Jakie idee powinien taki pomnik wyrażać? Przede wszystkim ideę polsko rosyjskiego braterstwa, olbrzymi wysiłek Rosjan, którzy odnaleźli i ugasili samolot, zajęli się ciałami, przeprowadzili śledztwo, przejęli wszystkie pozostałości po katastrofie, sporządzili całą dokumentację; bohaterstwo rosyjskich strażaków, poświęcenie i samozaparciue milicjantów i żołnierzy OMON-u, bezprzykładne zaufanie polskich elit do instytucji państwa rosyjskiego, nie można też zapomnieć o samych ofiarach. żałobie i wysiłkach państwa polskiego by
Jak taki pomnik, czy właściwie zespół pomnikowy powinien wyglądać?
Wyobrażam go sobie następująco: Odlana z brązu figura strażaka (pozować mógłby kpt. Mienszykow, by wszytko wyglądało realistycznie), stojąca nad wrakiem tupolewa (jest już w Smoleńsku), obok leżą przykryte białym płótnem trumny, nad którymi stoją w uścisku premierzy Polski i Rosji. Przy mauzoleum powinien znajdować się zespół multimedialny. Można tam będzie odsłuchać m.in. czarne skrzynki (z oryginałów), przejrzeć relacje światowych mediów (również wzruszającą pielgrzymkę pod patronatem małżonek prezydentów Polski i Rosji, czy emocjonalną relację specjalnej wysłanniczki polskiego rządu min. Kopacz relacjonującą postępowanie władz bratnich krajów w sprawie katastrofy). Jak również opisy wzorowo przeprowadzonych badań i śledztwa, kilkakrotnie szybszego niż osiągnięcia innych państw w podobnych przypadkach. Wszystko to w trzech językach, rosyjskim, polskim i jakimś międzynarodowym, np. francuskim albo hiszpańskim.
Tego typu nowoczesny monument oprócz niekwestionowanych walorów międzynarodowych miałby i tę wartość, że raz na zawsze rozwiałby wszelkie preteksty polsko - polskich wojen. Zresztą w pobliskim Smoleńsku mogłaby powstać szkoła wyższa imienia Pojednania Narodów, kształcąca np. przyszłe kadry dyplomatyczne Polski, Rosji i innych zaprzyjaźnionych narodów.
Może nie jest najpiękniejszym obyczajem robić sobie krotochwile przy okazji tragedii, sam pomysł zbudowania pomnika na miejscu smoleńskiej tragedii też jest pomysłem dobrym, zwłaszacza, że, podobnie jak pomnik na Powązkach, będzie on pełnił funkcje grobowca, to jednak poziom nieufności do tej władzy, zwłaszcza w kwestii smoleńskiej katastrofy, jak i stosunków z Rosją, jest tak tak duży, że trudno traktować jej inicjatywy z jakąkolwiek dobrą wolą. Darowanie miliardowych długów Gazpromowi w chwili zagrożenia budźetu, niekorzystny dla Polski kontrakt gazowy, oddanie Rosjanom pelnej kontroli nad wszystkimi dowodami w kwestii katastrofy smoleńskiej, łącznie z NATOwskimi szyframi, odprawa polskiego korpusu dyplomatycznego przed min. Ławrowem, zaproszenie b. rosyjskiego namiestnika na Polskę do pałacu prezydenckiego przed wizytą rosyjskiego prezydenta, awans związanych z Rosją osób w prezydenckiej administracji. Mówiąc szczerze trudno wyobrazić sobie, co jeszcze obecna polska administracja może zrobić, by podkreślić bliskie związki z Rosją. Co Polacy uzyskali w zamian? Partię znanych już wcześniej dokumentów katyńskich, uchwałę rosyjskiej dumy, za którą nie idą czyny administracji, wizytę prezydenta Miedwiediewa.
Czy istnieje jakiekolwiek racjonalne wytłumaczenie takiej a nie innej polityki polskich władz wobec Rosji?
Może zawarliśmy jakieś znaczące i korzystne dla nas kontrakty hanlowe?
Korzystne umowy gospodarcze?
Zwiększyło się nasze bezpieczeństwo?


Komentarze
Pokaż komentarze (6)