65 obserwujących
1249 notek
1237k odsłon
  97   0

Po mundialu

Zakończyły się dla nas mistrzostwa świata w piłce. Zakończyły największym sukcesem ostatnich 40 lat: wyjściem z grupy. Najlepszy komentarz do tego dał – jeszcze przed mistrzostwami – jeden z chorwackich dziennikarzy stwierdzając, że jak na rozmiary, PKB i potencjał i zainteresowanie futbolem, to PL jest mistrzem nieudolności w tej dziedzinie. I trudno nie zgodzić się z nim. Malutkie Belgia, Chorwacja, Holandia, Serbia, Czechy, Węgry mają większe dokonania w tej dziedzinie niż 6 kraj UE. Dlaczego tak się dzieje? IMO najważniejsze tutaj nie są przekręty w PZPN itd. – bo korupcja jest w większości piłkarskich związków. Moim zdaniem obserwujemy właśnie skutki wieloletniej zapaści w edukacji sportowej. Dowody?

Spójrzmy na naszych piłkarzy. Dokonania – czasem wcale nie małe – mają ci, którzy za młodu wyjadą za granicę, by tam nauczyć się prawdziwego futbolu:

Lewandowski – jeden z 5 najlepszych piłkarzy świata – jako młody chłopak musiał być wielkim talentem, a został wyrzucony z klubu przez najlepszy polski klub Legię W-wa. Dopiero wielka praca w Niemczech, z niemieckimi trenerami wyprowadziły go na szczyty.

Szczęsny – bohater aktualnego mundialu – szkółka Arsenalu

Krychowiak – bez którego żaden trener nie wyobrażał sobie reprezentacji – uczył się futbolu we Francji.

Kiwior – młody talent osiągnął co osiągnął dzięki ojcu, który rzucił własną karierę i wywiózł syna do Belgii by mógł uczyć się na piłkarza

Zalewski – wybrany do grona najlepszych młodych talentów Europy – szkoła włoska

Cash - tak świetnie kryjący Mbappe - szkółka w II lidze angielskiej

Milik, Glik, Bednarek, Moder i praktycznie reszta kadry – w młodym wieku uciekli z PL do zaawansowanych krajów zachodnich, tam na nowo musieli uczyć się futbolu i – jeśli dali radę – coś w życiu osiągnęli. Jeśli nie wracali do PL. To jest b. charakterystyczne. Żaden z wielkich polskich talentów wymiatających w lidze, po wyjeździe na Zachód nie trafia od razu do 1 składu. Najpierw musi na nowo nauczyć się grać.

O ile jednak piłkarze radzą sobie –bo talent to talent, to kogo nie ma w pierwszej piątce zachodnich lig? Oczywiście polskich trenerów. Nie łapią się nawet jako asystenci. Czyżby byli głupsi niż cała reszta Europy? Nie sądzę. Po prostu mają zbyt duże braki. Ale to efekt edukacji w PL a nie ich osobistych przymiotów.

Cóż więc można zrobić pozytywnego? Uniwersytetów i AWF-ów nikt nie ruszy. Bo koniec końców, państwo polskie i wszystkie partie polityczne mają głęboko w doopie edukację. Bo inwestować trzebaby teraz, a zyski przychodzą kilka kadencji później – kto wie czy nie spiją ich przeciwnicy. Ani państwo, ani partie nie zrobią więc nic. Jedyna nadzieja w PZPN. Że zrobi wzorcowe szkółki PZPN prowadzone przez doświadczonych trenerów z Belgii, Holandii, Hiszpanii, Portugalii, UK a nawet z Bałkanów – nie przez absolwentów polskich uniwersytetów. Jeśli PZPN to zrobi – a ma wystarczająco dużo kasy i władzy – i wytrwa w tym 15 lat to efekty będą – bo muszą być. Mamy zbyt zdolną młodzież by tego nie było.

Kolejna choroba to narodowa debata nad zmianą szkoleniowca. Koniecznie na Polaka – może Skorżę, może Papszuna czy kogokolwiek bądź. IMO trudno o większe przykłady debilizmu niż ta debata.

Gdyby spojrzeć na Europę to wyróżnić w niej można 4 podstawowe ligi:

1 Liga Mistrzów

2 5 najlepszych lig (UK, Hiszpania, Niemcy, Włochy, Francja)

3 Liga Europy

4 Ligi średnich państw

5 Reszta

Gdzie jest tutaj Ekstraklasa? Gdzieś na pograniczu 4 i 5 ligi. Taka jest nasza pozycja, bo do II ligi angielskiej, francuskiej, niemieckiej, włoskiej hiszpańskiej czy portugalskiej to nie mamy raczej startu. Zaś trener Michniewicz na szczeblu klubowym udowodnił, że potrafi 4-ligowy klub wprowadzić do 3 ligi i odnosić tam sukcesy. Który jeszcze z polskich trenerów to potrafi?

My w I lidze europejskiej mamy jedynie 4-5 chłopaków, a i tak powyżej fazy grupowej awansuje zwykle jedynie Robert, czasem jeszcze ktoś. Jeśli chcemy wygrywać musimy zbudować zespół, bo indywidualności mamy za mało. By zbudować zespół trzeba czasu. IMO co najmniej 4 lata – jak kadencja sejmu. Oczywiście najlepiej byłoby sprowadzić trenera, który miał sukcesy w jednej z 5 najlepszych lig Europy. Zdaje się jednak, że PZPN woli przeznaczać środki na inne cele. Jeśli tak, to po co zastępować Michniewicza, który ma i wyniki, i doświadczenie, kolejnym Michniewiczem, tylko mniej doświadczonym i na dorobku? Bezsens kompletny. Mamy teraz eliminacje do ME z takimi rywalami, gdzie można będzie poćwiczyć wszelkie ofensywne warianty i nadać kadrze zgranie i doświadczenie. A inni polscy trenerzy niech udowadniają ile są w stanie osiągnąć na szczeblu międzynarodowym.

Kolejna rzecz to poziom polskiego dziennikarstwa sportowego: debil debila debilizmem pogania. Zdawałoby się, że i w ogóle, a na mundialu przede wszystkim, i kibice, i dziennikarze powinni być 12 zawodnikiem drużyny. A tutaj? Za wszelką cenę uszyć sensację z byle czego. Byle tylko na koncie parę złotówek więcej, a interes kadry i PL w doopie. Nie dość, że hieny to jeszcze głupie. A sztandar niesie Jaś Tomaszewski, który ostatni raz był na boisku 3 epoki piłkarskie temu. Poseł PiS i PO w jednej kadencji, trener ŁKS i Widzewa łącznie bodaj w 5 meczach zawsze z takim samym skutkiem: wyrzuceniem/ucieczką z klubu. Do dziś pamiętam złotą myśl Tomaszewskiego: najpierw, że Szczęsny to najlepszy bramkarz i powinien z góry wiedzieć, że jest nr 1, a parę minut później, ze młody wtedy Skorupski już powinien na stałe bronić w kadrze – po prostu zwyczajna schizofrenia. Ale cóż: głośno, z przytupem, po nazwisku i z plaskacza w twarz – to zapraszają Jasia jako eksperta. A, że mówi głupio i sklerotycznie? Kogo to interesuje? Grunt, że jest oglądalność. I to jest dziennikarstwo sportowe w PL. W sumie jednym z najrozsądniejszych ludzi wydaje się tam Tomasz Hajto – i to już mówi wszystko o poziomie.


Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale