1067. Apel
Wyrodne matki porzucają własne niemowlęta na śmietnikach, więc co tam psy wywiezione i pozostawione w lesie. Jednak barbarzyństwo tego faktu poruszyło mnie. Tym bardziej że w skali porównawczej wychodzi mi, że aktu porzucenia własnego dziecka dokonuje zazwyczaj patologia, zalkoholizowana i wynaturzona kobieta, a tutaj tzw. porządni ludzie, nierzadko, albo najczęściej – dobrze sytuowani. I to jest najbardziej przerażające. Wczoraj udałem się z psami do lasu i patrzę, stoi wielki karton /jak po telewizorze/, obok leży stara kołdra, a przy tym 2 kundelki, jeden bardzo przestraszony. No i w środku. W środku wyścielone dociętą wykładziną i trzeci, również mała psina. Bezradna, przerażona i bez szans na wyjście, czyli de facto skazana na śmierć głodową, gdyby jej nikt nie znalazł. Z logiki wynika, że przywiózł je ktoś samochodem, może nawet dobrym, i zostawił. Swoich przyjaciół.
Powstaje pytanie, dlaczego po prostu nie zawiózł piesków i nie oddał do schroniska? Odpowiedź jest, wydaje się, również prosta. Jak on, dobrze ubrany pan, może nawet i wykształcony, z odpowiednim balastem etyki, jeżdżący dobrym autem, mógłby zrobić coś takiego, taki nieludzki uczynek? Oddać swoich pupili do schroniska??? Pozostaje zatem – anonimowo – las.
PPaństwa, takie coś nie może być tolerowane. Wiem, ciężko takiego „porządnego” oprawcę złapać na gorącym. Ale może byłoby prościej inaczej. Czujność obywatelska. Powinny w takich przypadkach być powiadamiane towarzystwa opieki nad zwierzętami, sygnałami od obywateli, sasiadów. Że na przykład sąsiad do wczoraj miał dwa pieski, a dzisiaj ich nie ma i nie wiadomo co się z nimi stało. I tacy zwyrodnialcy przestaliby z dnia na dzień, być anonimowi i nieuchwytni. Oraz bezkarni. Przestaliby udawać dobrych obywateli i porządnych ludzi. Posypałyby się kary i wyroki sądowe. Położylibyśmy tamę tego typu nagannym zachowaniom, które porażają tak swoim charakterem jak i nagminnością.
Do czego gorąco zachęcam.
I tym oto opty…
21.03.10


Komentarze
Pokaż komentarze