- Rosjanie uznali, że lot z 10 kwietnia operował jako cywilny. Natomiast my uważamy, że ostatnia część lotu powinna być zakwalifikowana jako operacja wojskowa, i takie też procedury powinny obowiązywać tego dnia w Smoleńsku, oświadczył Klich. - Jeżeli przyjmiemy, że był to lot cywilny - jak chcą Rosjanie - to w takim przypadku całość odpowiedzialności spada na pilotów. To oni podejmują decyzję o lądowaniu, a wieża jest zobowiązana dostarczyć komplet informacji. W przypadku lotów wojskowych - w zależności od obowiązujących procedur - których, przypomnę, cały czas nie posiadamy, odpowiedzialność kontrolera ruchu zwiększa się. Szczegóły i uzasadnienie takiej, a nie innej kwalifikacji lotu MAK ma przedstawić w raporcie końcowym.(płk Klich wg PAP)
Cóż to za kuriozalna wypowiedż?
Czyżby, wg Polski, nasz samolot część lotu odbywał jako cywilny a część jako wojskowy?
Co ciekawe, upublicznionych stenogramach nie ma wzmianki o momencie, gdy załoga zmienia cywilne procedury lotu na wojskowe.
Po drugie czynniki organizujące lot (w tym przypadku jak rozumiem MSZ, może dowództwo pułku) musiały przecież wiedzieć wg jakich procedur będzie się on odbywał. I musiały to wiedzieć przed lotem. Nie po tym gdy się on zakończył.
"Cały czas nie otrzymaliśmy także rosyjskich procedur dotyczących lądowania, co chyba utrudnia polskie śledztwo.
Oczywiście, procedury to absolutna podstawa. Żeby kontynuować śledztwo, musimy poznać aktualne procedury. To jeden z naszych głównych problemów. "
Na logikę rzecz biorąc to najważniesze jest wg jakich procedur działali piloci Tu154 oraz kontrolerzy w Smoleńsku.
Jeśli polscy piloci lądowali wg rosyjskich procedur wojskowych to przecież muszą one być w Polsce.
Wg jakich procedur przyjmowali samolot rosyjscy kontrolerzy to powinno wynikać z nagrań z wieży kontrolnej, których kopia jest w Polsce wg Klicha "od końca kwietnia".
Kuriozum kolejne, to fakt, iż wg Klicha on, czyli najwyższy polski przedstawiciel w "międzynarodowym" śledztwie otrzymał zapisy rozmów z wieży w połowie sierpnia, czyli miesiąc temu. Mimo, że w Polce były one już od 3 miesięcy.
Czy w polskim rządzie jest wogóle jakiś ośrodek koordynujący pracę Klicha i Millera? Kto jest przełożonym Klicha?
"O czym i z kim rozmawiają kontrolerzy?
Rozmowy dotyczą możliwości próby podejścia do lądowania do wysokości decyzji polskiego tupolewa. Przypominam, że panujące wówczas warunki pogodowe było kompletnie poniżej minimalnych."
Ten jeden fragment wskazuje, że kontrolerzy nie wiedzieli, że działają w myśl procedur cywilnych, wówczas bowiem jedynie dostarczaliby pilotom informacje, tutaj zaś chodziło o coś więcej.
Z kim kontaktują się kontrolerzy? Z Moskwą?
Trudno to ustalić, kontrolerzy i ich rozmówcy posługują się kryptonimami, ale na pewno był to jakiś ośrodek nadrzędny.
Tożsamość rozmówców kontrolerów w ogóle nie jest znana?
Wystąpiłem o to do strony rosyjskiej pod koniec sierpnia. Chciałem ustalić nie tylko tożsamość, lecz także funkcję tych osób i ich rolę w całym procesie podejmowania decyzji. Nie dostałem odpowiedzi.
A czy komisja Millera też pytała? Z jakim efektem? Widać Klich nie bardzo wie, bo deklaruje, że podzieli sie z Komisją swoimi notatkami. Znowu pojawia się pytanie o koordynację.
W kwestii rosyjskich procedu lotu Klich twierdzi, że ich uzyskanie jest możliwe wyłącznie na skutek interwencji na wysokim szczeblu politycznym. Kim jest ten szczebel? "Nasz człowiek w Warszawie" Donek? "Odważny" minister SZ Zdradek? Głowa państwa Wesoły Bronek?
Wśród tych nagrań są rozmowy z pilotami ił-76 i polskiego jaka-40?
Tak. Także krótkie wymiany zdań z pilotami innych przelatujących samolotów.
To ile wówczas samolotów było nad lotniskiem?
Pułkownik Klich nie zbiera głosu przypadkowo. Gdy już się odzywa ma do powiedzenia coś ważnego. Co dziś chciał powiedzieć płk. Klich?
Jedyne co ja dostrzegam w tym wywiadzie, to próba obrony własnego tyłka.
Jeśli zaś chodzi o sam wywiad nie potrafię zrozumieć jednego, dlaczego dziennikarz nie zadał płk Klichowi pytania kto i wg jakich procedur kwalifkuje lot zanim on się odbędzie?
Jeszcze raz powtórzę też pytanie: Kto jest przełożonym Klicha?
upd
przy okazji zaś, stawiam, że opublikowanie stenogramów rozmów z wieży w Smoleńsku odbędzie się w czasie uchwalania budźetu, albo przyjęcia raportu komisji hazardowej, chyba, że teraz jest jakiś ważny pakiet ustaw np. podatkowych;)
Komentarze
Pokaż komentarze (21)