foros foros
66
BLOG

Grabarzom "Smoleńska" w uznaniu

foros foros Polityka Obserwuj notkę 10

 BOR nie sprawdza

Służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo wizyty głowy państwa w Katyniu nie widzą powodów do kontroli procedur po katastrofie pod Smoleńskiem

Nie ma żadnego wewnętrznego postępowania sprawdzającego w związku z katastrofą pod Smoleńskiem. W ocenie polityków i byłych szefów służb specjalnych, wszczęcie takiej procedury, mającej dokonać oceny prawidłowości działań funkcjonariuszy, po tego typu zdarzeniach powinno nastąpić. Posłowie z sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych będą jednak chcieli wezwać w najbliższym czasie szefa Biura Ochrony Rządu gen. Mariana Janickiego. 
 
Przypominam sobie sprawę Rywina. Jedną z pierwszych czynności jaką podjął rząd Millera było wszczęcie kontroli instytucji państwowych uczestniczących w uchwalaniu feralnej ustawy. Jaka ta kontrola była taka była, ale zakończyła się raportem, pod którymś ktoś się podpisał i wziął zań odpowiedzialność.
I trwała stosunkowo szybko. 
 
W taki sposób zadziałało państwo, gdy redaktor ważnej gazety spytał premiera, czy ten przypadkiem nie chciał go przekupić, i upublicznił sprawę.
 
W jaki sposób zadziałało państwo polskie, gdy w katastrofie lotniczej zginął urzędujący prezydent i kilka tuzinów urzędników tej rangi, że śmierć jednego z nich powinna być wstrząsem?:
 
Za miesiąc minie pół roku od katastrofy a nic nie wiadomo o wynikach kontroli wewnętrznych/zewnętrznych w instytucjach odpowiedzialnych za bezpieczeństwo.
Dowiadujemy się natomiast, że takich kontroli nie ma, nie było i nie wiadomo czy będą.
 
9 prokuratorów prowadzi śledztwo bez najważniejszych dokumentów, bez wizji lokalnej, bez czarnych skrzynek, bez możliwości przesłuchania świadków i zbadania wraku (w Rosji sprawą zajmuje się 40 prokuratorów, do wyjaśnienia sprawy powołano komisję, na czele której stoi premier).
Ponoć jakieś postępowanie prowadzi NIK.
 
Trupy w trumnach, trumny zaspawane i przysypane ziemią, stanowiska obsadzone swoimi. Wybory wygrane.
 
I wszystko jest cacy, tylko budżet się wali, a dług rośnie 300 mln dziennie.
 
Jeszcze tylko drobiazg, deserek, wygonić motłoch spod pałacu, i sprzątnąć wszystkie resztki; jakieśtam badyle, puszki, znicze, krzyże, niech nie zaśmiecają krajobrazu. 
 
Taki stan rzeczy możliwy jest jedynie skutkiem impotencji organów kontrolnych społeczeństwa jakimi są wolne, niezależne media. To nie my, amatorzy, publicyści z doskoku, powinniśmy zadawać pytania o to jak sprawdziły się podczas katastrofy instytucje państwowe, które opłacamy, i dlaczego wogóle do tej katastrofy dopuściły.  W naszym imieniu powinni to robić profesjonalni, przygotowani dziennikarze, którzy nie popuszczą póki nie uzyskają rzetelnej odpowiedzi.
 
Jednak, ci dziennikarze wolą dzisiaj biadolić, że opozycja się nie sprawdza, bo za bardzo pyta o "Smoleńsk". Badać sprawność działania służb filipińskich, rozwodzić się nad techniką dostaczania pożywienia zasypanym w Chile górnikom.
 
Dziś telewizja TVN24, na swoim portalu ogłasza, że jest najbardziej opiniotwórczą stacją w Polsce.
Brawo. Gratulacje.
Myślę, że już teraz każdy z szefów tej stacji może sobie z czystym sumieniem wpisać w CV:
Dzięki mojemu ciężkiemu, profesjonalnemu  i wytężonemu zaagażowaniu opinia publiczna przez pół roku nie dowiedziała się jak, i przez kogo, był przygotowany lot do Smoleńska. I nikt z władz nie musiał podawać się do dymisji. 
 
 
 
 
 
Na koniec małe postscriptum. 
Zaraz po katastrofie smoleńskiej gen. Czempiński, b. szef kontrwywiadu i pilot wyjaśniał, że lądowanie polskiego samolotu rządowego powinien kontrolować na lotnisku oficer polskich służb specjalnych przygotowany do szybkiego działania w kryzysowych styuacjach. Generał Janicki, szef BOR twierdzi zaś, że nigdy tego typu procedury nie stosowano.
Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj10 Obserwuj notkę
foros
O mnie foros

</ script> WAU_small ('33nm7mbknmq3 ") </ script > a counter

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka