852. Vice Bidon
Były odwiedziny z Olimpu. Ale. Bidon dwa razy pomylił się, zwracając się dwa razy do premiera Tuska, per - „panie prezydencie”. Żadna sztuka. Jak widać, ja też mam inklinacje do przekręcania, panie Bidet. Biden, sorry. Fonetycznie Bajden, czyli taki od opowiadania bajek, bajdurzenia. Spec-jalista. I to by było tak z grubsza o facecie. Takoż wizycie. Tak to bowiem mniej więcej wyszło treściowo po. Z powodu braku konkretów. Jedyną sympatią jaką zyskał Bidon w Polsce, to niewątpliwie sympatia szerokich rzesz cyklistów zainteresowanych amerykańskim bidonem. Do ich rowerów rzecz jasna. Pewnie, każdy chciałby coś dla siebie. Z tej wizyty. Nie mamy my, niech mają chociaż cykliści. Tylko, Żydzi. No właśnie, co mają z tej wizyty Żydzi? Jak to co? Swojego wiceprezydenta. U nas czy w Stanach? A co to za różnica? Ważne że mają. Tarcza też zbędzie wspólna. Tylko, na tarczy razem się nie zmieścimy. Miejsce jest tylko dla jednych. Czyli dla nas. Tyle Amerykanom z nas. Ale. /o wizycie/. Jeszcze się taki nie narodził, co by wszystkim dogodził. Byłem wczoraj na obiedzie. I jadło mi się rybkę. Ale. Tyle było ości i wyplutego przez nie i z nimi mięska, że poczułem niedosyt. I mówię do kelnerki: nie najadłem się. Zamówiłbym jeszcze jedną rybę. Po jednym wszakże warunkiem. Że kucharz przeżuje ją dla m nie. I mięsko będzie wypluwał na jeden talerz, a ości na drugi. I że ona, kelnerka, nie pomyli się i przyniesie mi właściwy talerz. Żebym miał, a raczej nie miał problemu z ościami. Jednak nie przeszło. Kucharz bał się, że się zadławi ością. Ale to pewnie była tylko wymówka. Najprawdopodobniej był z takiej wiary w której branie ryby do ust jest zabronione. Tu z kolei nie chodzi o to że ość mogłaby stanąć mu ością w gardle i mógłby się zadławić, czyli o niego, tylko o to, że mając ość stojącą w gardle, nie przełknąłby gładko kazań. Scjentysty, czy jak mu tam. Wracając do mnie. Taki los karczemnego konsumenta. I w ogóle. I teraz tak. Co to ma wspólnego z Bibenem? Sam nie wiem. Jedno głupie i drugie głupie. A my? My w środku. Nie dajmy się zatem ogłupić. Po raz kolejny z rządu.
I tym oto opty…
27.10.09
ps. Tak w sekrecie powiem wam, że chyba ma. Coś wspólnego. Jedno z drugim. My jesteśmy wytypowani do gładkich przełykań. Bez względu na wiarę.
I tym oto opty…


Komentarze
Pokaż komentarze