Znamy już mniej więcej wyniki wyborów samorządowych. Zwyciężyła po raz kolejny PO. PiS zajął miejsce drugie, następnie zaś PSL i SLD z dwucyfrowymi wynikami. W większości na stanowiskach pozostali dawni zarządcy miast i gmin. Frekwencja bliska 50%.
Jakie wnioski?
1. PO traci zwolenników, ale nie przerzucają oni swojego poparcia na PiS lecz na mniejsze partie.
2. Wyborców traci też PiS, choć chyba w stopniu mniejszym niż PO.
3. Jesteśmy narodem konserwatywnym, przywiązanym do swoich wyborów, rzadko zmieniamy preferencje. Jeśli już to z jakiegoś ważkiego powodu.
4. Jesteśmy podatni na sugestie mediów.
5. Mało interesujemy się polityką.
Szczególnie interesujący jest wniosek trzeci. Wypływa on z faktu, że zwykle dotychczasowi włodarze utrzymali stanowiska. Dlaczego tak się dzieje? Stawiałbym na dwie przyczyny:
1. Absorpcja funduszy unijnych i idące za nimi inwestycje, a stąd opinię dobrego gospodarza.
2. Znajomość rzeczy, wynikająca z własnego oglądu nie z filtrowanej relacji pośredników
3. Kulejąca edukacja społeczeństwa, która uniemożliwia mu ocenę, czy fundusze można lepiej wykorzystać. Ludzie porównują po prostu stan obecny z poprzednim.
4. Rozbudowa twardych elektoratów, odpornych na argumenty.
A co z wielkim do niedawna roszczeniowym elektoratem, na którym ostatnio wypłynęła Samoobrona? Co z ludźmi, którzy wybierali raz jednych raz drugich? Czyżby liczył się tylko w wyborach ogólnopolskich? Może zniknął?
Apropo podatności na sugestię mediów. Swego czasu, gdy PiS przejmował TVP głośno było o tym, że kto ma telewizję ten przegrywa wybory. Jak to możliwe, że nie podnoszono tych argumnetów w chwili, gdy TVP przejmuje koalicja PO SLD? Jak to możliwe, że wogóle nie ma na ten temat dyskusji? Rzecz mało ważna?
Otóż prawda jest taka, że kto miał TVP nigdy na tym nie stracił. Zyskało SLD za kwiatkowszczyzny, zyskał i PiS, nawet mimo przegranych wyborów. Miller, podczas klęski porywinowych wyborów nie miał już TVP.
Ciekaw jestem polityki przyjaciół PO przed najbliższymi wyborami. Poziom propagandy w zestawieniu z wynikami wyborów odpowie nam, jak mocno jesteśmy niezależni w poglądach. Porównanie z rokiem 1997 odpowie zaś na pytanie na ile zmieniło się społeczeństwo od tego czasu.
* * * * *
Słowo jeszcze o partii Kluzik Rostkowskiej. Od dłuższego już czasu PO, czy może stojące za nią środowiska usiłuja wprowadzić na polityczny rynek nowego gracza. Świadczą o tym:
a. sugestie rozmaitej maści publicystów o potrzebie takiego ruchu
b. obcięcie przez PO funduszy na partie polityczne.
Tzw partia Palikota obliczona na rozbicie SLD wydaje się na razie projektem zawieszonym ale łatwym do odwieszenia. Pytanie, czy za powstaniem partii Rostkowskiej stoi PO, które próbuje zbudować sobie alternatywę wobec SLD albo PSL, czy też jest to konspiracja Kaczyńskiego nie wydaje sie teraz pytaniem najważniejszym. Ciekawsze jest, czy partia Rostkowskiej będzie na tyle sprytna by, wykorzystując suweniry od PO, zdoła stanąć na własnych nogach, a nie liczyć jedynie na przychylność przyjaciół PO w mediach.
Pytanie też, czy PO, wobec dobrego wyniku wyborczego PSL, będzie nadal zainteresowane w budowie nowego tworu na scenie politycznej. Widać, że w obozie władzy trwa na ten temat żywa dyskusja. Prorosyjskość, prowincjonalność i niskie wymagania PSL czynią go dla PO idealnym partnerem. Możliwe więc, że po hecy z raportem MAK twór o nazwie Polska Jest Najważniejsza z czasem okaże się mniej sympatyczna.
* * * * *
Sekuła w Zabrzu (Hindenburgu) 17%. Chyba najfajniejsza informacja z tych wyborów.


Komentarze
Pokaż komentarze