65 obserwujących
1202 notki
1194k odsłony
  1302   3

I manifestacja klubów GP przeciw polityce PiS

I reforma sądownictwa była politycznym majstersztykiem prezesa Kaczyńskiego: zdecydowanym atakiem na postkomunistyczny Sąd Najwyższy PiS utwierdził dominację na prawicy, jednocześnie poważnie punktując w tzw. głębokim państwie - rządzących PL elit wywodzących się z potomków głębokiego PZPR + dokooptowani. Reforma bowiem zmieniała tak dużo by nie zmienić nic i by nadal sądami rządzili ci sami. Ci sami ale nie tak samo. Kaczyński wprowadził bowiem do SN kilku nowych ludzi oraz Izbę Dyscyplinarną, która miała dokonywać ew. korekt (jak czas pokazał niespecjalnie kolidujących). 

Jednak drobny wyłom, w dodatku słaby, niekąsający, to dla totalitarystów z sędziowskiego głębowkiego państwa olbrzymia zniewaga. Z zapałem godnym lepszej sprawy zaczęli więc knuć przeciw PL spiski z Brukselą, nie-Brukselą, z kim się dało, wykazując przy okazji całą słabość służb państwowych PL. Efektem były różne antypolskie  wyroki TSUE, decyzje KE, które rząd dość sprytnie częściowo łykał, częściowo ignorował, co ostatecznie doprowadziło do umowy sprzed roku, w której PL za obietnicę olbrzymich funduszy zgodziła się na uzależnienie wypłaty europejskich funduszy (dotąd obligatoryjną) od decyzji KE (przeciw czemu ostro protestowały Konfederacja i partyjka Ziobry).

Dziś sytuacja jest taka, że KE właśnie ma wypłacać PL I transzę olbrzymich funduszy. Jednocześnie pojawia się wyrok innej instytucji UE (likwidacja Izby Dyscyplinarnej), którego niewykonanie może zablokować wypłatę funduszy. Jednocześnie PiS już wystąpił z wielką kampanią ekonomiczno - społeczną dla której te fundusze są kluczowe.

Na takie dictum PiS - zgodnie z dotychczasową polityką - ugiął się i ustami Kaczyńskiego i Morawieckiego, a także w liście I prezes SN Manowskiej zapowiedziane zostały zmiany, które, w skrócie, polegaj mają na tym, że sądownictwem dyscyplinarnym zajmą się razem i starzy i nowi sędziowie (o ile Bruksela wyrazi na to zgodę). 

I to jest właśnie tło I manifestacji Klubów GP. Manifestacji niby popierającej rząd,  de facto jednak wymierzonej w uległość rządu PiS wobec Brukseli. Widać to było dokładnie w wypowiedziach mówców. Rozpoczął A. Borowski pytając retorycznie czy można oddać suwerenność za pieniądze (czyli o to co de facto rząd Morawieckiego zrobił rok temu w lipcu). Motyw wiodący pozostałych mówców był jeden: ani kroku wstecz! Co w tym kontekście odczytać można jednoznacznie: nie będziemy ulegać Brukseli. Wyroki TSUE przeciw sądom w PL i KRS nie mają waloru wykonalności, są przekroczeniem traktatów! I to właśnie miał stwierdzić TK 3 sierpnia (we wtorek). Jednak niedługo po ogłoszeniu manifestacji Klubów GP ogłoszenie wyroku zostało przesunięte na 31 VIII.

Sama manifestacja nie była szczególnie znacząca, zwłaszcza, że w związku z antyrządowym wydźwiękiem została przez TVP Kurskiego w 80% ocenzurowana. Ważne jest jednak, że po raz pierwszy Kluby GP jednoznacznie wystąpiły przeciw linii prezentowanej przez Kaczyńskiego. I nie da się ich zawiesić jak nieposłusznych posłów ani skierować na nich huraganowego ataku przez GP i cenzurę jak to było z partyjką Ziobry. Bo - jak mówił sam Jarosław - Kluby GP to jego oddziały szturmowe. Ale nie jest też tak, że PiS nie ma życia poza GP i poza Klubami. PiS dorobił się już znacznie szerszego elektoratu i może i Kluby i samą GP obejść. Ale jeszcze nie bezkarnie**. Zresztą trudno dziś mówić o jakimś realnym buncie Klubów przeciw Kaczyńskiemu. Jeszcze nie. Bo coś mi się wydaje, że w razie konfliktu Ziobro - Kaczyński Kluby - mimo iż są bardziej radykalne niż Ziobro - stanęłyby jednak po stronie Kaczyńskiego - przeciw linii którego dziś protestowały.

PiS dochodzi dziś kolejne zadanie: utrzymać Kluby i spowodować, by z entuzjazmem popierały linię PiS, w tym podporządkowanie PL Brukseli. A już na pewno by nie przeszły do Konfederacji czy Ziobro-Konfederacji (mimo spójności poglądów), a najlepiej ostro ją zwalczały. Czy to zadanie trudne? Myślę, że PiS da radę, a na pewno ma duże szanse. Podwaliny zostały położne. Pierwszą jest szczepionka w postaci przylepienia do Konfederacji łatki "Ruskich onuc" czyli ukrytych agentów Kremla. Pozostałe techniki zostały wskazane czy to w przemówieniach T. Sakiewicza czy A. Macierewicza. Jest to walka z "targowicą" i "Rudym Zdrajcą", a także wskazywanie na PiS jako obrońcę konserwatywnych wartości (sprzeciw wobec aborcji, ideologii lgbt). Procesy społeczne mają jednak swoją dynamikę i ludzie wiecznie nie dadzą się oszukiwać. Wcześniej czy później PiS będzie musiał się zdecydować nad wyborem ścieżki, którą podąża. A jak nie PiS to Kluby GP. Decyzja ta może oznaczać albo koniec PiS - jakim go znamy, albo rozłam i wygaśniecie jednego z ostatnich epigonów Wielkiej Obywatelskiej Solidarności.

 

__________________________

**- ale jest też możliwy inny wariant: głębokie państwo pozwala PiS istnieć i kwitnąć dlatego, że potrafi zarządzać, zdobyć serca i zaprząc w jarzmo polskich robotników i chłopów, tak niepokornych, że stworzyli Solidarność, a tego nigdy nie udało się do końca zrobić ani SB ani WSI, GRU, CIA i KGB. Gdyby więc PiS stracił sterowność nad tą grupą potrzeba jego istnienia stanęłaby pod znakiem zapytania, tak samo zresztą jak potrzeba istnienia Konfederacji, gdyby straciła ona wpływ na środowiska kibolskie i sebixowskie.

Swoją drogą to warto docenić kunszt inżynierii społecznej w której udało się podzielić ludzi który myślą bardzo podobnie jeśli nie tak samo, na dwa zwalczające sie obozy.






Lubię to! Skomentuj25 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka