1079. Na deser przed…
Cisza wyborcza. A jutro…umarł król, niech żyje król! Zatem dziś – anegdotka. Autentyczna, z życia wzięte. W pewnej rodzinie umarła mama. Dzieci, syn i dwie córki, dorosłe. No i jak to bywa, oczywiście pomnik. Zwyczajowo zamawia się podwójny, z myślą o ojcu. Ale ojciec oporno-przekorny. Mówi że nikt go nie będzie chował za życia i jak zobaczy podwójny pomnik, potrzaska go w drobny mak. I dzieci chwilowo w rozterce. Pamiętają bowiem jak kiedyś kupione nie po jego myśli kuchenne szafki pozrywał ze ścian. Więc dzieci, po radę do pomnikarza /kamieniarza/. No i ów pan mówi że to ogólny problem, że tak /odziwo!/ zachowuje się 90% ludzi. Ale że on to wszystko zamaskuje, pomnik będzie szerszy, ale nie będzie tego widać. No i postawili. I są z wizytą na cmentarzu, dzieci z ojcem, ten patrzy podejrzliwie na płytę, niby nic, nie można się doczepić że podwójna, ale coś mu nie tak, nie w smak, więc pyta: nie za szeroka ta płyta? Na co odważniejsza z córek: za wąska tato, za wąska. Dupa ci będzie z boku wystawała. :):):).
Filozoficznie zastanawiam się nad politycznymi podziałami. Są z gruntu niekorzystne, /zło nr.1/, bo dzielą. Wybory prezydenckie również. A chociaż tu naród powinien się jednoczyć, jako że ma to być prezydent wszystkich Polaków. Czy to zatem utopia? Póki co, tak mi to wygląda. Czyli, jak już rzekłem, tu naród powinien się jednoczyć. Ale to chyba jeszcze nie te czasy. Poza tym, kłótliwość mamy we krwi. Dobrze że po szlachcie. :)
I tym oto opty…
19.06.10


Komentarze
Pokaż komentarze