Witam.
Poniżej komentarz do wiersza o gejach, /komentarz dojrzałej kobiety/ w którym to tematem wiodącym, była tolerancja wobec, motyw równouprawnienia, a najgłówniejszym walka gejów o prawo do wychowywania dzieci.Plus future science fiction. Wiersz może i brutalny, ale…prawdziwy. Bez przekłamań. No ale ta brutalna prawda była za mocna dla adminów którzy z premedytacją dwukrotnie wiersz wycięli. Nie miałem zamiaru obrażać gejów, napisałem wyraźnie że narodziny mężczyzny z kobiecą psychiką i potrzebami to błąd natury i trzeba współczuć. Nie winię i nie obciążam za to ich samych. Mniej już wyrozumiałości mam dla hord takich którzy ową „inność” chcą konsumować. A oni zdają się być w przeważającej większości. I na to nie mam naturalnego ani naukowego wytłumaczenia /oprócz uszkodzenia mózguJ/. Mam natomiast pretensje do „konsumpcjonistów” o przestępcze wciąganie do procederu młodych, najczęściej nieletnich chłopców, dla „poszerzenia bazy”. Najczęściej bowiem skrzywiają, dewiantują oni ich, zabierając społeczeństwu zdrowego młodego człowieka, który już potem nigdy nie będzie mężem ani ojcem, jak przystało na mężczyznę. Należy dokładnie tu i teraz zadać sobie pytanie, skąd się biorą hordy „innych”, skoro osobników o symptomie inności, naprawdę skrzywdzonych, zupośledzonych przez naturę, rodzi się w granicach niewielkiego ułamka procentu?
Oto komentarz, /przytaczam w całości/:
„Szczerze mówiąc mam mieszane uczucia. Mocne i czasami brutalne słowa. Być może słusznie i należy się "krzykaczom" , którzy "walczą" o prawa dla gejów. To nie jest prawdziwa walka o prawa tylko robienie zamętu i myślenie super egoistyczne. Nie chcę nikomu zrobić krzywdy, bo mam jakieś tam serce i żal mi ludzi, którzy mają taki problem. Bo ja zdaję sobie sprawę, że im trudno żyć w tym świecie i niby tu się prosi aż o tą upragnioną przez nich tolerancję i prawo do posiadania rodziny. Tylko natura ( czy też Bóg - jak kto woli) tak już urządziła ten świat, że ludziom do posiadania dziecka jest potrzeba i kobiety i mężczyzny i tak samo w wychowaniu. Dziecko najlepiej się rozwija przy obojgu w zdrowych relacjach, to powinien wiedzieć każdy człowiek. Należy więc domniemać, że tak to powinno prawidłowo wyglądać. Tak jak już mówiłam, nie chcę i nie lubię nikogo krzywdzić ale we wszystkim należy zachować zdrowy rozsądek. Nie dalibyśmy na wychowanie dziecka nikomu, kto byłby niespełna rozumu, żadnemu przestępcy czy dewiantowi, bo doskonale wiemy, że dzieci czerpią wzorce od dorosłych więc jak możemy ryzykować czy też eksperymentować na zdrowiu i dobru dziecka w tym przypadku? Czy mamy skrzywdzić całe pokolenia dzieci, żeby się przekonać, że tylko jakieś 3% dzieci została właściwie ukierunkowana i wychowana? Nie chciałabym stwierdzać kto lepiej wychowuje czy kto gorzej, bo nie o to tu chodzi. Jesteśmy dorośli i musimy być odpowiedzialni. Nie mamy prawa, mimo rzekomej dojrzałości, eksperymentować na tak bezbronnej istocie jaką jest dziecko a już tym bardziej na jego rozwoju. Naszym obowiązkiem niezależnie od orientacji jest chronienie ich a nie wystawianie na ryzyko. I skoro homoseksualizm jest nazwijmy to dla zrozumienia sytuacji błędem natury, to nie możemy "hodować" kolejnego błędu. Dobrze wiemy, że dzieci które dorastają w atmosferze przemocy w zdecydowanej większości powielają te zachowania w życiu dorosłym, Zatem o co tu chodzi do cholery? Czy tym dorosłym (a może im samym się tylko wydaje, ze są dorośli) rozum do cholery odjęło? Cholerni egoiści!
Temat "rzeka", jak każdy kontrowersyjny wątek, książkę można by napisać. Bylebyśmy nie zapomnieli w tym wszystkim o tym, że jeśli ktoś urodził się homo a ktoś hetero, to czysta loteria, więc należy uszanować tą inność, bo nas mogło spotkać to samo. I tu mam pretensję do Ciebie drogi autorze wiersza. Nie każdy hetero - to dobry człowiek i odwrotnie nie każdy gej będzie złym człowiekiem. Nie powinniśmy ubliżać sobie ani siebie obrażać, tylko dlatego, że różnimy się nie z własnego wyboru. Może w końcu wszyscy dorośniecie!!!!!
No cóż mogłabym naprawdę jeszcze dużo na ten temat napisać naskakując raz na jedną raz na drugą stronę, bo tak naprawdę to tylko zwykła przepychanka w kiepskim stylu. Nikt nikomu nie broni równouprawnienia ani nie odmawia godności ale nie można się nie wnerwić jak wykorzystuje się w tych egoistycznych przepychankach dobro dziecka, bo ten temat dla mnie nie podlega dyskusji !!! Niemniej nie obrażałabym nikogo. Mamy bardzo bogaty zasób słownictwa w naszym języku i można wiele rzeczy powiedzieć bardzo dosadnie bez ubliżania.
Wiele tematów drażliwych poruszasz w bardzo ... mocny sposób. Taki masz styl i być może czasami tak trzeba, żeby potrząsnąć masami. Ale tak jak napisałam "może". Należało by pamiętać, że może to przeczytać, ktoś na wskroś uczciwy i ludzki mimo tego, że jest gejem. I co wtedy? Ano najzwyczajniej ..... poczuje się tak jak Ty kiedy zostaniesz sponiewierany i obrażony niesłusznie. Nie wiem czy taki masz zamiar - obrażać wszystkich jak leci - bo są gejami?
Ps. Od autora.
„Nie aksamitność” wiersza wytłumaczyłbym prosto. Jaki napór /w żądaniach praw/, taki odpór. Nie miałem zamiaru nikogo obrażać. Jeśli zatem brutalna prawda obraża, to należy szukać winy raczej… w samej prawdzie.
Ukłony, bf
Ps. 2. Zainteresowanych samym wierszem, proszę o podawanie w komentarzach adresów mailowych, będę przesyłał.


Komentarze
Pokaż komentarze