foros foros
124
BLOG

Kondominium

foros foros Polityka Obserwuj notkę 3
 
Przeczytałem właśnie wywiad, który wstrząsnął polską sceną polityczną doprowadzając do współnego, koherentnego progrmowo wystąpienia trzchech polskich partii politycznych, reprezentujących rząd i opozycję, które razem uzyskały ponad 3/5 polskiego parlamentu. Nie licząc wizyty papieża, ew. uchwał rocznicowych nigdy wcześniej do czegoś podobnego nie doszło. 
 
Wywiad czytałem więc w napięciu, i cóż? I nic. Ot kolejny wywiad jakiego udzielił Kaczyński. Rozowa dotyczyła głównie bieżących tematów politycznych, czyli komentarz do wystąpienia H. Krzywonos w sejmie, komentarz w kwestii krzyża pod pałacem i śledztwa smoleńskiego. Plus spory passus o roli Lecha Kaczyńskiego w ruchu solidarnościowym i perspektywach na miejsce Lecha w historii Polski. I właśnie podczas tych rozważań padły słowa, które w tempie błyskawicznym przełamały podziały między PO, PSL i SLD. Oto one:
 
Platforma i jej zaplecze doskonale zdają sobie sprawę, że Polska, która uczci pamięć Lecha Kaczyńskiego, nie będzie tą Polską, której oni chcą. To sprawa niesłychanie ważna, choć na pierwszy rzut oka może się zdawać niepierwszorzędna. Dotyczy symboli i historii, ale to w końcu one będą budować tożsamość naszego kraju. Tak jak Piłsudski nie mógł być symbolem PRL. Tak samo Lech Kaczyński - przy całej nieporównywalności postaci - nie może być symbolem kondominium rosyjsko - niemieckiego w Polsce. A może być symbolem Polski niepodległej i symbolem "Solidarności", bo tak się potoczyła historia po 1989 r. 
 
Dokładniej zaś chodziło ponoć o zwrot "kondominium rosyjsko - niemieckie". Nie jest to, w ustach Kaczyńskiego, ani teza nowa, ani szczególnie napastliwa. O bifinlandyzacji Polski Kaczyński mówił już ponad rok temu i wywoływało to wówczas co najwyżej kpinki, a pod adresem rządu padały już znacznie poważniejsze oskarżenia. Dlaczego dziś powtórzenie podobnej tezy w niszowym tygodniku fanów PiS wywołało wstrząs takich rozmiarów, że przeciw słowom Kaczyńskiego zjednoczyła się cała reszta polskiej sceny politycznej, a erupcja wstrząsu nastąpiła rankiem, dnia publikacji wywiadu?
 
Rysują mi się następujące hipotezy:
a. Ot nadarzyła się kolejna okazja do zrobienia seansu nienawiści wobec Kaczyńskiego, udowodnienia jego głupoty i choroby umysłowej.
b. Podniesienie ciśnienia w PiS-ie poprzez wymuszanie deklaracji poszczególnych posłów odnośnie tezy o kondominium, a tym samym parcie do podziału, względnie osłabienia tej partii.
c. Ośmieszenie z mety tezy o dominacji niemiecko - rosyjskiej w Polsce, tak, by w przyszłości człowiek wypowiadający to słowo z miejsca, i bez żadnej dyskusji uznawany był za oszołoma, względnie głupka (podobnie jak to miało miejsce w przypadku słów "zamach", "układ").
d. Komuś bardzo zależało by wielu ludzi przeczytało ten wywiad, lub ten numer GP. 
e. Komuś zależało, by kwestia kondominium rosyjsko - niemieckiego stała się w Polsce tematem dyskursu publicznego. 
f. Partie mówią prawdę.
 
Jakie argumetny popierają, lub negują te tezy?
 
a.
Argumenty za: jest to ograny, wielokrotnie przećwiczony i sprawdzony model. Spójny z aktualnymi przekazami z innych źródeł.
Argumenty przeciw: dotychczas zawsze wystarczali sprawdzeni w bojach publicyści i eksperci, po cóż sięgać aż po oświadczenie trzech partii? Jaki mają interes SLD i PSL by wspierać PO na froncie PR?
b.
Za:Wewnętrzny ferment w PiS jest autentyczny.
Przeciw: Dlaczego SLD i PSL angażowałyby się we wzmacnianie PO? Słaby PiS oznacza słabszą pozycję tych partii w negocjacjach z PO. Gdyby nawet możliwa była redukcja PiS do rzędu 15-20%, to kto na tym zyskuje? Moim zdaniem właśnie PO, a tracą przystawki. Chyba, że dogadana jest koalicja konstytucyjna (2/3 sejmu). Wówczas jest o co walczyć.
c. 
Za; potwierdzałoby to tezę Kaczyńskiego o dominacji/kondominium/bifinlandyzacji rosyjsko - niemieckiej w Polsce. Interes w zaśmieszeniu tezy miałby więc zainteresowane strony czyli Rosja, Niemcy i partie sygnatariusze.
Przeciw: trochę to zbyt grubymi nićmi szyte, zbytnio się narzucająca teza. Wszak stare rosyjskie przysłowie mówi; tisze jediesz dalsze budiesz. A PO korzystała z tej zasady tak skutecznie jak żadna partia przedtem. Chyba, że w najbliższym czasie, zawarte zostaną tak niekorzystne dla nas umowy, że reagować trzeba zawczasu.
d. 
Za: Chodzi głównie o moment konferencji trzech partii, czyli dzień, w którym wychodzi GP. Jak gdyby ktoś chciał, by tego numeru nie przeoczyć.
Przeciw; Zbyt uważnie tego numeru nie przejrzałem, to co rzuciło mi się w oczy, to artykuły o niekorzystnej dla Polski umowie gazowej i skrytykowaniu jej przez UE. Sam wywiad raczej przeciętny i nie wnoszący nowości.
e. 
Za:Komu może zależeć na tym, by kwestia kondominium stała się częścią polskiego dyskursu? 
Albo Niemcom i Rosji, wówczas polski dyskurs ośmieszałby terminy opisujące dominację rosyjsko - niemiecką, i jednocześnie  podkreślał pozytywy dla Polski wynikające ze współpracy z dwoma wielkimi sąsiadami.
Albo też przeciwnikom takiej dominacji. Wówczas dyskurs powinien zmierzać ku wskazaniu alternatyw i podkreśleniu sprzeciwu wobec ewentualności podobnego stanu rzeczy. 
Któż mógłby być takim przeciwnikiem? Oczywiście USA, które nie tak dawno jasno wyraziły swoje desinteressment Europą Środkowo - Wschodnią oraz NATO. Czy są jakieś przesłanki uprawdopodobniające zainteresowanie tych podmiotów kwestią polską? Jedno to niewątpliwie straty, jakie NATO poniosło skutkiem katastrofy smoleńskiej (szyfry, niedługo póżniej niewielki portal internetowy upublicznił korespondencję natowską z Afganistanu, jest tu związek czy nie?), drugie to ufundowanie tablicy pamiątkowej gen. Błasikowi przez siły powietrzne NATO i płynąca przy tym deklaracja,  krytykująca postępy polskiego śledztwa i ponawiająca ofertę pomocy materialnej, eksperckiej i, jak sądzę, politycznej w dalszym śledztwie, a nawet powołaniu międzynarodowej komisji śledczej (informację o tym podały GP i Nasz Dziennik).
Przeciw. Trąci to spiskową wizją dziejów. Po co Rosji i UE zabawa w podchody, jeśli mogą zupełnie legalnie i bez ryzyka robić ze sobą korzystne dla obu stron interesy. USA koncentruje się na innych częściach świata. 
f.
Za: Politycy czasami mówią prawdę. 
Skoro jednak, te same partie podobne słowa tego samego Jarosława wcześniej lekceważyły, a teraz uznają za niezwykle ważne, oznacza to, że zmieniły się okoliczności, najprawdopodobniej międzynarodowe.
Przeciw: Na podstawie ich wcześniejszej działalności bardzo truno mi uwierzyć, aby akurat u tych polityków, akurat takie słowa wywołały tak wielkie oburzenie. A i treść dosyć miałka, bez argumentów. 
 
Reasumując:
albo ktoś pogrywa sobie polskim partiami
albo objawia nam się koalicja konstytucyjna
albo w radykalny sposób zmieniła się sytuacja międzynarodowa
albo to zwykły humbug
albo chodzi o pieniądze
 
Dosyć ciekawy jest też dobór głównych aktorów erupcji, największego od lat, wstrząsu polskiej sceny politycznej. Tylko SLD delegowało do tego zadania polityka pierwszego garnituru, partiom rządzącym wystarczyli Halicki i Grzeszczak. Całkiem jakby ktoś puszczał próbnego balona.
 
 
 
 
Na marginesie.
W ciekawy sposób informacje Naszego Dziennika o ufundowaniu tablicy gen. Błasikowi i krytyce przez gen. NATO poskiego śledztwa + ofertę pomocy w utworzeniu międzynarodowej komisji śledczej, przekazała słuchaczom radia Tok.fm red. Janina Paradowska: W Naszym Dzienniku, jak codziennie, coś tam o katastrofie smoleńskiej. 
 
Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj3 Obserwuj notkę
foros
O mnie foros

</ script> WAU_small ('33nm7mbknmq3 ") </ script > a counter

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka