62 obserwujących
1185 notek
1171k odsłon
  391   0

Czyżby Krysia Janda z ekipą jednak celowo i jednak wepchnęła się?

Jest już kilka wersji szczepień Krysi Jandy i jej ekipy.

Z tego co pamiętam jedna brzmi:

- szukano ambasadorów szczepień, poproszono mnie, skompletowałam ekipę

Druga (Łukaszewicza):

- wielki zamęt i groza: mogą się zmarnować szczepionki, no to bierzemy byle kogo, czyli aktorów od Krysi Jandy bo tam akurat trwa próba i bęc - jest szczepienie

Teraz pojawia się trzecia wersja dziennikarza śledczego P Krysiaka (Dziewczyny z Dubaju):

Zdaniem jego informatora: za szczepieniami dla celebrytów ma stać lekarka WUM, a prywatnie znajoma Krystyny Jandy, dr hab. n. med. Zoulikha Jabiry-Zieniewicz. na kilka dni przed zaczepieniem aktorów, dr hab.n.med Zula wyprosiła prof. Gacionga, by zezwolił zaszczepić K. Jandę i jej znajomych. Rektor się ugiął i wtedy rozpoczęło się szukanie odpowiedniego terminu". Zatem nie ma mowy o żadnej sytuacji, że dostali godzinę na pojawienie się w szpitalu. To bzdura. Ponadto, żeby artyści mogli się zaszczepić odwoływano z kolejki lekarzy. Wierutną bzdurą jest również to, że nikogo nie było w kolejce. Byli, tylko nie pojawili się w gabinecie wcześniej, by nie nakryć pani Jandy z rodziną i byłą rodziną, innych aktorów, polityków czy dziennikarzy

Info za niezalezna.pl

wpis Krysiaka: https://www.facebook.com/pkrysiak.96.f/posts/3691197070900603

Lubię to! Skomentuj8 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale