1093. Okiem z zaćmą
Platforma jest niebezpieczna dla Polski, PiS dla otoczenia. A media, dla obu. Polski i otoczenia, znaczy. A ja jestem niebezpieczny dla całej świętej Trójcy, czyli obu partii i mediów. Wybaczcie, w kraju w którym wszyscy zajmują się i emocjonują walkami podjazdowymi partii rządzącej i opozycji, a media dwoją się i troją żeby dotrzymać im kroku, nic nie może być normalne. I nie ma czasu na rządzenie. Ba, nie ma czasu żeby o tym spokojnie pomyśleć, zastanowić się. Prezes, który musi tłumaczyć się z faktu posiadania przywództwa i nawet nieważne, musi czy nie musi, ale robi to, publicznie, - smutne i żałosne. Dobrze że Tusk nie musi, ale w parti rządzącej/rzężącej zawsze łatwiej. Jest czym gęby zapchać. Ewentualnym pretendentom do tronu. W przystawkach spokojniej, bo zważcie, one zawsze się gdzieś przyłączą. A tak w ogóle, po wejściu do Unii zakupiły łacza euro-euro i mają w d. Generalnie urosłyby w siłę, gdyby się połączyły. Mogłaby powstać ciekawa sytuacja. Platforma, PiS, Podwójna Przystawka, wszyscy po 33% głosów i żadne niezdolne do samodzielnego rządzenia. I co najważniejsze, nikt z nikim się nie zgodzi. Cóż, Polska. W tym przypadku w epicentrum, w każdym innym na bocznicy. I tylko hazard ma się dobrze. Oczywiście z udziałem czołowych polityków w rolach głównych. To znaczy tak naprawdę marionetek w rękach różnych takich tam, ale kto by się odważył tak napisać? Aktualnie cieżar gatunkowy korupcyjnych wsparć dla biznesu growo-hazardowego przeniósł się do Internetu. ODKRYCIE. I słusznie. Tyle że niesłusznie. Sam Internet przecież, to jedna wielka ośmiornica, coż więc takie małe polskie imitacje. Ale, trzeba przyznać, że bluesa/koniunkturę czują dobrze. Zakłady bukmacherskie powinny robić zakłady, kiedy będzie nastepna afera korupcyjna i w jakim temacie. Tylko, to by się nie utrzymało. Bukmacherzy by zbankrutowali. Za dużo by było wygrywających. O takich sprawach bowiem wiedzą prawie wszyscy. Ale, ale, afery hazardowej nie było. Komisja stwirdziła. To czemu ten, Chlebowski tak popdupadł? Ha.
I tak wszyscy piętnują, że się oni spotykali na cmentarzach. A dla mnie to pozytyw. Słuchajcie. Statystyczny Polak jest na cmentarzu raz w roku. Brzydko. Nieładnie. To znaczy w ostatnim roku dwa razy. Raz jako gość, a potem jako klient. Ale nie to tu chciałem poruszyć, tylko mianowicie to, że oni tymi cmentarnymi spotkaniami podwyższali statystyki dobrych Polaków. Na 2-3 razy w roku. Znaczy wizyty cmentarne. Poza tym, jeszcze jeden plus, bo jak chodzili, to się musieli maskować i każdy świeczki nosił. I zapalał. Pozytyw. A dla hurtowni jaki boom. Nieraz więcej świeczek sprzedali w sezonie korupcyjnym, niż przed samym świętem zmarłych. Tam, do diaska, szukali na nich kwitów, dowodów, a wystarczyło sprawdzić ile każdy z nich świeczek zakupił. W sezonie i poza.
Przemysł upadł, bo najważniejsza jest filozofia. Rządzenia. Ale, czy kraj który nic nie produkuje, długo pociągnie? Niedługo dojdzie do tego, że będą same urzędy i ci co kooperują z urzędami. Ale tym się martwmy. Rząd i urzędy zawsze się wyżywią.
I tym oto opty…
04.11.10
ps. Sorry, ale żadnych faktów nie chciałem, wywlekać, bo już by nie było tak głupkowato. A tak, w normie.
I tym oto opty…


Komentarze
Pokaż komentarze