1008. Polański na bis
Setki dziennikarzy z całego świata oczekiwało na przyjazd Romana Polańskiego przed jego szwajcarską willą. Najwięcej ze Stanów. Telewizje oferowały od pół miliona euro do 2 milionów /rosyjska/ za foto Polańskiego. Świadczy to owszem, o wiecznej pogoni mediów za sensacjami, ale nie tylko. Świadczy również o popularności Polańskiego, i to tej w pozytywnym znaczeniu. Polański nie jest postrzegany jako przestępca. Świat ocenia go lepiej niż ci z Polaków/Polek, którzy nie zostawili na nim suchej nitki w, nie tyle krytycznych, co szkalująco-złorzeczących ocenach. Co wygląda szczególnie nieciekawie w zestawieniu z sympatią świata dla wybitnego reżysera. Świat bardziej kocha Polańskiego od nas. Czy to możliwe i jak to możliwe?
Napisałem parę foolietonów poparcia. Dziś potwierdzę. Pomijając aspekt chorego amerykańskiego prawa, uważam że po trzydziestu latach jest to tylko i wyłącznie sprawa dwóch osób. Polańskiego i tamtej trzynastoletniej wówczas dziewczynki, dziś dojrzałej kobiety. Ona mu wybaczyła. I żaden zbiór przepisów mieniących się nadprawem nie może tego zmienić.
Powiem tak. Wszystko co amerykańskie jest wspaniałe. Oprócz idiotyzmu oczywiście. Wypada mi tylko mieć nadzieję że nie tyle prawo szwajcarskie, co szwajcarscy sędziowie, mający podjąć decyzję o ekstradycji, okażą się mądrzejsi.
I tym oto opty…
07.12.09


Komentarze
Pokaż komentarze (4)