slogany. Byle do przodu. Nogami. Tyle że nie, co to, to nie. Znaczy, nie oni. Tu, co najwyżej, my.
I tym oto opty…
30.06.09
Ps. Jeszcze jedno. Marzenia staniały. Mało tego. Wychodzą Tobie naprzeciw. Dziś możesz sięgnąć po wszystko, czego tylko zapragniesz, o czym tylko zamarzysz. Wystarczy, że wyślesz smsa.

I tym

beautyfool
O mnie beautyfool

z sympatiami dla prawicy, aktualnie neutralny. analityczny umysł, sprawiedliwy i trzeźwy w sądach i osądach, z humorem. Niezależny, nie ma dla mnie tematu - nie do ruszenia. mail: dilimp@gmail.com

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Rozmaitości