1083. Krzyż Pański krzyża
Nóż mi się w kieszeni otwiera jak czytam te brewerie i oszołomo-ekscesy wokół krzyża. Miał być przeniesiony do kościoła św. Anny i nie, bo grupa jakichś paranoicznych fanatyków nie pozwala. Jakim prawem? Jakim prawem uzurpują sobie oni prawo do miejsca przede wszystkim oraz do decydowania, do stanowienia co będzie czy nie będzie przed pałacem prezydenckim??? Gospodarzem, aktualnym, jest tam aktualny prezydent i stop hołota! To nie jest wasz plac. A jeśli już, to wszystkich Polaków. Tyle że nikt nie będzie przecież robił tutaj referendum. Napisałem wcześniej: plac przed pałacem prezydenckim to nie cmentarz. Dziś dokładnie to samo rzekł ks. Jacek Prusak, publicysta „Tygodnika Powszechnego”. Nie dajmy się więc zwariować, ani zastraszyć, garstce paranoicznych „obrońców krzyża”. W tym miejscu znaczy. Podejrzewam że harcerze widząc całą drakę mocno biją się w piersi że ów nieszczęsny krzyż tu przynieśli i mają wielkie poczucie winy za całokształt wydarzeń jakie tu nastąpiły i jakie następują czy trwają.
Kościół zgodził się na umieszczenie krzyża w kościele świętej Anny. Jeśli jest to miejsce niegodne dla, czy wg protestujących, to ich problem. Garstki schizofrenicznych wichrzycieli.
W powyższej zaognionej sytuacji proponuję salomonowe rozwiązanie.
Krzyż stanie pod Smoleńskiem, na miejscu katastrofy.
Tam jest jego miejsce i prawo.
Pielgrzymka ww, protestujących i wszystkich innych chętnych, zaniesie go tam i ustawi.
A potem co roku mogą iść w pielgrzymce złożyć hołd i kwiaty.
Przy okazji mogą wykorzystać swoją energię tłumu. Pokazać co potrafią.
Wymusić na Rosjanach – korytarz do Smoleńska.
Potem, na zasadzie aneksji, zażądać zmiany religii w promieniu 100 km od krzyża. Żeby nie profanować. W imię krzyża i Boga.
A potem, niech wali się świat!
Krzyż Pański krzyża.
I tym oto opty…
03.08.10


Komentarze
Pokaż komentarze (2)