976. Huzia na Żyda
Piszę dla przyjemności. Która jest podwójna, jeżeli czytelnikowi sprawię przyjemność. Czytania. Dziś doniesień w bród. Paparazzi, który w miejscu publicznym, na lotnisku, naruszał prywatność Mikea Tysona po krótkiej wymianie zdań, a następnie przepychankach, dostał pięścią w czoło i straż pożarna odwiozła go do szpitala. To nie pierwsze kłopoty Tysona z policją – relacjonują media. Chciałbym sprostować. Mike nie miał kłopotów z policją, tylko z nachalnym paparazzi. Że skutkiem tego mogą być kłopoty Mikea z policją, ew. sądem, to już całkiem inna sprawa. Nachalni fotoreporterzy muszą się z takimi reakcjami śledzonych przez nich ofiar, liczyć. Ryzyko zawodowe. W którym guz na czole jest jednym z mniej groźnych skutków. Ich nachalności.
Ale dziś zbulwersowało mnie całkiem coś innego. Zajście w poznańskim teatrze, gdzie pani dyrektor artystyczna odezwała się do tańczącego tam gościnnie tancerza z Izraela: „ty pieprzony Żydzie”. PP, skandal na miarę światową. A jeszcze większym skandalem jest to że nie wyleciała za to na zbity pysk z pracy, tylko dyrektor ukarał ją zaledwie…pozbawieniem premii i wpisaniem nagany do akt.
PP, w pierwszej kolejności należy wyjaśnić, dlaczego dyrektor jej nie zwolnił. Czy boi się jej, bo ma coś na niego, czy ma takie koneksje i „plecy” że jest „za krótki”. To wszystko powinno być należycie wyświetlone. Bo może i dyrektor jest „godny” aby wylecieć stamtąd. Z nie mniejszym hukiem. A i nie wykluczone, innymi konsekwencjami.
I tym oto opty…
10.11.09


Komentarze
Pokaż komentarze (55)