994. Narkotyki w więzieniu
Gdzieś tam w pudle Częstochowie więźniowie rozprowadzali narkotyki. No i wykryło to
CBŚ. Pytanie, czemu nie służba więzienna. Władze więzienne doskonale orientują co u nich w podwórku w trawie piszczy, ale, przymykają oczy, żeby mieć święty spokój. Za co powinni być karani. Karnie. Ale nie o to chodzi. Jak napisałem, narkotykami handlowali więźniowie. No i pisze że „wszyscy oni zostali zatrzymani”.
CBŚ. Pytanie, czemu nie służba więzienna. Władze więzienne doskonale orientują co u nich w podwórku w trawie piszczy, ale, przymykają oczy, żeby mieć święty spokój. Za co powinni być karani. Karnie. Ale nie o to chodzi. Jak napisałem, narkotykami handlowali więźniowie. No i pisze że „wszyscy oni zostali zatrzymani”.
PP, chciałbym to zobaczyć, albo żeby mi to ktoś opisał. Jak może wyglądać zatrzymaniekogoś, kto siedzi w pudle? Lub jak można zatrzymać kogoś, kto siedzi w pudle? Nałożyć mu tam kajdanki? Przykuć za nogę do kaloryfera?
Stój! Jesteś aresztowany?
Lepiej żeby za to wzięli się funkcjonariusze służby więziennej. Za likwidację procederu za murami. Byłyby trzy korzyści. Więźniowie nie mieliby spraw ani wyroków, bo wszystko załatwiono by wewnętrznie, w trybie administracyjnym, spraw nie mieliby także klawisze, jako odpowiedzialni za porządek prawny za murami i jego przestrzeganie na terenie jednostek /a de facto nie ma dla nich takiej odpowiedzialności/, oraz nie marnotrawiłaby pieniędzy podatnika na dochodzenia i ślidztwa w aresztach i zakładach karnych, nasza rodzima FBI, czyli CBŚ.
A swoją drogą, można postawić pytanie. Czy za murami, w świecie osób wyjętych spod prawama to prawo funkcjonować w identycznej postaci jak w społeczeństwie? Przecież za naruszenie prawa, norm etycznych, wyłącza się kogoś poza obręb świata prawa. I tam co, od razu ma być kryształkiem? A jeśli nie będzie, to czy można skazywać go dwa razy za to samo??? Naruszenie prawa??? Naruszenie prawa w świecie bezprawia, dodam.
Czy może tam, za murami, powinny zostać stworzone takie warunki, które by naruszanie tego prawa uniemożliwiały? Zatem, czy rozprowadzanie narkotyków w świecie bezprawia, należy traktować tak samo jak w normalnym świecie?
Poza tym, problem jest złożony. Gdyby nie było zapotrzebowania, odbiorców, nie byłoby dilerów. Pytanie zatem, kogo ścigać i za co, kogo skazać a kogo leczyć?
A może, w tym przypadku, państwo i prawo?
Praktycznie rzecz biorąc, jeśli spojrzymy na to jak na ochronę obywateli przez państwo przed narkotykami, to ochrona ta jest żadna. Obywatel jak zechce, zawsze te narkotyki dostanie, kupi. Przy dwóch minusach finansowych. Obywatel za to słono płaci, /a mógłby 10 razy mniej, gdyby narkotyki dla dorosłych były legalne/ no i trwonią naszą kasę służby, które zaciekle tropią narkotyki i ścigają dilerów. A efekt żaden. Narkotyki były, są i będą. Z dilerami też podobnie. Jak są poukładani z policją, to sobie spokojnie sprzedają, i. I.
Temat się wyczerpał.
I tym oto mało opty…
25.11.09


Komentarze
Pokaż komentarze (5)