1039. Teoria spiskowa
Muszę ukryć w mylącym tytule prawdę. Giną świadkowie którzy mogą dużo wyjaśnić, a nawet wskazać sprawców. Giną najczęściej w więzieniach. Trzech ze sprawy Olewnika. Układ policyjny broni się nadzwyczaj skutecznie. A może nie tylko policyjny.
Polska? Nie tylko.
W więzieniu austriackim „wiesza się” mafijny Polak, „Baranina”. Co mógł ujawnić? Ano, to że pracowali dla niego ludzie z Kobry, najsłynniejszej jednostki antyterrorystycznej w Europie, oraz panowie z Komendy Głównej Policji Austrii. Wnioski? Jakie wnioski? Ja nie chcę umierać.
Na ulicy w Warszawie zostaje postrzelony Paweł, „Mrówa”, syn Henryka Niewiadomskiego, ”Dziada”. Umiera w drodze do szpitala. Jasne, z pięcioma kulami trudno przeżyć. Od razu, na gorąco, stawiam tezę, że ewentualny mściciel, ojciec, „Dziad” będzie po wyjściu z więzienia klientem nr.1 do odstrzału. Żeby nie dochodził kto strzelał i nie szukał zemsty. Śmierć dosięga go jednak szybciej niż założyłem. Krótko po śmierci syna umiera w więzieniu „na zawał”. To się nazywa wyprzedzenie. Są środki które imitują zawał. I jak widać, skutecznie. O co chodziło w tym przypadku? O kasę. „Mrówa” był miliarderem. Tyle że, pieniądze miał głównie u ludzi. No popatrzcie, czy nie prościej zabić, jak oddać? Tyle że tu nikt nie dochodził prawdy, nie wnikał. Ot, porachunki w światku przestępczym. Ja wiem że nie. Wiem też więcej. Ludzie którzy zatrzymali pieniądze wzięte/pożyczone od Pawła, nie są ze światka przestępczego. Ze świeczników. Kto to ma ruszyć? Nie ma siły.
I wreszcie dzisiejszy akcent. Śmierć w szpitalu gdańskiego aresztu śledczego, Zirajewskiego, ps. Iwan, członka tzw. Klubu Zabójców, tudzież koronnego świadka w sprawie zabójstwa generała Papały. Zdrowy jak tur, nagle umarł w więzieniu na zator. Komentująca to w tv profesor medycyny powiedziała wprost że taki zator można bardzo prosto wywołać. Spowodować. Czy Generała Papałę zabili przestępcy? Nie i to już wiemy. Mocodawcy, zlecający, posiłkowali się tylko ludźmi ze światka przestępczego. Sami nie są. A wprost przeciwnie. Są nadzwyczaj szanowanymi obywatelami. Niektórzy z nich kiedyś byli nawet premierami.
Powiedziałem – premierami?
Żartowałem. Wszystko jak w tytule.
Ja nie chcę jeszcze umierać.
04.01.10


Komentarze
Pokaż komentarze