65 obserwujących
1233 notki
1222k odsłony
  319   2

Rzady PiS - porażka konserwatystów.

"jaki jest bilans konserwatywnej rewolucji, którą PiS zapowiadało w 2015 r., gdy szło do władzy? Odpowiedź jest jednoznaczna – prawica poniosła w szkole druzgoczącą klęskę. Minister Przemysław Czarnek używa ideologii do prowadzenia bieżących wojen politycznych, wymyśla przedmioty, które mają uczyć patriotyzmu, jak HiT (historia i teraźniejszość), doraźnością usiłując przykryć, że zmarnowano te siedem lat całkowicie.

PiS chciało przywrócić klasyczne myślenie o edukacji, by szkoła stała się miejscem formowania świadomych obywateli, nauki patriotyzmu, promowania pewnych postaw i ideałów. Jednak by to osiągnąć, trzeba było zacząć przede wszystkim od podniesienia społecznej rangi zawodu nauczyciela. Bajano coś o przedwojennej szkole, zapominając, że przedwojenny nauczyciel cieszył się szacunkiem i relatywnie wysokim statusem społecznym, również materialnym. Gdy o swoje pensje upomnieli się kilka lat temu nauczyciele, PiS uznało to za ruch polityczny.


Tymczasem nie da się zmian programowych robić na przekór środowisku nauczycielskiemu, tak jak nie da się reformować sądów na złość sędziom. Szkoła nie będzie ważną instytucją w państwie, jeśli początkujący nauczyciel zarabia pensję minimalną. Dla konserwatywnej prawicy celem powinno być wzmacnianie rodzin, szkoły i troska o szacunek dla Kościoła. Tymczasem po siedmiu latach jej rządów dzietność po lekkim odbiciu w 2017 r. zaczęła pikować, szkolnictwo znajduje się w zapaści, Kościół przeżywa bodaj najgłębszy kryzys po II wojnie światowej, społeczeństwo zaś laicyzuje się w najszybszym tempie w historii.


I to jest miarą klęski, którą przyniosły te rządy. Klęski z punktu widzenia osób, którym bliskie są prawdziwie konserwatywne ideały i instytucje, nie zaś prawicowy populizm podlany nacjonalistycznym sosem"

M. Szułdrzyński, Rzeczpospolita: "Populizmem szkoły się nie wyleczy", 03.08.2022

Trudno się z Szułdrzyńskim nie zgodzić. Można jedynie dodawać obszary gdzie myśl konserwatywna za czasów PiS poniosła porażki. Spektakularną będzie tu klęska w dziedzinie kultury: filmy, programy telewizyjne, opiniotwórcze portale, twórcy itp.

Kolejne wybory pokazują, że wrażliwość, myśl konserwatywna jest najbliższa polskiemu społeczeństwu. Ugrupowanie które jej nie podziela nie ma szans na wyborcze sukcesy. Partia Prawo i Sprawiedliwość wydawała się właśnie emanacją tego prowincjonalnego polskiego konserwatyzmu. Co więc poszło nie tak? Dlaczego PiS nie realizuje konserwatywnej agendy, ale zachowuje poparcie prowincji i kościoła? A może jest inaczej? Może polski prowincjonalny konserwatyzm jest właśnie taki jaki realizuje PiS? Z wierzchu granatowy, ale w środku czerwony jak socjalizm?  

Lubię to! Skomentuj24 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka