66 obserwujących
1227 notek
1218k odsłon
  151   1

Od Dudy do Sousy

Jest o Polakach anegdota: albo coś dzieje się normalnie, czyli zejdzie z nieba Matka Boska i pomoże, albo zdarzy się cud i coś zostanie osiągnięte systematyczną pracą.

Od tej reguły dość chwalebnym wyjątkiem jest partia PiS, która regularnie działa w sposób systematyczny, logiczny, przewidywalny kierowana żelazną wolą lidera. Dzisiejsze weto prezydenta Dudy jest jedynie potwierdzeniem tej prawidłowości.

Zaczęło się lustracji. Tematu niezwykle ważnego dla tzw. elektoratu patriotycznego. Jak PiS ten temat rozegrał? Najpierw została przyjęta ustawa, wg której lustracja miała się dokonywać na zasadzie wydawania przez IPN jawnych, publikowanych w internecie zaświadczeń prezentujących to co jest w archiwach (z wyłączeniem danych wrażliwych). Jednak na skutek interwencji Prezydenta Lecha Kaczyńskiego - którego prosiło o to zasłużone grono, zasadę tę zmieniono: osoby objęte lustracją miały składać oświadczenie: współpracowały czy nie. A sąd miał badać prawdziwość oświadczeń. Ten tok spowodował praktyczny paraliż lustracji, bo:

a. procesy sądowe wlekły się,

b. definicja współpracy okazała się bardzo problematyczna.

Okazało się jednak, że tzw. elektorat patriotyczny/antykomunistyczny kupił to. Winą na uwalenie lustracji nie został obarczony PiS, któremu nawet wzrosło poparcie.

Odtąd PiS w podobny sposób będzie załatwiał wszystkie sprawy ważne dla elektoratu pat/antyk, a dotkliwe dla elektoratu postpzpr: partia będzie żarliwie walczyła, nawet uchwali odpowiednie prawo, ale w ostatniej chwili wyjdą ostatnie, ukryte szpiony i zepsują. I tak poległy:

- ustawa dekomunizacyjna nie uchwalona

- dekomunizacja symboliczna (nazwy ulic, trybunał obywatelski) 

- ustawa degradacyjna

- ustawa sądowa

- edukacja historyczna

- polityka historyczna (filmy o Pileckim i polskich zwycięstwach, 100-lecie odzyskania niepodległości)

- oczyszczanie WP ze "złotego zaciągu" Jaruzelskiego

- itd. itp.

- ostatnio lex tvn

Przyznać trzeba, że partia, była dość kreatywna w wymyślaniu przyczyn niepowodzeń: wyszły ostatnie śpiochy, jak tu karać dzielnego kosmonautę, babcia Zosia zakazała, zły uniowolnościowy Duda co chce posady, żona nie ta co trzeba - do wyboru, do koloru, jak w dobrze zaopatrzonym sklepie  - ale, koniec końców, z żelazną konsekwencją, wszystko sprowadzało się do jednego: partia PiS mówiła, czasem nawet uchwalała dobrze, a jakaś inna instytucja, najczęściej prezydent, obalał. I naród pisowski wspaniale to kupował: poparcie dla partii rosło, bo przecież partia autentycznie chciała, a prezydenta i tak udawało się przepchnąć: bo głupi Komoruski, bo homo-Trzaskowski, bo der Tusk. Jeśli spojrzy się na kwestię weta prezydenta Dudy w sprawie Lex TVN nie ma tutaj żadnych zaskoczeń. Business as usual. I tak pewnie już zostanie, bo schemat działa.


Sousa. Wielkie fale hejtu wylewają sie na portugalskiego szkoleniowca - trenera reprezentacji. Prawdą jest, że Sousa zdezerterował, że to człowiek niepoważny i wart kopnięcia w d. - o czym zapewne, wcześniej czy później, przekonają się i Brazylijczycy. Ale to kwestia charakteru człowieka. Zgadzam się też z tymi głosami, że część swojej aktywności z reprą przeznaczał na spekulację cenami młodych zawodników. Bo trudne do wytłumaczenia jest wpuszczanie w ważnych meczach młodego, nieogranego, słabego w obronie Puchacza, miast doświadczonego, jednego z najlepiej dogrywających do Lewandowskiego Rybusa. Ale to też - charakter człowieka. PZPN zatrudniając Sousę powinien był zdawać sobie z tego sprawę, bo za podobne chwyty Sousa wyleciał z Bordeaux, a może i z innych klubów. I powinien był postawić przy tym człowieku stróża, który czuwałby nad całością.

Nie można jednak odmówić Sousie fachowości (w przeciwieństwie np. do Tomaszewskiego). Sousa to pierwszy trener, który potrafił sprawić, że reprezentacja grając z markowym przeciwnikiem ustawiona była ofensywnie i grała jak równy z równym. Tak było z Anglią, Hiszpanią, Szwecją. Utrata bramki nie oznaczała końca meczy. I kierunek który wyznaczył Sousa to kierunek prawidłowy. Tak powinna grać reprezentacja z jednym z najlepszych napadów w Europie. Inni trenerzy nawet jak wygrywali to robili to jak Michniewicz z Legią: obrona Częstochowy z czyhaniem na kontry. I jeśli jeśli udało się wyczyhać i pierwszemu strzelić bramkę, to nawet udawało się wygrać, czasem zremisować. Ale to były wyjątki. Natomiast trenerzy typu Brzęczek, Nawałka potrafili dość pewnie wygrywać ze średniakami - podobnymi do nas,  i to była ich siła, tego Sousa nie potrafił. 

Wiele mówi się o nowym trenerze. IMO powinien to być ktoś taki jak Sousa (tzn. taki fachowiec, nie człowiek). Ktoś kto będzie potrafił ustawić ten zespół ofensywnie, ale tak by tracił mniej goli. Niestety nie wiadomo czy mamy wystarczająco uniwersalnych piłkarzy.

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka