970. Odcienie Wolności. Blady…do…
Witam. Było o rzeczach małych, teraz chciałbym, dla uzupełnienia, o wielkich. Dziś Rocznica Odzyskania Niepodległości. Chciałbym w tak piękny i doniosły dla nas, Polaków, dzień, połączyć dwa wątki: niepodległość i wolność. Niepodległość i wolność narodu. Jak wiemy, nie mieliśmy tu zbyt wielkiego szczęścia. Musieliśmy walczyć. Były zrywy powstańcze i walki wyzwoleńcze. Poświęcenia i ofiary. Jest pamięć. Musi być, bo -wolność-, to najpiękniejsze słowo świata. Wolność, tradycja, ideały. Po odzyskaniu wolności, w roku 1918, jej przejawem był ogromny szacunek dla polskiego wojska, wyzwolicieli w mundurach. Szacunek ten przenosił się automatycznie na weteranów wojskowych, tych z I wojny światowej, zasłużonych. I tu nawiążę do współczesności.
Po roku 89 wszyscy weterani walk z okresu II wojny światowej, a w szczególności powstańcy warszawscy, powinni byli otrzymać specjalne gratyfikacje, jak również podwyższenia rent do godziwych poziomów. Czy dostali? To pytanie zdaje się być retoryczne. Owszem, pokazywano ich wystrojonych w galowe mundury, z baretkami odznaczeń, przy okazjach rocznic, ale, czy było to oznaką autentycznego szacunku, czy tylko pustym przekazem? W tym dniu i dzisiaj nie chciałbym sięgać do statystyk, ilu z nich umarło w skrajnej biedzie, bo godziłbym w nas, w nasze narodowe sumienie. Powiedziałem po roku 89. Pomijam więc niechlubne czasy prorosyjskiego PRLu. Tyle że, chyba niewiele to zmienia. To był w ogóle dziwny okres w dziejach naszego narodu. Quasi niezależność, na własne życzenie. Potem, jak okazało się że nie jest to jednak życzenie wszystkich Polaków, nastąpiła „Solidarność”.
Jednak ponad tym, dziś, ważne jest kultywowanie szacunku.
Po odzyskaniu wolności i przetrawieniu jej pierwszego smaku, człowiek zaczyna zastanawiać się nad dalszymi pojęciami, na przykład szczęściem. I zaczyna rozumieć, że jest szczęśliwy że odzyskał wolność, ale, zaczyna też rozumieć, że sama wolność już mu do szczęścia nie wystarcza. I w pogoniach za mirażami szczęścia zapomina o wolności jako o czymś oczywistym, co jest i być musi. I wolność blednie. Oczywiście, w dzień rocznicy, jak dziś, znowu nabiera barw. Jest w nas dobro, miłość i szacunek dla tych którzy nam ją dali, którzy walczyli o nią. Wolność ma swój smak. Jest konsekwencją siły narodowej tożsamości. Naszej polskiej tożsamości. Jednakże sama wolność, w aspekcie tak filozoficznym jak praktycznym, to stan uwarunkowania, szeregu zależności, od praw i obowiązków chociażby, a wolność naczelna, narodowa, to również przeszkoda i balast, na drodze do unifikacji i pełnego zjednoczenia się LUDZKOŚCI. Jest to jednak problem i zadanie na tysiąclecia. A może nawet, przy naszych predyspozycjach, w ogóle niewykonalne. Póki co, rozkoszujmy się więc, tym co mamy. Adekwatnie do naszych potrzeb.
Szanujmy i kochajmy nasze wzorce i symbole narodowe.
Niech żyją!
Powstania i Insurekcje
Kościuszko i Piłsudski
SOLIDARNOŚĆ.
Bezimiennie, dla pogodzenia Polaków.
I tym oto opty…
11.11.09


Komentarze
Pokaż komentarze